fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Nowelizacja KPC: co się zmieni w procesie cywilnym

Adobe Stock
Przyjazna wykładnia prawa procesowego przebija się z trudem przez sądy.

Formalizm, choć jest gwarancją rzetelnego procesu, nie może być ani nadmierny, ani nieproporcjonalny. Współczesny proces cywilny powinien być rzetelny. Rzetelność zaś jest metazasadą, która pozwala na ważenie różnych wartości, takich jak pewność i przewidywalność postępowania, transparentność, efektywność czy sprawiedliwość.

Prawo procesowe powinno być elastycznym narzędziem w rękach sędziego, który przy współudziale pełnomocników ma doprowadzić do wydania sprawiedliwego orzeczenia. Skrajny formalizm, rygorystyczna prekluzja, przerost regulacji – to wszystko utrudnia dojście do sprawiedliwego orzeczenia. Jak to ktoś kiedyś już napisał, procedura nie może być drogą przez puszczę.

Wbrew temu, jak pokazuje orzecznictwo, polskie sądy są niezwykle podatne na tego rodzaju instrumenty, zwłaszcza jeśli umożliwiają szybkie formalne kończenie spraw. Wystarczy choćby wspomnieć znane z nieodległej praktyki rygorystyczne stosowanie przepisów o prekluzji w sprawach gospodarczych, skrajny fiskalizm sądowy, brak prawa do błędu profesjonalnych pełnomocników przy formułowaniu wniosków apelacji czy w końcu przeregulowanie ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. To wszystko przerabialiśmy już przez ostatnie 20 lat. Skąd więc pomysły na powrót do tego typu złych praktyk?

Załatwienie numerka

Nowo projektowane zmiany kodeksu postępowania cywilnego przewiduje kazuistyczną regulację dotyczącą posiedzenia przygotowawczego. Przygotowanie procesu ma się wiązać z planem rozprawy.

Stawiennictwo stron na to posiedzenie jest jednak obwarowane surowymi sankcjami. I tak, jeżeli pow ód bez usprawiedliwienia nie stawi się na posiedzenie przygotowawcze, sąd umorzy postępowanie. Jeżeli pozwany nie stawi się na posiedzenie przygotowawcze albo stawiwszy się, nie bierze w nim udziału, plan rozprawy sporządza się bez jego udziału.

Wskazane w projektowanych art. 2055 § 3–5 k.p.c. sankcje za niestawiennictwo są więc bardzo dotkliwe dla stron, co w szczególności dotyczy obligatoryjnego umorzenia postępowania względem powoda, który dodatkowo zostanie obciążony kosztami. Pozwany jest w o wiele gorszej sytuacji, gdyż ustawa, nawet gdy usprawiedliwi swoją nieobecność (odmiennie niż powód), przewiduje dla niego sankcje. Sankcje te są również niekorzystne, gdyż jest on wyłączony z ustalenia planu rozprawy, w którym sąd rozstrzyga o dowodach czy dokładnie określa zarzuty oraz zostanie obciążony kosztami, nawet jeśli wygra proces.

Trudno o bardziej dotkliwe dla stron regulacje, otwierające jednocześnie dla sądu drogę do „szybkiego" formalnego zakończenia postępowania, to tak jakby sąd tylko czekał na potknięcie strony, które otwierałoby mu możliwość szybkiego załatwienia sprawy. Równie dobrze można by wprowadzić regulację, że sąd umarza postępowanie, jeśli powód nie stawi się na rozprawę, a pozwany traci prawo do obrony, jeśli nie stawi się na rozprawę.

Jednocześnie wątpliwe jest, aby w ten sposób poprawiła się efektywność postępowań sądowych. Oczywiste jest, że nawet jeśli sąd umorzy postępowanie, to powód wytoczy kolejne powództwo. Oznacza to kolejną sprawę, której ponownie trzeba będzie nadać bieg, usunąć braki formalne pozwu i podjąć czynności wstępne. Czynności te będzie wykonywać z reguły już inny sędzia, któremu zostanie przydzielona sprawa. W takim przypadku zupełnie by wystarczył rygor zawieszenia postępowania, gdyby bez wyznaczenia takiego posiedzenia sprawie nie można by nadać biegu i jej rozstrzygnąć.

Krótka droga do zaskarżenia

Znaczny rygoryzm ustawodawca zamierza wprowadzić również do procedury zaskarżenia orzeczeń. Wyeliminowana ma być sprawdzona w praktyce wieloletnia możliwość wniesienia środka zaskarżenia bez uprzedniego wyczerpania procedury związanej ze złożeniem wniosku o sporządzenie uzasadnienia. Obecnie wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku nie jest warunkiem jego zaskarżenia (art. 369 § 2 k.p.c.), a apelację można wnieść także wtedy, gdy nie został złożony wniosek o sporządzenie uzasadnienia. Zgodnie z art. 328 § 1 zd. 3 sąd sporządza uzasadnienie wyroku również wówczas, gdy wyrok został zaskarżony w ustawowym terminie oraz gdy wniesiono skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, chyba że uzasadnienie zostało wygłoszone.

W świetle zmienionej regulacji konsekwencją przywrócenia opłaty sądowej od wniosku o uzasadnienie wyroku jest wprowadzenie zasady, że złożenie tego wniosku jest konieczną przesłanką wniesienia środka zaskarżenia (...), skoro należałoby uzasadnienia wyroków sporządzać z urzędu, bez opłaty, wskutek wniesienia środka zaskarżenia . Z tych więc przyczyn zaostrzenia rygoryzmu fiskalnego, jak wyjaśniono, usunięto dotychczasową możliwość wniesienia środka zaskarżenia bez uprzedniego złożenia wniosku o uzasadnienie orzeczenia, czyli de facto ograniczono prawo do zaskarżenia orzeczeń.

Rygoryzm fiskalny

Opłata w wysokości 100 zł za uzasadnienie ma być pobierana nie tylko od wniosku o uzasadnienie orzeczenia rozstrzygającego co do istoty sprawy (wyroku albo postanowienia co do istoty sprawy), lecz również – a właściwie przede wszystkim – od wniosku o uzasadnienie orzeczenia wpadkowego. W tym wypadku wprost już wskazano, że skarżenie orzeczeń wpadkowych, które może nastąpić wielokrotnie, zaburza tok postępowania i często prowadzi do nieuzasadnionej zwłoki w rozpoznaniu sprawy. Bywa również wykorzystywane w ewidentnie złej wierze do obstrukcji postępowania. Dlatego zapobiec temu ma wprowadzenie opłaty za sporządzenie uzasadnienia wpadkowego, aby w ten sposób zniechęcić strony do „zakłócania postępowania", jak się określa realizację konstytucyjnego prawa do zaskarżenia.

Nieproporcjonalna sankcja

Dodatkowo nowością ma być regulacja, zgodnie z którą we wniosku o sporządzenie uzasadnienia należy wskazać, czy ma dotyczyć całości wyroku czy jego części, w szczególności poszczególnych objętych nim rozstrzygnięć. Razi jednak swoim rygoryzmem przewidywana sankcja. Jeśli bowiem strona nie określi na wezwanie przewodniczącego zakresu swojego wniosku, sąd odrzuca wniosek dotknięty brakami, których nie usunięto mimo wezwania. Uznać należy, że ta regulacja może utrudnić realizację prawa zaskarżenia wyroku, zwłaszcza gdy strony nie będą dysponować sentencją orzeczenia, ale jedynie np. informacją telefoniczną z sądu o treści rozstrzygnięcia. Nieoznaczenie zakresu wniosku, jak również błędne oznaczenie takiego zakresu, każdorazowo będzie rzutować na prawo do zaskarżenia, jako że ustawodawca zamierza wprowadzić zasadę, że złożenie tego wniosku jest konieczną przesłanką wniesienia środka zaskarżenia. Jeśli strona nie złoży skutecznie wniosku o sporządzenie określonej części orzeczenia, to utraci prawo do jego zaskarżenia w tej części.

Zakłócenia biegu postępowania odwoławczego

Na zakończenie trzeba podkreślić, że wszystkie te czynności związane z poborem opłaty od każdego wniosku o sporządzenie uzasadnienia, obligatoryjne oznaczenie zakresu wniosku poprzez wskazanie, czy pisemne uzasadnienie ma dotyczyć całości wyroku, czy jego części,znacząco wydłuży bieg głównego postępowania odwoławczego. Nic tak bowiem nie zakłóca biegu postępowania jak rygoryzm formalny i fiskalny. Generuje on dodatkowe czynności sądu, jak też i czynności stron, które mogą zaskarżać negatywne decyzje dotyczące kwestii wpadkowych.

Nie mam jednak złudzeń, że sędziowie skwapliwie sięgną po te instrumenty, gdyż z obserwacji praktyki wynika jednoznacznie, że materialnoprawnie przyjazna wykładnia prawa procesowego z trudem przebija się przez polskie sądy.

Autorka jest sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA