fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

SN: radca prawny uniewinniony mimo konfliktu interesów

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Sąd Najwyższy uniewinnił wczoraj radcę prawnego, która mimo konfliktu interesów świadczyła pomoc prawną na rzecz dwóch podmiotów. Powód? Wadliwie sformułowany wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

Wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego powinien jednoznacznie określać, jakiego przewinienia dopuścił się prawnik. Zarzutu nie można odczytywać „między wierszami" – to sedno wczorajszego wyroku, jaki zapadł w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Radca prawny Monika Ł.-K., której kasację rozpoznawał SN, to prawniczka praktykująca w Krakowie. Samorządowy sąd dyscyplinarny obwinił ją o to, że w 2013 r. – mimo konfliktu interesów – reprezentowała lubelską spółkę. Za powyższe została jej udzielona nagana zarówno przez sąd pierwszej, jak i drugiej instancji. Na mocy środowego wyroku SN uniknie jednak odpowiedzialności. A wszystko przez źle skonstruowany wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

– Wniosek ten można czytać trzeci czy czwarty raz, co zrobił SN, naradzając się nad orzeczeniem – mówił Adam Tomczyński, sędzia SN i sprawozdawca w sprawie krakowskiej prawniczki. I dodał, że nawet wielokrotna lektura pisma rzecznika dyscyplinarnego nie dawała odpowiedzi na pytanie, w którym momencie Ł.-K. sprzeniewierzyła się radcowskiemu kodeksowi etyki (zgodnie z jego art. 26 radca nie może być obrońcą lub pełnomocnikiem klientów, jeżeli ich interesy są sprzeczne w tej samej sprawie lub sprawie z nią związanej).

– Można powiedzieć, że w toku całego postępowania strony czytały, że ten zarzut dotyczy tego, że pani mecenas jednocześnie reprezentowała dwie strony. Ale to, że dało się to wyczytać między wierszami, nie oznacza, że tego stwierdzenia [o konflikcie interesów – red.] nie powinno być we wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego – podkreślał sędzia Adam Tomczyński.

Sprawozdawca, a także przewodniczący składu orzekającego zaznaczył, że przy opisie czynu powinna obligatoryjnie znaleźć się informacja, na czym właściwie polega przewinienie dyscyplinarne.

– Istotne jest, że pani mecenas w pewnym momencie działała, w uproszczeniu oczywiście, po dwóch stronach barykady. A tego w opisie czynu zabrakło – akcentował.

Tymczasem jego zdaniem lektura wniosku prowadzić mogła jedynie do wniosku, że Ł.-K. doskonale wywiązywała się ze swych obowiązków – jako profesjonalny pełnomocnik udzielała pomocy prawnej spółce.

Sygnatura akt: II DSI 22/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA