fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Dress code w sądach - komentuje Marek Domagalski

Adobe Stock
Nie wiem, co skłoniło panią dyrektor Sądu Rejonowego w Otwocku do wydania zarządzenia dla urzędników sądowych w sprawie stroju urzędowego, ale uważam, że to dobry pomysł.

Ministerstwo zamiast go gasić, powinno pomyśleć o jednolitych ramach ubierania się we wszystkich sądach, a i w prokuraturze. W sądach jest to temat ważniejszy, bo bardziej są wystawione na widok publiczny, a dress code ma w tym duże znaczenie.

Na dwóch stroniczkach dyrektor napisała, jak urzędnik sądowy ma być ubrany i wyglądać: mężczyźni powinni nosić garnitury lub spodnie i marynarki (nie wiem, co z krawatami), a panie kostiumy ze spódnicą do kolan lub spodniami, bluzki w jasnych kolorach oraz zakryte buty, a makijaż dyskretny.

Czytaj także:

W sądach swoisty dress code obowiązuje od zawsze. Togi mają sędziowie, mają je adwokaci i radcowie, mają prokuratorzy, a w niektórych sądach od pewnego czasu także protokolanci. I bardzo dobrze, choćby dlatego, że wiadomo, kto ma jaką funkcję w sądzie.

Togi usuwają nam problem dress codu w tych prawniczych zawodach, gdyż jeśli nawet adwokatka wystroi się jak na spacer, to w sali rozpraw całą jej kreację zakrywa toga, choć osobiście uważam, że ładna adwokatka w todze wygląda jeszcze ładniej. Inna rzecz, że niestety wciąż wielu prawników uważa, że togę można wyciągnąć z teczki, wrzucić na siebie i nawet nie zapiąć pod szyją, ale sędziowie słusznie na taką nieelegancję zwracają uwagę.

Nie ma zatem powodu, by urzędnicy sądowi, zwłaszcza obsługujący interesantów czy tym bardziej występujący w salach sądowych, nie byli ubrani według określonych standardów. Jeśli jest on masowo stosowany w większych, dbających o swoją markę firmach, ale też dbających o wewnętrzne relacje (ograniczenie antagonizmów, swego rodzaju rewii mody), to tym bardziej może być on, a właściwie powinien być stosowany w poważnych instytucjach, do których należą właśnie sądy.

Pomysł tego niewielkiego podwarszawskiego sądu ministerstwo powinno zatem wesprzeć i przemyśleć wprowadzenie jednolitych zasad ubioru urzędników we wszystkich sądach. Argument o kosztach i skromnych zarobkach urzędników niewiele ma do rzeczy, bo przecież nie chodzi o wyszukane stroje, ale właśnie schludne.

Wyższe standardy estetyczne kadry sądowej z czasem podniosłyby też klasę ubioru interesantów, podsądnych, bo wskazane w otwockim sądzie zasady (choć można je poprawić), są chyba najlepszą radą, jak się winni ubrać idący do sądu, by nie zrazić sędziego, przeciwnie, wywrzeć na nim dobre wrażenie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA