fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Cyberwojownicy już wkrótce zaczną nas bronić

AdobeStock
W armii powstaje nowa jakość, która może mieć wpływ na nasze bezpieczeństwo – mowa o powstających wojskach cybernetycznych.

Pod koniec czerwca gen. bryg. Karol Molenda dyrektor Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni przedstawi szefowi MON harmonogram tworzenia i koncepcję działania Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni.

Najpewniej będzie ona niejawna, nie zostanie też podana do publicznej wiadomości informacja ilu żołnierzy i cywilów znajdzie się w tym nowym rodzaju wojsk.

Wiceminister obrony narodowej Tomasz Zdzikot zakłada jednak, że formowanie tych wojsk rozpocznie się już w tym roku, a gotowość operacyjną osiągnie być może w ciągu krótszym niż trzy lata.

W lutym Mariusz Błaszczak powołał pełnomocnika do spraw wojsk obrony cyberprzestrzeni i od tego czasu sprawa cyberbezpieczeństwa ostro ruszyła z miejsca. Chociaż wiceminister Zdzikot mówi, że zmiany będą ewolucyjne, ale już są widoczne ich pierwsze efekty. Właśnie doszło do konsolidacji dwóch jednostek zajmujących się takimi zagrożenia. W skład Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni weszły dotychczasowe Narodowe Centrum Kryptologii oraz Inspektorat Informatyki MON. NCBC (liczba tworzących je osób też jest niejawna) formalnie ruszy 1 lipca, a samodzielne budżetowo będzie od 1 stycznia 2020 roku. Zdanie Zdzikota Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni, będzie jednym z trzech krajowych centrów reagowania na incydenty komputerowe (pozostałe działają w ramach ABW oraz Ministerstwa Cyfryzacji). Zakłada, że będzie to jednostka o największych możliwościach kadrowych i budżecie.

Od lutego trwa rekrutacja do tej jednostki, a także powstających niebawem wojsk cybernetycznych. W tym czasie wpłynęło 552 zgłoszenia od kandydatów. Każdy z nich będzie teraz podlegał dokładnemu sprawdzeniu, i nie każdy otrzyma propozycję pracy w tych wojskach. Nasi rozmówcy zakładają, że oferta zostanie najpewniej zostanie skierowana do około dziesięciu procent chętnych.

Tomasz Zdzikot zakłada też, że w tym miesiącu odbędą się pierwsze powołania ochotników, którzy chcą zajmować się cyberbezpieczeństwem w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej. Na początku komponent ten ma liczyć sto osób, którzy na co dzień będą pracowali w prywatnych firmach, a jednocześnie służyli wsparciem dla sił zbrojnych. Każdy z członków takiego zespołu będzie musiał otrzymać poświadczenie bezpieczeństwa.

Niejako równolegle Sztab Generalny WP będzie tworzył Inspektorat Łączności w oparciu o 9. Brygadę Wsparcia Dowodzenia. Docelowo Inspektorat ten będzie odpowiedzialny za całościową wojskową łączność mobilną, może on objąć w sumie nawet kilkanaście tysięcy osób.

MON nie podaje liczby ataków na wojskową sieć teleinformatyczną. Ale jest ona podobna do tych, które publikuje działający przy ABW zespół reagowania na incydenty – słyszymy od jednego z oficerów Sił Zbrojnych. W 2018 r. działający przy ABW zespół otrzymał 31 865 zgłoszeń, z tego 6212 zostało potwierdzonych jako ataki na sieć teleinformatyczną.

Czym zajmą się Wojska Obrony Cyberprzestrzeni? Do ich głównych zadań będzie należało: wykrywanie, rozpoznawanie oraz zapobieganie cyberzagrożeniom, zapobieganie potencjalnym cyberatakom, wsparcie operacji militarnych prowadzonych przez Siły Zbrojne, a także ochrona sieci teleinformatycznej. Płk. Przemysław Przybylak, komendant Centrum Operacji Cybernetycznych nie ukrywa, że „będziemy budowali zdolności także do działań ofensywnych". Czy będą zatrudniani w nich hackerzy? Jeden z oficerów WP tłumaczy to w sposób dyplomatyczny „będziemy posiadali ludzi o takich kompetencjach".

Armia już kształci i jednocześnie rekrutuje przyszłych cyberwojowników. Tomasz Zdzikot liczy głównie na młodych absolwentów kierunków informatycznych. Aplikacje można składać drogą internetowa poprzez stronę cyber.mil.pl, ale to nie jedyna ścieżka budowy zaplecza kadrowego dla tych wojsk. – Zdecydowałem o zwiększeniu limitu przyjęć na kierunki informatyczne na Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie oraz w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. – dodaje Zdzikot.

MON zakłada, że do 2025 roku wojsko będzie miało do dyspozycji ponad 2 tysiące młodych podporuczników – absolwentów kierunków cyber, lub kryptologia. Aby zwiększyć liczbę osób wspierających cyberarmię od września rusza na WAT wojskowe liceum informatyczne. Początkowo będą to dwa oddziały po 25 uczniów – jedna dla absolwentów gimnazjów i jedną dla absolwentów szkół podstawowych. Tomasz Zdzikot dodaje, że zainteresowanie tą szkołą jest spore o jedno miejsce stara się 10 kandydatów.

Jednocześnie w Zegrzu powstaje szkoła podoficerska kształcą w specjalności cyber, a na WAT uruchomione studia podyplomowe typu MBA w zakresie cyberbezpieczeństwa. Kurs cyberbezpieczeństwa stanie się częścią programu Legii Akademickiej, w ramach którego MON prowadzi przeszkolenie wojskowe studentów. W tym roku będzie mogło go zaliczyć 50-100 studentów.

- Każdy łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. Bardzo często mowa, że tym najsłabszym ogniwem jest człowiek, ale w przypadku Polski jest dokładnie odwrotnie. To właśnie człowiek jest najsilniejszym ogniwem tego łańcucha. My mamy naprawdę znakomitych ekspertów – uważa wiceminister Zdzikot. Przypomina, że młodzi informatycy wygrywają wiele międzynarodowych konkursów informatycznych.

Obecny budżet instytucji zajmujących się cyberbezpieczeństwem w MON to ok. 800 mln zł. Wydatki na prace badawczo-rozwojowe to kolejne 500 mln zł. W latach 2017 – 22 na ten cel przewidziano w Planie Modernizacji Technicznej – 1,1 mld zł, w sumie obejmuje on blisko 100 projektów m.in. dotyczących zabezpieczenia infrastruktury.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA