fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory do PE

Polityczna sobota: starcie trzech graczy

Fotorzepa/Michał Kolanko
Polityczna sobota i zderzenie ze sobą konwencji Platformy, PiS i Wiosny Roberta Biedronia utrwaliła kształt kampanii do PE jako starcia trzech graczy. Ani Kukiz, ani Konfederacja, ani Polska Fair Play Roberta Gwiazdowskiego ani Lewica Razem nie liczą się na tym etapie w tej rozgrywce. PSL w ramach KE prowadzi w tej chwili swoją autonomiczną kampanię. Władysław Kosiniak-Kamysz był dziś na Mazowszu.

I być może taki podział sceny politycznej pozostanie aż do 26 maja. Dziś jak na dłoni widać było strategie trzech sił. Nad wszystkim wiszą  jednak dwa pytanie: kto będzie dla wyborców bardziej wiarygodny w swoich deklaracjach i zapowiedziach? Drugie - kto bardziej zmobilizuje do tego, by głosować.

Grzegorz Schetyna w wygłoszonym z energią przemówieniu zapowiedział kilka istotnych dla PO i Koalicji Europejskiej rzeczy. Po pierwsze, PO i cała Koalicja utrzyma propozycje społeczne PiS. "Pomoc socjalna jest ważna. Co zostało dane, nie będzie odebrane". Zapowiedział też, że będzie 1000 zł na podwyżki dla nauczycieli, a w 2030 portfel Polaków dorówna portfelowi Hiszpanów, a w dalszej perspektywie - Niemiec. Padły też zapowiedzi walki ze smogiem poprzez między innymi poprzez wprowadzenie do 2030 roku zakazu opalania węglem mieszkań i domów. Odejście od węgla do 2035 roku zapowiedział już wcześniej Biedroń. 

 W sobotę padły też deklaracje dotyczące przemocy domowej i walki w obronie mniejszości. Politycy PO nazywają wewnętrznie te deklaracja "planem Schetyny". 6 kwietnie odbędzie się wspólna konwencja Koalicji Europejskiej z udziałem wszystkich partii. PO deklaruje, że kampania zaczyna się dopiero teraz i będzie bardzo krótka. Liczy na mobilizację swoich zwolenników i powtórkę z sytuacji w Warszawie, gdy fala mobilizacyjna doprowadziła do zwycięstwa Trzaskowskiego. Zdaniem jej polityków teraz w kampanii jest remis, co ma być samo w sobie sukcesem. Mobilizacją wzmacniają wewnętrzne sondaże robione na zlecenie PO. Ostatni - który w czwartek trafił do mediów - pokazywał 42 proc. dla KE i 38 proc. dla PiS przy 51 procentowej frekwencji. W 2014 roku wynosiła 23,8 proc. Ale sondaże mają pomóc w budowaniu wrażenia, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki, a potrzebna jest mobilizacja. To ma zostać też osiągnięte opowieścią, że PiS kieruje Polskę na Wschód. Taka ma być zdaniem PO stawka tych wyborów: albo kierunek Moskwa, albo Unia Europejska. Wszystko pod hasłem "Wielkiego Wyboru" - najważniejszego od 1989 r. Na liście KE w ostatniej chwili znalazła się Danuta Hubner - na 4. miejscu w stolicy. Wcześniej spekulowano, że wystartuje z listy Biedronia na Podlasiu jako jedynka. 

PiS też stawia na mobilizację. Środkiem do osiągnięcia tego celu ma być zakrojony na ogromną skalę program spotkań w terenie, które startują w ten weekend. Tam politycy PiS mają mówić o 5-tce Kaczyńskiego i wiarygodności w realizacji obietnic. - Dzięki rządom PiS ludzie nie muszą wybierać między zakupem leków a żywności - mówił we Wrocławiu. W tym tygodniu PiS powtórzyło przesłanie o rozjeżdżaniu się deklaracji PO przed wyborami i po nich. Tym razem przypominając słowa Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Kaczyński mówił też, że w trakcie kampanii bezpośredniej zwolennicy PiS muszą przekonywać i walczyć o "duszę" każdego Polaka. Kaczyński nadal stawia też na mobilizację własnych zwolenników hasłem o obronie polskiej rodziny, ale bezpośrednich odniesień do sprawy karty LGBT dziś we Wrocławiu nie było. Politycy PiS z którymi rozmawialiśmy są jednak przekonani, że w "terenie" sprawa będzie aktualna jako sygnał o planowanej przez PO rewolucji obyczajowej aż do majowych wyborów.

Biedroń i Wiosna poszukiwali dziś energii z Torwaru, z konwencji która dała byłemu prezydentowi Słupska impet sondażowy. Później jednak Biedroń wyjechał w Polskę i zniknął z mediów ogólnokrajowych. Na spotkaniu w Palladium energii i młodzieżowego stylu nie brakowało. Biedroń ogłosił swoje jedynki. Elementem budowania wiarygodności ma być to, że w wielu przypadkach są to ludzie spoza polityki. Uzupełnia ich Zbigniew Bujak i Wanda  Nowicka. Biedroń podziękował Schetynie za poparcie jego postulatów. Starcie między Biedroniem a Schetyną dotyczy układu sił na jesień. Jeśli Biedroń uzyska słaby wynik - mniej niż 10-12 proc - to presja, by stworzył ze Schetyną wspólną listę będzie ogromna. Zwłaszcza, jeśli jednocześnie Koalicja Europejska wygra majowe wybory. To z pewnością scementuje też przywództwo Schetyny na opozycji. O to tak naprawdę toczy się dziś gra między jedną a drugą formacją.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA