fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Importowane powietrze receptą na chiński smog

AFP
Pekin po raz drugi wprowadził najwyższy stopień zagrożenia smogiem. Pewna kanadyjska firma ma jednak niekonwencjonalny pomysł, który może ułatwić Chińczykom życie.

Czerwony alarm ma obowiązywać do wtorkowego południa czasu lokalnego. Mieszkańcy stopniowo przyzwyczajają się do nowej jakości życia, w końcu tak wielkiej ilości zanieczyszczenia nie można usunąć z dnia na dzień.

Kanadyjska firma Vitality Air wpadła na pomysł, jak pomóc Chińczykom - postanowiła do puszek ładować czyste powietrze i wysyłać do Chin. Powietrze pochodzi z kanadyjskiego kurortu Rocky Mountain leżącego niedaleko Banff w prowincji Alberta. Region słynie z pięknej przyrody, gór, czystych rzek i wspaniałych widoków, a także z hokeistów grających w zespołach z Edmonton czy Calgary (Mariusz Czerkawski spędził w Edmonton Oilers półtora sezonu - red.).

Pierwsza partia 500 sztuk rozeszła się w Chinach w ciągu 2 tygodni. Zapotrzebowanie z pewnością wzrośnie, poziom zamówień w nowej partii zbliża się już do tysiąca. Koszt jednego opakowania waha się od 14 do 20 dolarów.

Współzałożyciel Vitality wpadł na pomysł puszkowania powietrza po tym, jak w serwisie eBay znalazł rok temu powietrze w zamykanej torebce sprzedawane za niecałego dolara.

Kanadyjczycy własnoręcznie umieszczają powietrze w pojemnikach, nie chcą korzystać z mechanicznej aparatury, ponieważ produkt ma być sterylny i czysty. Kontakt z maszynerią mógłby to utrudnić.

Na podobny pomysł wpadł kilkanaście miesięcy temu chiński biznesmen Chen Guangbiao. Na początku 2013 roku, gdy wielka fala smogu nadeszła nad Pekin, w ciągu zaledwie 10 dni sprzedało się 10 mln puszek z czystym powietrzem pobieranym z północnych Chin. Przez jeden dzień można je było dostać na ulicach miasta za darmo, w pozostałe trzeba było płacić 80 centów za sztukę. Biznesmen twierdził, że wiele z zarobionej kwoty przeznaczał na rewitalizację biedniejszych rejonów kraju. Puszkowane powietrze można było dostać w zielonej lub pomarańczowej puszce ozdobionej karykaturą Chena, pod którą chiński napis głosił "Chen to dobry człowiek". Można było wybierać smaki w rodzaju "krystalicznie czysty Tybet" albo "postindustrialny Tajwan".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA