fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wawrykiewicz: PiS piekielnie boi się orzeczenia niezależnego Trybunału

Michał Wawrykiewicz
rp.pl
PiS piekielnie się boi niezależnego orzeczenia całkowicie bezstronnego unijnego Trybunału - powiedział Onetowi mec. Michał Wawrykiewicz komentując kolejną nowelizację przepisów o Sądzie Najwyższy, która wyklucza możliwość składania skarg na decyzje KRS przez odrzuconych kandydatów do SN.

Projekt autorstwa PiS, został opublikowany na stronie Sejmu tydzień temu jako projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Pierwotnie przewidywał on, że m.in. przekazanie prawa do zatwierdzenia ważności wyborów prezydenckich nowej Izbie SN - Kontroli Nadzwyczajnej i  obdarzenie prezydenta przywilejem wyboru I Prezesa SN bez względu na opinię sędziów tego sądu.

Wczoraj PiS złożył autopoprawkę, w której z tych propozycji zrezygnował. Zmienił się też tytuł projektu noweli. Teraz jest to projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawy Prawo o ustroju sądów administracyjnych.

Po złożeniu autopoprawki w projekcie pozostały sprawy dotyczące skarg odrzuconych kandydatów do Sądu Najwyższego. Część z nich złożyła skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W tej sprawie pytania prejudycjalne zadał Sąd Najwyższy i to właśnie ich dotyczyć ma najbliższy wyrok TSUE. W maju rzecznik generalny przedstawi Trybunałowi swoją  opinię. Orzeczenia TSUE można spodziewać się w czerwcu lub lipcu. Pytania SN dotyczyły głównie tego czy wybrana przez polityków KRS jest organem, który skutecznie może dbać o sędziowską niezawisłość i niezależność sądów oraz czy nową Izbę Dyscyplinarną SN nazwać można sądem w znaczeniu prawa europejskiego.

W dzisiejszym nocnym głosowaniu nad projektem PiS de facto  skargi odrzuconych kandydatów umorzył, a przedstawiciele rządu mogą w Luksemburgu argumentować, że Trybunał nie ma podstaw do wydania orzeczenia, bo sprawy skarg w polskim porządku prawnym już nie istnieją.

- Sprawa jest banalnie prosta, PiS chodzi teraz tylko o jedno - powiedział Onetowi poseł PO i były minister sprawiedliwości Borys Budka. - Skoro chcą utrzymać zapis, że kandydatom do Sądu Najwyższego nie przysługuje odwołanie od decyzji KRS oraz że umarza się wszystkie postępowania dotyczące konkursu do tegoż sądu, to rządzący chcą mieć argument dla TSUE, żeby nie było rozprawy i orzeczenia w sprawie KRS - wyjaśnia.

- Zmiana, jaką w kolejnej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym zaproponował PiS dowodzi jednego - oni piekielnie się boją niezależnego orzeczenia całkowicie bezstronnego unijnego Trybunału - powiedział Onetowi mec. Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy "Wolne Sądy" i Komitetu Obrony Sprawiedliwości, kandydat Koalicji Europejskiej w wyborach do PE.

Prawnik ten właśnie w tej sprawie jest przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości pełnomocnikiem dwóch sędziów Sądu Najwyższego i jednego sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nie ma wątpliwości, że rządzący nie mogą pogodzić się z tym, że na orzeczenie TSUE nie będą mieć żadnego wpływu i dlatego próbują unicestwić wszelkie pytania prejudycjalne.

- PiS doskonale wie, że podczas konkursu do SN w sposób oczywisty naruszony został europejski porządek prawny. I TSUE na pewno to we właściwy sposób oceni - podkreśla mec. Wawrykiewicz. Jak mówi, dla niego wręcz "niewyobrażalne" jest to, że w swoim dziewiątym już projekcie nowelizacji PiS próbuje pozbawić obywateli Polski fundamentalnego prawa - prawa do sądu.

Onet podkreśla, że  gdy PiS w zeszłym tygodniu złożył swój projekt nowelizacji ustawy o SN w Sejmie, poseł sprawozdawca Marek Ast przekonywał w rozmowie z Onetem, że propozycje zmian nie mają nic wspólnego z postępowaniem przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA