Rzecz o prawie

Bartłomiej Solarz o powrocie asesorów do sądów: między sędzią a referendarzem

Fotolia.com
Przywrócenie instytucji asesora do sądownictwa powszechnego spowodowało zmiany, które mają wpływ i znaczenie dla każdego obywatela, którego sprawa toczy się w sądzie.

Przepisy mogą rodzić wątpliwości, jaki środek prawny (apelacja lub zażalenie albo skarga na orzeczenie referendarza sądowego) przysługuje na orzeczenie wydane przez asesora, który wprawdzie otrzymał już nominację, ale nie powierzono mu jeszcze obowiązków sędziego. Wątpliwość wiąże się z tym, że zgodnie z art. 106i § 10 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, do czasu powierzenia obowiązków sędziego (wotum) asesorzy wykonują zadania ochrony prawnej inne niż wymiar sprawiedliwości (zdaniem Sądu Najwyższego „w ogólnym zarysie są to zadania, które nie polegają na rozstrzyganiu sporów i konfliktów prawnych" (uchwała z 6 lutego 2018 r., III PZP 4/17).

Gdy orzeczenie się nie podoba

Środki zaskarżenia zależą od tego, kto wydał orzeczenie. Generalnie od orzeczeń wydanych przez sąd (sędziów zawodowych występujących ewentualnie z ławnikami) przysługuje zażalenie lub apelacja. Na orzeczenie referendarza sądowego zaś przysługiwać będzie skarga. Te dwa środki zaskarżenia zróżnicował ustawodawca.

Zażalenie powinno zawierać m.in. wskazanie zaskarżonego postanowienia i wniosek o jego zmianę lub uchylenie, jak również zwięzłe uzasadnienie ze wskazaniem w miarę potrzeby nowych faktów i dowodów.

Przepisy kodeksu postępowania cywilnego nie przewidują natomiast szczególnych wymagań formalnych dla skargi na orzeczenie referendarza. Wystarczy spełnić wymagania przewidziane dla pisma procesowego (m.in. oznaczenie stron czy też podpisy).

Różnice między tymi środkami zaskarżenia dotyczyć mogą również opłat sądowych. Opłata za skargę na orzeczenie referendarza nie może przekroczyć 100 zł, brak natomiast takiego ograniczenia dla zażalenia.

Powyższe zestawienie dowodzi, że odpowiedź na pytanie, jaki środek przysługuje na orzeczenie asesora sądowego, który pełni w okresie wstępnym jedynie zadania ochrony prawnej inne niż wymiar sprawiedliwości, jest istotna dla stron. Gdyby uznać, że właściwe jest zażalenie, a wniesiona byłaby skarga, konieczne będzie zarówno uzupełnienie braków formalnych, jak i czasem braków fiskalnych.

Mają wątpliwości

Do Sądu Najwyższego wpłynęły trzy pytania prawne związane z tą tematyką – dwa do Izby Cywilnej, a jedno do Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. W dwóch pierwszych odpowiedź może zostać udzielona dopiero za kilka miesięcy. Trzecie pytanie prawne doczekało się 6 lutego 2018 r. uchwały (sygn. akt III PZP 4/17), w której wskazano, że właściwym środkiem prawnym jest zażalenie, a nie skarga na orzeczenie referendarza.

Takie stanowisko opiera się na założeniu, że istotne jest to, kto wydał dane orzeczenie, które podlega zaskarżeniu. W tym kontekście Sąd Najwyższy, udzielając odpowiedzi na określone pytanie prawne, przeprowadził analizę zestawiającą pozycję ustrojową asesorów z pozycją sędziów zawodowych i referendarzy sądowych. Wskazał, że choć przed uzyskaniem wotum asesor sądowy nie pełni obowiązków sędziego, to jego prawa i obowiązki są bliższe pozycji ustrojowej sędziego niż referendarza. Podkreślił też, że przepisy kodeksu postępowania cywilnego nie przewidują poszerzenia podmiotowego, jeśli chodzi o wnoszenie skarg na orzeczenie referendarza sądowego. Kolejnym argumentem jest to, że nie tylko asesorzy mogą wykonywać zadania ochrony prawnej; uprawnieni do tego są również sędziowie. Nie ma jednak wątpliwości, że na orzeczenie sędziego mieszące się w pojęciu ochrony prawnej, a niestanowiące wymiaru sprawiedliwości, przysługuje zażalenie albo apelacja, a nie skarga na orzeczenie referendarza sądowego.

Wskazano również na argumenty natury celowościowej. Faktem jest, że dla stron – w szczególności działających bez pełnomocników profesjonalnych – trudne mogłoby być zrozumienie, dlaczego raz na orzeczenie asesora przysługuje skarga na orzeczenie referendarza, a innym razem zażalenie.

Ponadto, istotnym utrudnieniem może być ustalenie, czy danemu asesorowi sądowemu powierzono już wotum, czy wciąż wykonuje jedynie zadania ochrony prawnej.

Lepiej wnieść zażalenie

Wydaje się, że zaprezentowana przez Sąd Najwyższy wykładnia zmierza w słusznym kierunku. Przede wszystkim, ułatwia ona działanie stronom niezadowolonym z orzeczenia asesora, gdyż nie muszą one ustalać, czy asesor pełni już obowiązki sędziego. Oczywiście, orzeczenia Izby Cywilnej SN mogą pójść w innym kierunku.

Niemniej należy do tego czasu doradzić stronom wnoszenie zażaleń, gdyż nawet jeśli konkretny sąd uzna je za niewłaściwy środek zaskarżenia, to będą one spełniać wymogi formalne skargi na orzeczenie referendarza sądowego i tak powinny zostać – mimo błędnego oznaczenia – potraktowane.

Autor jest adwokatem w Kancelarii Radców Prawnych Konieczny, Wierzbicki Spółka Partnerska

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL