Reklama

Inwestorzy mają coraz większe problemy z zatrudnianiem osób spoza UE

Rosnący popyt na pracowników z zagranicy wydłuża czas załatwiania wiz i zezwoleń dla cudzoziemców spoza Unii. Może to utrudniać życie nawet takim inwestorom jak JP Morgan.

Aktualizacja: 26.09.2018 21:59 Publikacja: 26.09.2018 18:15

Inwestorzy mają coraz większe problemy z zatrudnianiem osób spoza UE

Foto: 123RF

Zatory w polskich konsulatach w Indiach i ponadpółroczne niekiedy terminy uzyskania zezwoleń na pracę utrudniają działalność zarówno polskim pracodawcom, jak i zagranicznym inwestorom, w tym firmom z sektora nowoczesnych usług dla biznesu. Zatrudnia on już prawie 300 tys. osób świadczących usługi biznesowe w 35 językach obcych. Około 11 proc. pracowników to cudzoziemcy, w tym specjaliści i menedżerowie(tzw. ekspaci) skierowani z zagranicznych centrali koncernów, którzy pomagają wprowadzać u nas nowe, bardziej zaawansowane procesy. – Z naszych analiz wynika, że jeden ekspat tworzy 12 miejsc pracy dla Polaków – twierdzi Paweł Panczyj, dyrektor ds. rozwoju i członek zarządu Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL).

Nowi mają trudniej

Jak przyznaje Panczyj, problem barier administracyjnych, a zwłaszcza długotrwałych procedur utrudniających zatrudnianie obcokrajowców, to stały temat spotkań ABSL z przedstawicielami polskich władz i duże wyzwanie dla inwestorów. W tym szczególnie dla firm uruchamiających w Polsce nowe centra usług biznesowych albo tych, którzy szybko się rozwijają, przejmując nowe, zaawansowane procesy z wysoką wartością dodaną. A do tego niezbędni są często specjaliści czy menedżerowie z zagranicy. W tej grupie jest nowa inwestycja banku JP Morgan w Warszawie, która – jak wczoraj pisała „Rzeczpospolita" – na razie rozwija się dość niemrawo, zatrudniając zaledwie 200 osób (docelowy plan to 3 tys., a nawet 5 tys. pracowników). Choć londyńskie biuro prasowe JP Morgan zapewnia, że rekrutacja do centrum usług w Warszawie przebiega zgodnie z planami, to także ten prestiżowy dla polskiego rządu projekt może odczuwać efekt zatorów wizowych.

Według Pawła Panczyja firmy członkowskie ABSL mają obecnie problem z przedłużającymi się procedurami związanymi z zatrudnieniem kilkudziesięciu specjalistów i menedżerów – m.in z Indii, Singapuru, Kanady czy USA.

Dużym problemem w całej Polsce jest uzyskanie długoterminowych zezwoleń pobytowych – kart pobytu. Obserwujemy znaczne wydłużenie czasu oczekiwania: z kilku do nawet kilkunastu miesięcy w niektórych miejscach kraju – twierdzi Katarzyna Roj, szefowa rekrutacji firmy usług IT, Luxoft w Polsce i Europie Zachodniej.

Reklama
Reklama

Problem nasila szybko rosnące w Polsce zapotrzebowanie na pracowników z zagranicy, zwłaszcza z Azji. Sprawia, że zatory w polskich konsulatach i w krajowych urzędach wojewódzkich nie maleją, a niekiedy nawet rosną. I to pomimo zwiększenia liczby urzędników i wprowadzonych od lipca br. ułatwień. Zatrudnienie cudzoziemców w 20 deficytowych grupach zawodowych – w sumie ok. 200 specjalizacji – zostało wtedy zwolnione z testu rynku pracy, który sprawdza, czy nie ma krajowych kandydatów na te stanowiska, i wydłuża procedury zezwoleń dla obcokrajowców o dwa–trzy tygodnie.

Strata finansowa

W sierpniowym sondażu Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji w Polsce i Business Centre Club już ponad 90 proc. firm przyznaje, że zatrudnia cudzoziemców – głównie dlatego, że nie mogą znaleźć odpowiednich kandydatów w Polsce. Niemal wszystkie z nich chcą zwiększyć liczbę pracowników z zagranicy. I to najchętniej na ponad dziewięć miesięcy, co w przypadku przybyszów spoza Unii wiąże się z koniecznością przejścia żmudnej procedury uzyskania zezwolenia na pobyt i pracę w Polsce (dotyczy to także objętych uproszczoną procedurą imigrantów ze wschodu, w tym z Ukrainy).

Na czele trudności związanych z zatrudnieniem cudzoziemców ankietowane firmy wskazują skomplikowane procedury niedostosowane do polskiego rynku pracy i długi czas oczekiwania w urzędach. BCC zwraca też uwagę na efekty tych trudności, w wyniku których 77 proc. firm nie udało się zatrudnić pracowników na czas. W dwóch trzecich firm przekłada się to na niemożność zaplanowania procesów biznesowych, a co trzecia mówi o stratach wizerunkowych i finansowych.

Michał Wysłocki, ekspert BCC ds. legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców w Polsce, zwraca uwagę, że różne urzędy wojewódzkie mają w dodatku nieco różne wymagania, które niekiedy zmieniają się też w trakcie procesu uzyskiwania zgody na pracę i pobyt w Polsce. – Z jednej strony urzędnicy wydają się być przytłoczeni ilością wniosków i z trudem je przerabiają, a z drugiej strony najmniejszy błąd w dokumentacji kończy się dosyć często odrzuceniem wniosku i koniecznością rozpoczęcia całej procedury od początku – twierdzi Edyta Gałaszewska-Bogusz, dyrektor Accenture Operations w Polsce.

Według niej długi, mozolny i dosyć skomplikowany proces uzyskiwania pozwoleń na pracę dla zagranicznych specjalistów w skrajnych przypadkach kończy się nawet rezygnacją klientów z usług – zwłaszcza jeżeli w innych krajach, takich jak Irlandia czy Portugalia, ten sam proces trwa znacznie krócej.

– W każdym kraju proces zatrudniania cudzoziemców jest skomplikowany, gdyż państwa chronią swoje rynki pracy. Jednak w Polsce dużym problemem jest fakt, że trudno przewidzieć czas realizacji wniosków pomimo ustawowych terminów. Rekrutując pracownika spoza Unii Europejskiej, nie wiemy, jak długo trzeba będzie na niego czekać – czy trzy–cztery, czy może nawet ponad sześć miesięcy. W przypadku wysokiej klasy specjalistów np. od zarządzania ryzykiem może to opóźniać realizację projektu, szczególnie jeśli relokujemy ich wraz z rodzinami – twierdzi Renata Szostak, dyrektor personalna State Street Bank w Polsce. I wskazuje na dodatkową barierę – gdy zagraniczny pracownik zmienia w Polsce pracodawcę, to nawet jeśli ma zgodę na pobyt czasowy i na pracę w naszym kraju, musi powtarzać długotrwałą procedurę jej ponownego uzyskania. – Osoby ponownie starające się o zezwolenie na pracę niepotrzebnie zwiększają kolejki w urzędach – zaznacza ekspert BCC

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama