fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Usługi, ceny, zarobki

Otwarcie zawodów prawniczych nie pogorszyło poziomu usług

Adobe Stock
Po otwarciu zawodów adwokata i radcy prawnego poziom świadczonych usług nie pogorszył się.

Z sygnowanego przez Komisję Europejską raportu wynika, że deregulacja w Polsce nie odbiła się na profesjonalizmie adwokatów oraz radców, nie doprowadziła też do wzrostu postępowań dyscyplinarnych. Uspokoiła za to rosnące ceny.

W opracowaniu analizowano przepisy tzw. lex Gosiewski i zmiany wprowadzone w 2005 r., dzięki którym powiększyła się rzesza członków prawniczych samorządów.

Bariera wejścia

„Przed 2005 r. istniała jedna ścieżka dostępu do zawodu, tj. zdawało się egzamin zorganizowany przez jedną z 24 okręgowych rad adwokackich lub 19 okręgowych izb radców prawnych. Rekrutacja była wysoce selektywna i podlegała zróżnicowanych i niejasnym zasadom. Większość zdających egzamin oblewała i wybierała karierę w innym zawodzie lub decydowała, że za rok ponownie przystąpi do egzaminu" – czytamy w raporcie Komisji.

– Na egzaminach wstępnych można było spotkać pytania o architekturę rzymską czy kino irańskie – przyznaje prawnik, który przed deregulacją nie zdał egzaminu wstępnego z powodu równie „oryginalnego" pytania.

Po zmianie przepisów egzaminy na aplikację przeprowadzają już państwowe komisje, a egzaminy w całym kraju wyglądają tak samo. Co więcej, nowelizacja z 2005 r. umożliwiła podejście do egzaminu zawodowego nie tylko osobom po aplikacji, ale także magistrom prawa z odpowiednio długą praktyką czy doktorom nauk prawnych, zniesiono też limity przyjęć. Kolejna tura deregulacji – już mniej spektakularna – nastąpiła w 2009 r. (skrócono aplikację do trzech lat), a także w 2013 r. (gdy zwolniono z wymogu odbycia aplikacji adwokackiej i złożenia egzaminu m.in. komorników z trzyletnim stażem).

Autorzy raportu zapytali ponad 700 konsumentów, jak kiedyś i dziś współpracowało im się z prawnikami. Klienci adwokatów i radców nie widzą zmiany w jakości usług.

Samorządy prawnicze uznają jednak raport za niewiarygodny. Kwestionują metodę badawczą i liczbę respondentów.

„Badanie nie uwzględnia powszechnego nieodróżniania przez konsumentów adwokatów, radców prawnych, prawników bez uprawnień prowadzących kancelarie prawne, a nawet działalności pod nazwą »kancelaria prawna« świadczonych przez osoby niemające w ogóle wykształcenia prawniczego" – czytamy w opinii adwokat dr Moniki Strus-Wołos dotyczącej raportu, przygotowanej dla ORA w Radomiu.

W piśmie autorka podkreśla, że próba badawcza jest zbyt mała. „Chcąc uzyskać wynik obarczony błędem badawczym nie większym niż 3 proc. (najbardziej pożądany poziom ufności badania), reprezentatywna próbka badawcza musi wynosić 1068 osób" – zaznacza.

To zasługa korporacji

O tym, że jakość usług prawników nie spadła, zdaniem KE świadczyć ma również statystyka prawniczych postępowań dyscyplinarnych. Pozostały one na niezmienionym poziomie mimo niemal trzykrotnego wzrostu liczby prawników (z 23 200 w 2005 r. do 67 020 obecnie). W raporcie czytamy, że nadal mniej niż 1 proc. aktywnych adwokatów rocznie podlega działaniom dyscyplinarnym związanym z naruszeniami przepisów korporacyjnych. Jeśli już dochodzi do ukarania członka palestry, dominują ostrzeżenia, nagany i grzywny. Poważne kary – zawieszenie prawa do wykonywania zawodu adwokata lub wydalenia z adwokatury – były znacznie rzadsze w latach 2010–2016 niż w latach 2001–2007 – podkreślają autorzy raportu.

W statystykach spraw dyscyplinarnych jeszcze lepiej wypadają radcowie. Ich szef daleki jest jednak od tego, by podpisać się pod wnioskami z raportu. – Utrzymanie wysokiego profesjonalizmu zawodu i etyki nie jest zasługą tzw. deregulacji, ale ciężkiej pracy samorządu i tysięcy radców prawnych – mówi Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Izby Radców Prawnych.

O tym, że jakość usług świadczonych przez prawników została utrzymana w dużej mierze przez korporacje, przekonany jest również adwokat Zbigniew Krüger. – To duża zasługa samorządów, które dbają o jakość i standardy – uważa.

Komisyjni badacze nie poprzestali na pytaniach zadanych konsumentom i na analizie statystyk spraw dyscyplinarnych. Informacje o jakości usług prawnych czerpali także z kwestionariuszy przesłanych do sędziów – odpowiedziało na nie 60 osób. Jako profesjonalni prawnicy, którzy mają wyjątkową możliwość obserwowania i analizowania pracy prawników w sądzie (przemówienia, pisma procesowe, wnioski dowodowe), sędziowie wydają się dobrze przygotowani do obiektywnej i fachowej oceny jej jakości – zaznaczono w raporcie.

W przypadku oceny wystawionej przez sędziów również nie ma zaskoczenia. Potwierdza ona wcześniejsze ustalenia: jakość pracy profesjonalnych pełnomocników przed i po deregulacji nie zmieniła się.

Prezes Bobrowicz ten fragment badania nazywa jednak kuriozalnym. – Konia z rzędem temu, kto pamięta kontakty z radcami prawnymi czy adwokatami sprzed ponad dekady. Ludzka pamięć bywa zawodna już po godzinie od zdarzenia. A co dopiero po przeszło 150 miesiącach... Nie da się tego zbadać i porównać. To istotny mankament tego raportu, który istotnie obniża jego wiarygodność.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

prof. Piotr Kardas, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Raport należy traktować jako wstępną informację o nie wiadomo jak mierzonym profesjonalizmie prawników. By badać jego poziom, trzeba zapytać nie tylko sędziów, ale i prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, przedstawicieli nauki. Kompleksowe badania wymagałyby też analizy pism procesowych i skuteczności działania prawników. Żadnego z tych aspektów nie uwzględniono. 60 wypowiedzi respondentów stanowiących mniej niż 1 proc. środowiska sędziowskiego nie może o niczym świadczyć. Podobnie jak pytanie konsumentów. Można mówić tylko o stopniu zadowolenia z usługi, który w raporcie pomylono z jakością.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA