fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędziowie czekają na dobre zmiany w wymiarze sprawiedliwości

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
I minister sprawiedliwości, i sędziowie twierdzą, że zmiany w wymiarze sprawiedliwości są potrzebne. Stawiają jednak na inne.

Reforma wymiaru sprawiedliwości to jeden z głównych punktów programu wyborczego PiS. Co się udało zrobić? Minister Ziobro już uruchomił wydziały w prokuraturze do prowadzenia spraw śledczych i zmienił regulamin sądów. Sejm pracuje nad jawnymi oświadczeniami majątkowymi i nowymi karami finansowymi. Kolejne projekty powstają w Ministerstwie Sprawiedliwości. Efektów jednak nie widać, a sędziowie postulują o inne zmiany.

Wydział już działa

W Prokuraturze Krajowej działa już Wydział Spraw Wewnętrznych, do którego trafiają też sprawy sędziów podejrzanych o popełnienie różnych przestępstw.

– Wśród 24 postępowań, jakie prowadzi, pięć dotyczy sędziów – ustaliliśmy w PK. Chodzi o fałszowanie dokumentów i ich niszczenie, fałszywe zeznania, poświadczenie nieprawdy i znęcanie się.

Obowiązuje już także mocno zmieniony regulamin urzędowania sądów powszechnych. Miał ulżyć sędziom liniowym, bo funkcyjni (przewodniczący wydziałów, prezesi) mieli częściej orzekać Czy tak się dzieje?

– Nie odczułam tego – ocenia sędzia Barbara Piwnik z Sądu Okręgowego w Warszawie. I wyjaśnia, że z wydziału, w którym orzeka, odszedł niedawno sędzia. – Nie dostaliśmy jednak etatu, nie ma więc mowy o uldze – twierdzi.

Jej zdaniem w styczniu 2017 r. sądy mogą w ogóle stanąć. Wejdą bowiem w życie przepisy regulaminu o przydzielaniu spraw sędziom i losowaniu składów orzekających. – Wielu składów nie uda się wyłonić – twierdzi Piwnik.

Jawny majątek

Nad kolejną rządową propozycją zmian dla sędziów pracuje już Sejm. Projekt ustawy o ustroju sądów powszechnych – już po pierwszym czytaniu – wprowadza jawne oświadczenia majątkowe. Będą publikowane w internecie na stronach BIP. Teraz sędziowie składają oświadczenia, ale niejawne – jedno trafia do prezesa ich sądu, drugie do urzędu skarbowego. Ich ujawnienie budzi kontrowersje. Rząd twierdzi, że jawność oświadczeń majątkowych zapewni przejrzystość i transparentność w walce z korupcją.

– Jawność jak najbardziej, ale nie powszechna – mówi sędzia Dariusz Wysocki z Sądu Okręgowego w Płocku. – Chodzi o bezpieczeństwo nie tylko samych sędziów, ale i ich najbliższych.

Nowelizacja wprowadza dodatkową karę dyscyplinarną: finansową. Ukaranemu sędziemu będzie można obniżyć pensję od 5 do 15 proc. przez czas od sześciu miesięcy do dwóch lat. Sędzia sądu rejonowego może stracić miesięcznie 1,1 tys. zł, a apelacyjnego nawet 2 tys. zł.

– Ściganie się w pomysłach, jak tu jeszcze ukarać sędziego, jest niepotrzebne – mówi sędzia Piwnik. – Dzisiejszy katalog wystarczy. Żeby tylko nie okazało się, że będą nas karać za zaniedbania pozostałych władz – mówi. I wymienia złe prawo, zbyt duże obciążenie, brak sali rozpraw czy odpowiedniego miejsca w pokoju na rozłożenie akt do pracy.

Projekt zmiany ustawy o ustroju sądów wydłuża też okres na wszczęcie dyscyplinarki wobec sędziego – z trzech do pięciu lat liczonych od chwili popełnienia czynu.

– To dobra zmiana. Dziś są wyroki dyscyplinarne, w których sąd wprawdzie ustala winę, ale musi odstąpić od wymierzenia kary. Pięć lat powinno wystarczyć na prawomocne zakończenie postępowania – ocenia sędzia Wiesław Kozielewicz z Sądu Najwyższego.

Nowa Rada

Kolejny projekt, który przeszedł już konsultacje publiczne i czeka na rozpatrzenie przez Radę Ministrów, ma zmienić Krajową Radę Sądownictwa. Jej członkiem będzie można być tylko przez jedną kadencję, a nie jak dziś przez dwie. Kadencja obecnych sędziów wygaśnie cztery miesiące po wejściu w życie ustawy.

– Przełożenia na naszą codzienną pracę nie ma – mówi sędzia Paweł Pośpiech z Sądu Rejonowego w Wołowie. Dodaje jednak, że ma znaczenie ustrojowe. To KRS bowiem decyduje, kto zostanie sędzią i kto awansuje.

Piszą w resorcie

W ministerstwie powstają kolejne projekty. Jeden z nich dotyczy dyrektorów w sądach. Minister chce przejąć nadzór nad nimi, zrezygnować z konkursów na stanowisko oraz określania powodów ich odwołania. Pomysł nie podoba się sędziom.

– Możliwość obsadzania dyrektorów bez konkursu nasuwa oczywiste skojarzenia – uważa sędzia Bartłomiej Przymusiński z Sądu Rejonowego w Poznaniu.

Twierdzi, że to przygotowanie do wymiany kadrowej w sądach i ubezwłasnowolnienia sędziów.

MS intensywnie pracuje też nad nową ustawą o biegłych, a to temat nierozerwalnie związany z sądami. Przewiduje, że wnioski o wpisanie na listę biegłych sądowych będzie opiniować powołana przy ministrze sprawiedliwości komisja. Wpis na listę będzie terminowy i weryfikowany co pięć lat. Eksperci będą wykreśleni z listy albo pozbawiani wynagrodzenia, jeśli przedstawią sądowi fałszywą albo nierzetelną opinię. W ostatnich latach to już dziewiąty projekt.

– Na nową ustawę czekamy już kilka lat. Wolimy poczekać dłużej, ale na dobry – mówi Stefan Kurczaba, ekspert z dziedziny mechanoskopii, od 25 lat sporządza opinie w sprawach wypadków drogowych. Podkreśla, że eksperci nie godzą się na żadną komisję specjalistów.

– Jedynym sposobem weryfikacji biegłych jest ocena sądu – uważa.

Nieoficjalnie wiadomo, że sądownictwo czeka też zmiana organizacyjna. Zamiast trzech szczebli: sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych, mają być dwa. Najprawdopodobniej znikną te pierwsze. W sądach pierwszej instancji zniknie też podział na wydziały. Wzmocniona ma zostać specjalizacja sędziów.

Część zmian planowanych w sądach wprowadzono już w prokuraturze. Ta od marca 2016 r. działa na nowych zasadach. Prokuratury apelacyjne zastąpiono regionalnymi. Oświadczenia majątkowe śledczych można już znaleźć na stronach konkretnych prokuratur. Zrezygnowano też z konkursów na wyższe stanowiska.

Chciano też, by każdy prokurator prowadził referat, czyli miał swoje sprawy. Nie wyszło.

Prokuratorzy-związkowcy skarżą się do Bogdana Święczkowskiego, prokuratora krajowego, że wciąż występują dysproporcje w obciążeniu sprawami przypadającymi na jednego prokuratora. A to oznacza, że są śledczy, którzy spraw nie prowadzą.

Działania ministra

- połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego

- reforma prokuratury

- wycofanie się z karnego procesu kontradyktoryjnego

- zaostrzenie kar za pedofilię i wprowadzenie Rejestru Pedofilów

- zmiany w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, które wprowadzają zakaz odbierania rodzicom dzieci ze względu na trudne warunki finansowe

- przywrócenie możliwości wykonywania kary więzienia z elektroniczną bransoletą

- przygotowanie programu pracy dla więźniów i wprowadzenie ulg dla tych ktorzy zechcą ich zatrudniać

- zwiększenie nadzoru nad komornikami

- wprowadzenie kary do 5 lat więzienia za używanie określenia „polskie obozy śmierci"

- zaostrzenie - do 8 lat więzienia - kar za fałszywe zeznania przed sądem i do 10 lat więzienia za kłamliwe opinie biegłych

- zaostrzenie kar dla kierowców - ucieczka przed policyjnym pościegiem ma być zagrożona karą do pięciu lat pozbawienia wolności

- wprowadzenie weryfikacji kandydatów na biegłych sądowych przez specjalną komisję powłaną w MS

Powiedzieli dla "Rz"

Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że zmiany są potrzebne. Jest ich sporo, chociaż nie wszystkie równie pilne. Te najpilniejsze to ograniczenie właściwości sądów, zmiana struktury sądownictwa, wyrównanie obciążeń nie tylko między sądami, ale także w samych sądach. Nie unikniemy także zmiany procedur na prostsze. Potrzebna jest głęboka nowelizacja ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz wprowadzenie instytucji asesora sądowego poprzez głęboką nowelizację ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.

Mam nadzieję, że pierwsze projekty dotyczące tych zmian ministerstwa pokażemy już niebawem.

Rozpoczniemy od nowelizacji wprowadzającej instytucję asesora sądowego do sądów powszechnych. Zapewniam, że wszystkie pomysły i projekty będą gruntownie konsultowane ze środowiskiem.

Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia

Zmiany oczywiście są potrzebne. Ale nie pod publikę. Czekamy na te, które w końcu ułatwią sędziom pracę i sprawią, że obecna struktura stanie się wydolna.

Nie chcemy na pewno zmian zwiększających nadzór ministra sprawiedliwości nad sądami. Bo istniejący zawsze stwarza pokusę, by go rozszerzyć, coś zmienić, docisnąć. Od lat opowiadamy się za oddaniem nadzoru nad sądami powszechnymi pierwszemu prezesowi Sądu Najwyższego. Najlepszym dowodem na to, że to się sprawdza i bardzo dobrze funkcjonuje, jest sądownictwo administracyjne. Na to sędziowie czekają.

A patrząc na bardziej przyziemne sprawy. Najpilniejsza potrzeba to wzmocnienie urzędnicze sądów o asystentów, referendarzy, profesjonalnych pracowników sekretariatów itd.

Cały czas aktualny jest też nasz magiczny postulat od lat – ograniczenie właściwości sądów. Bez tego nic się nie zmieni.

Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis

Sądom potrzebna jest zmiana najważniejsza, mogąca istotnie przyspieszyć tok postępowań. To ograniczenie właściwości sądów. Szczytem manipulacji jest mówić, że sędziowie są niewydolni i jest ich za dużo. Minister sprawiedliwości i jego zastępcy nawet nie starają się ukryć, że ich zamiarem jest podporządkowanie władzy sądowniczej władzy wykonawczej. Postraszenie sędzi postępowaniem dyscyplinarnym przez stronę, którą jest wiceminister sprawiedliwości, odwołanie innej z delegacji do sądu wyższej instancji z nieprawdziwych powodów – to są sygnały: jeśli będziecie orzekać niekorzystnie dla władzy, nie liczcie na zawodowy rozwój. Nawet jeśli KRS wystąpi z wnioskiem, prezydent odmówi nominacji. Podporządkowanie dyrektorów ministrowi skasuje niezależność sądów jako instytucji. Zmiany procedury karnej dadzą prokuratorowi władzę nad sądem. Wypada zgodzić się z prof. Strzemboszem. Tak dobrze władza wykonawcza miała tylko za stalinizmu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA