Portal OKO.press ujawnia przebieg Rady ds. Ogólnych, spotkania ministrów spraw europejskich wszystkich państw UE, do którego doszło 16 września. Przedstawiono na nim zaktualizowany raport Komisji Europejskiej o praworządności w Polsce.
Stan po "aferze Piebiaka"
Komisja Europejska przedstawiła ministrom państw członkowskich zły obraz praworządności w Polsce. Padły słowa o oszczerczej i nienawistnej kampanii prowadzonej przeciwko polskim sędziom krytykującym zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Odnotowano udział w tym procederze wysokich rangą urzędników, w tym wiceministra sprawiedliwości, a także sędziów zasiadających w KRS i Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz awansowanych przez Ministra Sprawiedliwości. Komisja podkreślała, że ataki dotknęły sędziów, którzy odważyli się poinformować Komisję o swoich obawach o stan praworządności w Polsce.
Czytaj też:
Brak praworządności u jednych to problem całej UE
Timmermans: Nie ma szans na wycofanie art. 7 wobec Polski
Komisja poinformowała również o uporczywej odmowie opublikowania przez Kancelarię Sejmu list poparcia sędziów kandydujących do Krajowej Rady Sądownictwa. Zauważyła, że stało się to mimo wydania wyroków przez WSA i SNA.
Komisja oczekuje od polskiego rządu sprawozdania z rekomendacji dotyczących zmian w systemie dyscyplinarnym dla sędziów.
Rząd: to był incydent
W odpowiedzi polski rząd zgodził się z Komisją, że oszczercza kampania wobec sędziów jest nie do zaakceptowania. Podkreślał jednak szybką reakcję na Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym dymisję wiceministra Piebiaka i odwołanie delegacji innych sędziów zamieszanych w aferę. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział zmiany w prawie, które mają pozwolić na lepsze wyjaśnienia spraw tego typu. Jego zdaniem aferę trzeba traktować jako incydent. Bronił też zmian w systemie dyscyplinarnym dla sędziów.
Portal OKO.press przypomina, że Artykuł 7 został uruchomiony wobec Polski 20 grudnia 2017 r. Procedura składa się z trzech etapów. Pierwszy polega na wysłaniu państwu UE oficjalnego ostrzeżenia. Drugi na stwierdzeniu poważnego i trwałego naruszenia przez państwo członkowskie wartości UE, które są zapisane w art. 2 Traktatu o UE. Trzeci przewiduje nałożenie na państwo sankcji, takich jak np. zawieszenie prawa głosu Polski w Unii Europejskiej.
W marcu 2018 roku Parlament Europejski przegłosował przejście do drugiego etapu procedury.