fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tomasz Krawczyk: Kandydaci do KRS łowili podpisy w mętnej wodzie

KRS
YouTube
Nie dziwi, że większość parlamentarna starała się możliwie długo utajniać listy poparcia do Krajowej Rady Sądownictwa.

Sporo już wiadomo po ujawnieniu list poparcia do neo-KRS. Nie dziwi, że większość parlamentarna starała się możliwie długo je utajniać.

Potwierdziły się spekulacje o nadreprezentatywnym poparciu osób delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym kierownictwa tego resortu z Ł. Piebiakiem, D. Pawłyszcze, P. Zwolakiem, H. Walczewskim, obecną wiceminister A. Dalkowską czy znanym z niedawnej afery J.M. Iwańcem. Zwracał tu uwagę M. Mitera (znalazło się na jego liście aż 88 proc. podpisów od sędziów delegowanych). Nie zaskoczyło też, że sami kandydaci popierali się wzajemnie. Rekordzistą był R. Puchalski, widniejący aż na dziewięciu listach. Można spekulować, że właśnie dzięki temu uzyskał niedawno pozytywną rekomendację do Izby Dyscyplinarnej SN (podobnie: sędzia rejonowy A. Skowron, który podpisał tyleż list), i pytać, dlaczego poparci się nie wyłączyli od głosowania. Nie było żadnego zaskoczenia, jak wiele nazwisk otrzymało awanse – na stanowiska funkcyjne i do sądów wyżs...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA