fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Spór o SN a przystąpienie prokuratury do sprawy pytań prejudycjalnych

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Przystąpienie prokuratury do sprawy pytań prejudycjalnych nie zablokuje ich rozpatrzenia, ale może ułatwić rządowi prowadzenie sporu.

Na polecenie ministra Zbigniewa Ziobry Prokuratura Krajowa zgłosiła udział w postępowaniu przed Sądem Najwyższym w sprawie, w której siódemka Izby Pracy wystąpiła do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniami prejudycjalnymi.

Sąd Najwyższy kwestionuje w nich skrócenie wieku emerytalnego sędziów SN do 65 lat oraz uzależnienie jego przedłużenia od zgody prezydenta. A na dodatek zawiesił te nowe przepisy, co jest precedensem.

Wejście ministra

Zgodnie z art. 7 kodeksu postępowania cywilnego prokurator może przystąpić do udziału w każdej sprawie cywilnej, w tym pracowniczej (i czyni to nieraz), jeżeli uzna, że wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego.

Formalnie prokuratura ma zastrzeżenia, że SN wykorzystał do rozstrzygnięcia problemu prawnego samych sędziów SN (w tym dwóch orzekających w tej sprawie), sprawę indywidualną obywatela (D. Ś., ubezpieczonego zarówno w Polsce, jak i na Słowacji). W ocenie prokuratury działania SN, w tym decyzja o „zawieszeniu działania" ustawy o SN, jest jawnym nadużyciem wręcz konstytucji, i nie ma wątpliwości, że jego zamiarem jest uzyskanie wpływu na przebieg postępowania w Luksemburgu. I to już dotyczy kwestii ogólnospołecznych, państwowych.

Jaki wpływ na postępowanie przed TSUE może mieć ta akcja prokuratury?

Luksemburg nie Warszawa

Prokurator w sprawie cywilnej, bo taki charakter ma ta pierwotna sprawa, może składać oświadczenia i zgłaszać wnioski, jakie uzna za celowe, oraz przytaczać fakty i dowody na ich potwierdzenie. Należy mu doręczać pisma procesowe, zawiadomienia o terminach i posiedzeniach oraz orzeczenia sądowe. Może zaskarżyć każde orzeczenie sądowe, od którego służy środek odwoławczy (art. 60 k.p.c.). Ma nadto lepsze, bezpośrednie wręcz spojrzenie na pracę sędziów – jak strony i pełnomocnicy występujący w sprawie. Luksemburg jednak to nie Warszawa. Ona nie może, zwłaszcza w Luksemburgu, cofnąć pytań prejudycjalnych.

– To może zrobić tylko skład SN, który je zadał, ale jak wskazuje prof. Robert Grzeszczak, ekspert w tej dziedzinie z Uniwersytetu Warszawskiego, TSUE nie byłby takim wnioskiem SN ściśle związany. Więcej: TSUE może wyjść nawet poza pytania. Tym bardziej że tych pięć pytań jest luźno związanych z pierwotną sprawą (ubezpieczeniową). Ze sprawą statusu sędziów związane jest natomiast szóste pytanie dotyczące sędzi Owczarek, które może być rozpoznane wspólnie z tamtymi – dodaje prof. Grzeszczak.

Adwokat rządu

Większą rolę dla prokuratury widzi Patryk Wachowiec, prawnik z Forum Obywatelskiego Rozwoju, który bada tę procedurę:

– Prokurator, owszem, nie cofnie pytań, ale po jego krytyce poczynań SN, tym bardziej gdyby znalazł zrozumienie stron podstawowego sporu i np. ZUS wycofał swoje zażalenie, mogłaby odpaść podstawa prowadzenia sprawy w Luksemburgu. A SN ma obowiązek przynajmniej o takich faktach informować TSUE.

W Luksemburgu prokuratura może też odegrać pewną rolę. Tam występować będzie w imieniu Polski, strony rządowej, jako tzw. agent państwa zainteresowanego, czyli swego rodzaju pełnomocnik. Może to być także urzędnik państwowy, a rzeczą wtórną jest, kto mu przygotuje stanowisko i argumentację, także na rozprawę przed TSUE, która musi się odbyć.

Inna rzecz, czy nieeksponowanie udziału Ministerstwa Sprawiedliwości, które było autorem pierwszej reformy Sądu Najwyższego, bardziej radykalnej niż obecna, nie byłoby dobrą zagrywką „adwokacką" strony rządowej w Luksemburgu.

Procedowanie przed Trybunałem

Warunkiem zastosowania procedury prejudycjalnej jest:

- rzeczywista zawisłość (czyli istnienie) przed sądami krajowymi sporu, do którego sądy krajowe zastosują wyrok TSUE,

- strona postępowania krajowego może doprowadzić do wycofania pytania poprzez wycofanie swego roszczenia, ale formalnie uczynić to musi SN,

- uzasadnieniem pytania prejudycjalnego nie może być zamiar uzyskania opinii TSUE o charakterze ogólnym czy hipotetycznym, lecz potrzeba związana nierozerwalnie z rzeczywistym rozstrzygnięciem sporu.

Na podstawie m.in. orzeczeń TS: García Blanco (C-225/02), Traco (C 340/99), Elshani (C 459/07).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA