fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Listy poparcia kandydatów do KRS pozostaną tajne. Pewnie do wyborów

YouTube
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby osoby, które są na tych listach, same ujawniły swoje dane – uważa Leszek Mazur, przewodniczący KRS.

Listy poparcia kandydatów do nowej KRS decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego miały zostać opublikowane do 30 lipca. Kancelaria Sejmu jednak tego nie zrobiła.

Powodem jest decyzja prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o wszczęciu postępowania w tej sprawie. Kancelaria Sejmu przekonuje, że wiąże ją korespondencja z UODO i nie może opublikować list.

Przeciwnego zdania są prawnicy i opozycja.

Lista wstydu, tak o niej mówią

– To jakaś kpina ze zdrowego rozsądku i z naszego porządku prawnego. W Polsce wyroki prawomocne są ostateczne – ocenia (????). Postanowienie UODO nie ma charakteru ostatecznego, tylko tymczasowy i zakazuje udostępniania danych do czasu wydania przez prezesa UODO decyzji kończącej postępowanie w całej sprawie. UODO prowadzi je dwa: pierwsze na podstawie skargi osoby fizycznej, drugie z urzędu.

Do postępowania UODO przystąpi rzecznik praw obywatelskich. W ocenie Adama Bodnara prezes UODO w precedensowy sposób przyznał sobie prawo do kontrolowania prawomocnych orzeczeń sądu.

Zgodnie z wymogami ustawowymi rzecznik – po zapoznaniu się z aktami postępowań, gdy uzyska je od prezesa Urzędu – przedstawi stanowisko w tej sprawie oraz rozważy konieczność skorzystania z przysługujących mu środków zaskarżenia.

Przypomina, że art. 86 rozporządzenia (UE) nr 2016/679 (tzw. RODO) reguluje relacje między przepisami RODO a przepisami krajowymi dotyczącymi ujawniania informacji publicznych w sposób niepozostawiający żadnych wątpliwości. Bezpośrednio stosowany art. 86 RODO wskazuje wprost, że dane osobowe zawarte w dokumentach urzędowych, które posiada organ lub podmiot publiczny (...) w celu wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym, mogą zostać przez ten organ lub podmiot ujawnione zgodnie z prawem Unii Europejskiej lub prawem państwa członkowskiego, któremu podlegają ten organ lub podmiot, dla pogodzenia publicznego dostępu do dokumentów urzędowych z prawem do ochrony danych osobowych. Takimi przepisami w Polsce są przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej (u.d.i.p.).

Prawnicy nie zostawiają suchej nitki na decyzji prezesa UODO i działaniu Kancelarii Sejmu.

Prymitywny wybieg

– To prymitywny wybieg, który nie ma umocowania w przepisach prawa – ocenia Michał Wawrykiewicz, adwokat z Inicjatywy Wolne Sądy. Uważa, że nawet rozporządzenie RODO zezwala na upublicznienie w takim przypadku danych osobowych.

– Wyrok NSA jest ostateczny i powinien być natychmiast wykonany – podkreśla Wawrykiewicz. Nie ma także wątpliwości, że do wyborów nie poznamy tych nazwisk.

Identycznego zdania jest Krzysztof Izdebski, prawnik i dyrektor fundacji ePaństwo.

– Z prawnego punktu widzenia to absurd – komentuje.

– Naczelny Sąd Administracyjny wydał prawomocny wyrok. Rozpatrywał, czy prawo do prywatności, ochrona danych osobowych ma zastosowanie w tej sprawie. W art. 86 rozporządzenia jest wprost napisane, że przepisy RODO nie mają zastosowania do kwestii dostępu do informacji publicznej – tłumaczy Izdebski. I nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest to gra na czas, która podważa zaufanie obywateli do organów państwa.

Kamila Gasiuk-Pihowicz, posłanka PO–KO, która wygrała tę właśnie sprawę o publikację nazwisk przed NSA, nie kryje emocji.

– Prezes UODO utrudnia wykonanie prawomocnego wyroku sądu w sprawie ujawnienia list poparcia kandydatów do KRS, dlatego złożymy doniesienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa – zapowiedziała.

Profesor Andrzej Zoll uważa, że każdy organ państwowy jest zobowiązany do ścisłego wykonania takiego orzeczenia.

– Tymczasem listy poparcia do KRS pozostają tajne. Podział władzy to jest podstawowa zasada konstytucyjna. Władza ustawodawcza i wykonawcza są rozdzielone z władzą sędziowską. Jeżeli mamy do czynienia z prawomocnym, niepodlegającym odwołaniu orzeczeniem sądowym, to nie można tego orzeczenia kwestionować. Każdy organ państwowy jest zobowiązany do ścisłego wykonania takiego orzeczenia – mówi prof. Zoll.

Posłowie opozycji podejrzewają, że opublikowanie list się opóźnia, ponieważ mogłoby to zaszkodzić PiS u progu kampanii wyborczej. Mówią wręcz o liście wstydu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Pada też podejrzenie, że nie wszystkich kandydatów do KRS poparła wymagana liczba sędziów.

Niech ten, co podpisał, się ujawni

Głos w sprawie zabrał sędzia Leszek Mazur, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. Jak zaznaczył, decyzja prezesa UODO to „tylko wstrzymanie o charakterze tymczasowym" i „nie ma mowy" o kwestionowaniu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.

– Zresztą jest to niemożliwe z tego względu, że relacja postępowania administracyjnego i sądowoadministracyjnego jest tego rodzaju, że organ administracji, w tym przypadku Kancelaria Sejmu, jest związana oceną prawną i wskazaniami co do dalszego postępowania w zakresie ujawnienia informacji publicznej, o którą się zwrócono – podkreśla.

– Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby osoby, które są na tych listach, same ujawniły swoje dane – uważa sędzia Mazur.

Dodaje także, że Krajowa Rada Sądownictwa „nie jest bezpośrednim uczestnikiem" sporu o upublicznienie list poparcia.

– Ta relacja jest między Naczelnym Sądem Administracyjnym i Kancelarią Sejmu, z dodatkowym udziałem prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – twierdzi.

– Generalnie jestem za jawnością (list poparcia kandydatów do KRS), tylko problem jest tego rodzaju, że ani KRS, ani poszczególni członkowie nie są dysponentami tych list – mówił.

Wybór 15 członków-sędziów KRS, na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm dokonany został w marcu 2017 r. zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS, która weszła w życie w połowie stycznia 2018 r. Wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia propozycji kandydatów do KRS były grupy 25 sędziów oraz grupy co najmniej dwóch tysięcy obywateli.

Wpłynęło 18 kandydatur.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA