Związkowcy piszą, że pracownicy poczty będą wykonywali w zasadzie dużą część zadań komisji wyborczych bez żadnego przeszkolenia oraz bez formalnych uprawnień. Zwracają także uwagę na zagrożenie dla zdrowia oraz apelują, by nie obciążać pocztowców organizacją wyboru głowy państwa, zwłaszcza w okresie epidemii - czytamy na Onet.pl.
To na pracownikach poczty ma spoczywać odpowiedzialność dostarczenia pakietów wyborczych do skrzynek pocztowych i przewiezienia kart do głosowania do komisji wyborczych.
Pakiet ma zawierać kartę do głosowania, kopertę zwrotną instrukcję i oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu. Kopertę z oddanym głosem i oświadczeniem będziemy mieli wrzucić do specjalnej skrzynki w dniu wyborów.
Teraz przepisami zajmie się Senat. Kierownictwo Wolnego Związku Zawodowego Poczty Polskiej skierowało bardzo krytycznie odniosło się do pl
Czytaj także: Bodnar: Decyzja premiera o druku kart wyborczych jak za PRL
„O ile wydawać by się mogło, że bezpośrednie narażanie zdrowia listonoszy w przypadku planowanego doręczenia pakietów wyborczych do skrzynek oddawczych klientów, zostało znacznie, choć nie całkowicie wyeliminowane, to przecież pozostaje kwestia doręczania ich do osób chorych i poddanych kwarantannie, co stwarza ogromne niebezpieczeństwo transmisji wirusa" – czytamy w liście.
Czytaj więcej na Onet.pl.
