fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Porady dietetyczne i rehabilitacyjne w internecie bez VAT

Adobe Stock
Fiskus nie chce VAT od wykonywanych online usług dietetycznych i rehabilitacyjnych.

W czasie epidemii koronawirusa wiele usług przeniosło się do internetu. Także związanych ze zdrowiem. Skarbówce nie robi to różnicy. Potwierdza, że porady online, tak jak tradycyjne, są zwolnione z VAT.

Oto przykłady. O interpretację wystąpił przedsiębiorca prowadzący internetowy gabinet dietetyczny. Przeprowadza konsultacje, układa indywidualne plany żywieniowe, przygotowuje jadłospisy i poradniki. Wszystko online. Podkreśla, że diety są także opracowywane dla osób chorych, w celu poprawy ich zdrowia i wyników badań.

Przedsiębiorca nie jest wpisany do rejestru podmiotów leczniczych. Zgodnie jednak z ustawą o działalności leczniczej wykonuje zawód medyczny. Jest bowiem absolwentem dietetyki klinicznej w zakresie nauk medycznych.

Fiskus przypomniał, że zwolnienie z art. 43 ust. 1 pkt 19 lit. c) ustawy o VAT uzależnione jest od spełnienia dwóch warunków. Po pierwsze, obejmuje usługi opieki medycznej służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia. Po drugie, musi je świadczyć określony podmiot, m.in. osoba wykonująca zawód medyczny. Skarbówka przyznała, że dietetyk spełnia obie te przesłanki. Może więc korzystać ze zwolnienia z VAT (interpretacja nr 0113-KDIPT1-1.4012.49.2021. 2.MSU).

Inna interpretacja dotyczy spółki, która świadczy usługi poprzez platformę telemedyczną. Jest to m.in. rehabilitacja online, polegająca na opracowaniu zestawu ćwiczeń oraz nadzorze fizjoterapeuty przy ich wykonywaniu. Skarbówka potwierdziła, że usługi są zwolnione z podatku (na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 18 ustawy o VAT). Nie ma znaczenia, że są świadczone online. Decydujące jest to, że można je uznać za usługi opieki medycznej, których głównym celem jest profilaktyka, zachowanie, ratowanie, przywracanie i poprawa zdrowia (interpretacja nr 0113-KDIPT1-1.4012.911.2020.3.MH).

Przypomnijmy jednak, że fiskus nie zawsze zgadzał się w tej sprawie z przedsiębiorcami. Jeszcze kilka lat temu twierdził, że konsultacje w wirtualnych gabinetach nie są opieką medyczną, ponieważ nie dochodzi do bezpośredniego kontaktu z pacjentem, więc nie ma możliwości jego zbadania i obserwacji. Podkreślał, że porady przez internet nie można uznać za rozpoczęcie czy prowadzenie procesu leczniczego.

To stanowisko piętnowały sądy. W jednym z wyroków (sygn. III SA/Wa 3103/15) WSA w Warszawie podkreślił, że fiskus ma anachroniczne podejście do medycyny, nieuwzględniające możliwości porozumiewania się na odległość.

– Usługi medyczne mogą być świadczone w różny sposób. Przecież to nie tylko osłuchanie i zajrzenie do gardła pacjenta, ale także inne czynności, jak wywiad czy analiza badań. Mogą być przeprowadzane zdalnie, podobnie jak konsultacje dietetyczne czy rehabilitacja – mówi Marek Bielawski, doradca podatkowy, starszy menedżer w KPMG. Podkreśla, że nie ma powodów, dla których medyczne porady online mają być inaczej traktowane podatkowo niż tradycyjna wizyta w gabinecie lekarskim. Dobrze, że fiskus już się z tym zgadza – podsumowuje ekspert.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA