fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Nawacki: Wniosek do UODO złożyłem z ciekawości

YouTube
Prawo do informacji publicznej musi ustąpić prawu do ochrony danych osobowych – mówi Maciej Nawacki, członek Krajowej Rady Sądownictwa.

Panie sędzio, ile miał pan podpisów na liście poparcia podczas kandydowania do KRS?

Zebrałem 28 podpisów.

Czy wśród tych 28 jest też pański?

Tak.

Dlaczego podpisał się pan na liście poparcia dla samego siebie?

Ponieważ jako sędzia byłem uprawniony do złożenia podpisu. Tak zresztą jak na każdej innej liście poparcia.

Dlaczego to właśnie pan złożył wniosek do UODO o zbadanie, czy publikacja list poparcia, którą zresztą nakazał NSA, jest zgodna przepisami o ochronie danych osobowych?

Miałem trzy powody. Pierwszy to kwestia prawa do sądu. Druga rzecz to atmosfera nagonki na sędziów, którzy w jakikolwiek sposób są kojarzeni z KRS. Trzeci to kwestia wielu problemów prawnych, które zaistniały od momentu stosowania przepisów RODO.

A jak RODO ma się do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego?

To trudne pytanie. Bo kwestia RODO dotyczy zarówno sposobu ujawnienia, jak i podstawy prawnej ujawnienia, zgodności dotychczasowych przepisów – konkretnie art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej – z przepisami RODO.

Moim zdaniem mamy do czynienia z równoległymi postępowaniami. Pierwsze toczy się o udostępnienie informacji publicznej. Drugie to postępowanie w sprawie ochrony danych osobowych. Nie jestem w stanie przewidzieć jego wyników. Być może ograniczy się ono do wypełnienia obowiązku informacyjnego z art. 14 ust. 4 RODO, tj. nakazania uprzedniego poinformowania osób, których dane osobowe dotyczą, o zmianie sposobu przetwarzania danych poprzez ich upublicznienie.

Czy na liście sędziów, którzy poparli pańską kandydaturę, byli sędziowie delegowani dziś do Ministerstwa Sprawiedliwości?

Podpisy zbierane były od znajomych z sądu, z Iustitii i z forum sędziowskiego. Aczkolwiek jeśli chodzi o delegacje do MS, sytuacja jest płynna. Nie śledzę losów wszystkich sędziów, którzy do niego trafiają.

A sędziowie, którzy pana poparli, dają panu jasny sygnał, że nie chcą, by ujawniono ich nazwiska?

Tak. Mam sygnały, że nie chcą. Mogą się czuć wręcz oszukani, bo w trakcie składania podpisów przepisy gwarantowały im, że nie będą ujawnione ich nazwiska.

A jak to do końca było z tą pana listą poparcia? Podobno kilku sędziów już po złożeniu podpisów wycofało swoje poparcie.

Składali tego rodzaju oświadczenia faksem do marszałka Sejmu. Ten uznał, że tego rodzaju postępowanie nie znajduje oparcia w prawie, i ich wycofanie nie zostało uwzględnione.

Dlaczego to właśnie pan złożył wniosek do UODO? Umawialiście się jakoś w KRS, że jeden z sędziów to zrobi?

Nie umawialiśmy się. Rozmawiałem z kilkoma osobami w tej sprawie, ale żadnej umowy nie zawieraliśmy. Dlaczego to ja? Cóż, jestem przewodniczącym komisji do spraw nadzoru nad przetwarzaniem danych osobowych w KRS. To podstawowy organ nadzoru w wymiarze sprawiedliwości. Nadzoruje pod tym kątem SN, TK, NSA, sądy apelacyjne oraz okręgowe sądy wojskowe. Specjalizuję się w ochronie danych osobowych. Istnieje też motyw o charakterze osobistym. Naukowcy kierują się ciekawością. Mnie zaciekawiła możliwość zastosowania w praktyce zabezpieczenia z art. 70 UODO. Jestem chyba pierwszym, któremu się to udało.

A jeśli prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych uzna, że list opublikować nie można?

Orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego uchylało decyzje Kancelarii Sejmu. Czyli wracamy do postępowania w kwestii udostępnienia informacji publicznej i w nim trzeba już uwzględnić zmieniony stan prawny spowodowany stosowaniem od 28 maja 2018 r. przepisów RODO. Przepisy te gwarantują zaś ochronę danych osobowych; przepisy krajowe zgodnie z art. 86 RODO znajdują zastosowanie, jeżeli zapewniają porównywalną lub dalej idącą ochronę. Przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej nie zapewniają zaś żadnej ochrony, w tym nie gwarantują prawa do sądu osobom, których dane mają być upublicznione. To kwestia zasad. Teraz dotyczy to osób pełniących funkcje publiczne – sędziów, w przyszłości może to dotknąć każdego obywatela.

Prawo do przetwarzania danych zgodnie z RODO musi mieć także wyraźną podstawę prawną, jak przy oświadczeniach majątkowych sędziów, które są jawne. Domniemanie z art. 5 ust. 2 udip wobec wymogów RODO nie jest wystarczającą podstawą.

Mam nadzieję, że wszystkie te kwestie zostaną wyjaśnione w postępowaniu przed prezesem UODO. Być może konieczne będzie zwrócenie się z pytaniem prejudycjalnym do TSUE, jeśli sprawa trafi do sądu administracyjnego, o zgodność przepisów krajowych z RODO.

A dla samej transparentności nie lepiej byłoby opublikować te listy i mieć problem z głowy?

W sytuacji gdy tworzone są listy proskrypcyjne, gdy dochodzi do ataków na siedzibę KRS, którą obrzucono cegłami, kiedy kierowane są groźby w mediach społecznościowych, a pod adresem sędziów padają inwektywy, prawo do informacji publicznej w mojej ocenie musi ulec wobec prawa podstawowego – prawa do ochrony danych osobowych.

Spokojnie czeka pan na decyzję UODO?

Oczywiście, że spokojnie. Jestem na urlopie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA