fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Etyka i reklama

Radca prawny z Poznania odpowie dyscyplinarką za oferowanie płatnych praktyk

Adobe Stock
Problem zarobków w branży prawniczej przybiera coraz bardziej absurdalny wymiar.

2500 złotych – na taką kwotę wycenił praktyki w swojej kancelarii radca prawny z Poznania. Problem w tym, że to nie miało być wynagrodzeniem terminującego, ale... zapłatą dla radcy za praktyki.

„Kancelaria prowadzi także nabór na odpłatne praktyki. Koszt praktyk wynosi 2500 złotych i obejmuje 10 godzin doradztwa. Istotną kwestią jest możliwość »odzyskania« opłaconych kwot np. poprzez przygotowanie merytorycznych opracowań i następnego odkupienia przez kancelarię do nich praw. Każda osoba przystępująca do praktyk otrzyma taką możliwość" – do niedawna taki anons widniał na stronach kancelarii radcy prawnego Marcina B.

Wzbudził on niemałe poruszenie w środowisku prawniczym. Zapytaliśmy władze wielkopolskiego samorządu radców, czy to prawidłowe.

– Jestem zdumiony. Sprawę należy dogłębnie zbadać pod względem przestrzegania zasad etyki i pragmatyki wykonywania naszego zawodu. Nie można tak postępować. Sprawdzimy fakty i podejmiemy stosowne decyzje – zapewnia wicedziekan OIRP w Poznaniu Henryk Kuligowski.

Temat zbadano. Przed weekendem otrzymaliśmy informację, że dziekan OIRP w Poznaniu mec. Zbigniew Tur sprawę skierował do rzecznika dyscyplinarnego izby.

Nauka wedle potrzeb

Poproszony o komentarz poznański mecenas twierdzi natomiast, że został źle zrozumiany. Podkreśla, że na stronie jego kancelarii znajduje się dziewięć niezależnych od siebie propozycji.

– W ofertach tych kancelaria nigdy nie oferowała świadczenia praktyk ani pracy bez wynagrodzenia ze strony kancelarii. Jedna z ofert to propozycja połączenia praktykowania prawa ze zleceniem kancelarii doradztwa, szkolenia według potrzeb osoby zainteresowanej. Tylko w tym kontekście zamieszczono wpis o wspomnianej w zapytaniu kwocie – podnosi radca.

Gdy wejdzie się na stronę internetową kancelarii widać, że powyższa opcja jest nadal dostępna pod postacią płatnych warsztatów (również wycenionych na 2500 zł).

Prof. Ewa Łętowska, oceniając praktyki radcy prawnego, odwołuje się do cywilistycznych zasad współżycia społecznego, które w jej ocenie anons narusza. – Niepokój budzą wszelkiego rodzaju oferty i umowy, w których ostateczny rozmiar świadczenia jest oddany arbitralnemu uznaniu jednej ze stron – mówi.

Co na to młodzi prawnicy?

– To może pokazywać, że problem z wynagrodzeniami młodych prawników narasta. Kancelarie przyzwyczaiły się, że aplikanci pracują za darmo. Być może teraz zaczynają dochodzić do wniosku, że powinno się im płacić za naukę – mówi aplikant adwokacki Grzegorz Kukowka, przewodniczący samorządu aplikantów Izby Warszawskiej.

I dodaje, że brak wynagrodzenia od patronów, to raczej reguła niż wyjątek.

– Wcale się temu nie dziwię. Czasami patronami są osoby, które prowadzą jednoosobowe kancelarie, aplikantami są uszczęśliwiani nieco na siłę i czasem nie mają środków na ich wynagrodzenia. Problem w tym, że podjęcie innej pracy niż ta u patrona nie jest proste, bo wymaga zarówno jego zgody, jak i dziekana danej izby. Dużo więc zależy od tego, u kogo dana osoba praktykuje – podkreśla Kukowka.

Wykonywanie zawodu radcy polega na świadczeniu pomocy prawnej, jej celem natomiast winna być ochrona interesów podmiotów, na których rzecz jest wykonywana. Działalność udzielania „odpłatnych praktyk" nijak nie mieści się w obszarze przyznanej mu ustawowo aktywności rynkowe – mówią pytani o sprawę prawnicy.

Pomysł nie do obrony

Adwokaci, którzy szeroko omawiali ten przypadek na forach internetowych mediów społecznościowych, zwracają uwagę, że zawód radcy ma krótszą historię od adwokackiego, a samorząd radcowski posiłkuje się dorobkiem deontologicznym adwokatury. W tym kontekście ofertę radcy prawnego proponującego w swojej kancelarii odpłatne praktyki oceniono jako niewątpliwie sprzeniewierzającą się istocie służby adwokackiej. W jej istotę jest bowiem wpisany model terminowania, czyli stopniowego przekazywania wiedzy i etyki zawodu przez mistrza aspirantowi (do zawodu). Czy ten trud się powiedzie, okaże się na egzaminie mistrzowskim – mówią.

Gorzkich słów nie szczędzi też mec. Andrzej Michałowski, b. prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

– Oferta praktyk, za które praktykant miałby zapłacić, nieudolnie nawiązuje do przedwojennych zwyczajów, kiedy to aplikanci płacili swoim patronom za prawo podpatrywania ich mistrzostwa w zawodzie. Znam kilku wybitnych prawników praktyków, których z pewnością będą wspominały przyszłe pokolenia, ale żaden z nich nie organizuje odpłatnych warsztatów we własnej kancelarii. Zapewne nie, dlatego, że to nie wypada, bo współcześnie wypada już wiele więcej niż nawet kilka lat temu, ale dlatego, że ktoś naprawdę wart obserwowania, ktoś od kogo można się uczyć, zarabia na zleceniach klientów, a nie musi łupić czeladników – akcentuje mec. Michałowski.

W Polsce jest 43 606 tylu radców prawnych i 9716 aplikantów radcowskich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA