fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Skarga nadzwyczajna Ziobry w sprawie poszkodowanej w wypadku autokaru

zdjęcie ilustracyjne
Fotorzepa/Sławomir Mielnik
Prokurator generalny Zbigniew Ziobro skierował do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną od wyroku, który jego zdaniem bezzasadnie zdjął z przedsiębiorcy odpowiedzialność cywilną wobec kobiety poszkodowanej w wypadku jego autokaru.

Do wypadku, w którym 6 osób zginęło, a 46 zostało rannych, doszło 11 lipca 2008 r. w serbskiej miejscowości Indija. Turyści wracali do Polski z wczasów w Bułgarii. Policja ustaliła, że do wypadku doszło z winy kierowcy autokaru.

Wśród poszkodowanych była pasażerka, która doznała bardzo poważnych obrażeń ciała, m.in. trwałego uszkodzenia obu kończyn górnych. Kobieta do tej pory korzysta z opieki psychiatry i psychologa. Ma problem z codziennym funkcjonowaniem i nie jest w stanie samodzielnie opiekować się dwójką swoich dzieci.

Czytaj też:

Zielona Karta dla kierowców - gdzie trzeba ją mieć

Za brak Zielonej Karty trzeba słono zapłacić

Odszkodowania: lepiej się nie przyczynić do wypadku drogowego

Kobieta wniosła do sądu powództwo o zasądzenie od towarzystwa ubezpieczeniowego 270 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami tytułem zadośćuczynienia, skapitalizowanej renty na zwiększone potrzeby za okres od wypadku do dnia wytoczenia powództwa (tj. 18 grudnia 2009 roku), a także renty na zwiększone potrzeby w wysokości 2 tys. zł.

Brakowało Zielonej Karty

W odpowiedzi na pozew towarzystwo ubezpieczeniowe stwierdziło, że nie ponosi odpowiedzialności za skutki wypadku, ponieważ w dniu zdarzenia na terytorium Serbii autokar nie miał tzw. Zielonej Karty. Ubezpieczyciel poinformował sąd, że mimo to podjął decyzje w sprawie możliwości wypłat dla poszkodowanych w drodze szczególnego wyjątku. W przypadku powódki kwota ta wynieść miała 230 tys. złotych.

Kobieta przypozwała właściciela przedsiębiorstwa usługowo-handlowego, do którego należał autokar. Ten jednak wniósł o oddalenie powództwa, wskazując, że od konsekwencji prawnych wypadku chroni go ubezpieczenie OC autokaru.

17 grudnia 2013 r.  Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził na rzecz powódki ponad 230 tys. zł od towarzystwa ubezpieczeniowego. Ubezpieczyciel został także zobowiązany do odpowiedzialności za skutki wypadku na przyszłość. Powództwo w stosunku do właściciela autokaru sąd oddalił.

Od tego wyroku odwołał się ubezpieczyciel, który nadal uważał, że nie ponosi odpowiedzialności za skutki wypadku.  15 października 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił powództwo poszkodowanej pasażerki. Wyjaśnił, że Sąd Okręgowy w Warszawie wadliwie przyjął, iż autokar objęty był dodatkowym ubezpieczeniem OC w ruchu zagranicznym.

Po rozpatrzeniu skargi kasacyjnej powódki  Sąd Najwyższy stwierdził, że Sąd Apelacyjny zbyt pobieżnie przeanalizował ogólne warunki ubezpieczenia autokaru. Mogło być tak, że dodatkowa umowa dla ruchu zagranicznego została zawarta automatycznie, ale  potwierdzenie tego wymaga przeprowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego. Sprawa została więc przekazana do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu.

W kolejnym postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym nie ujawniono żadnych dowodów, które pozwalałyby ustalić, że pomiędzy przedsiębiorcą a towarzystwem ubezpieczeniowym doszło do zawarcia umowy ubezpieczenia Zielonej Karty. W efekcie sąd wyrokiem z 23 maja 2018 r. oddalił powództwo przeciwko towarzystwu ubezpieczeniowemu.

Trzeba naprawić błąd sądu

- Z orzeczeń sądów zapadłych w tej sprawie wynika zatem, że nikt – ani przedsiębiorca, ani ubezpieczyciel – nie ponosi odpowiedzialności cywilnej wobec poszkodowanej kobiety - twierdzi Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

W jego ocenie uchylony powinien zostać wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie w zakresie zwolnienia z odpowiedzialności właściciela przedsiębiorstwa komunikacyjnego. We wniesionej do Sądu Najwyższego skardze nadzwyczajnej Prokurator Generalny zarzucił, że wyrok ten naruszył prawo poszkodowanej do rzetelnej procedury.

Prokurator Generalny podkreślił, że Zielona Karta - choć była ubezpieczeniem z tzw. oferty bezskładkowej - to stanowiła osobny względem krajowego OC rodzaj ubezpieczenia, które udzielane jest wyłącznie na odrębny, wypełniony i podpisany przez obie strony wniosek. Wynikało to z ogólnych warunków ubezpieczenia pozwanego towarzystwa ubezpieczeniowego.

- Strony nie dostarczyły żadnego dokumentu, który potwierdziłby zawarcie umowy ubezpieczenia działającej na terenie Serbii. Sąd bezpodstawnie przyjął, że fakt zawarcia umowy miał wynikać z zeznań świadków. Tymczasem świadkowie wprost zeznali, że właścicielowi przedsiębiorstwa Zielona Karta nigdy nie została wydana, jak też on sam nie zwracał się o jej wydanie do ubezpieczyciela. Sąd przyjął również niedopuszczalne wnioskowanie, zgodnie z którym fakt zawarcia umowy miał rzekomo wynikać z tego, że autokar został wpuszczony przez służby celne Serbii - twierdzi Prokurator Generalny.

Prokurator Generalny przypomniał, że zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za szkody wywołane jego ruchem. Zwolnienie z tej odpowiedzialności może mieć miejsce tylko wówczas, gdy szkoda nastąpiła w wyniku siły wyższej, wyłącznej winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą prowadzący działalność nie ponosi odpowiedzialności. W tej sprawie żadna z tych sytuacji nie miała miejsca.

Prokurator Generalny wniósł do SN o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 2013 r. w zakresie dotyczącym odpowiedzialności przedsiębiorcy i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temu sądowi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA