Reklama

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad cofnięciem zmian procedury karnej

Sprawcy najcięższych zbrodni nie dostaną szansy na poddawanie się karze czy ugodę z prokuratorem.

Aktualizacja: 17.12.2015 09:29 Publikacja: 16.12.2015 17:45

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad cofnięciem zmian procedury karnej

Foto: 123rf

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad cofnięciem procedury karnej z lipca 2015 r. Od tego czasu do sądów trafia 1/3 spraw mniej, co czwarty akt oskarżenia jest zwracany do prokuratury, a 90 proc. oskarżonych żąda obrońcy z urzędu.

– Czas to zmienić – mówi „Rz" Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za zmiany w procesie karnym.

Projekt ma być gotowy jak najszybciej.

Dowiedzieliśmy się jednak, że są rozwiązania lipcowej reformy, które pozostaną. Tak jest np. z przepisami dotyczącymi postępowania odwoławczego. Miały gwarantować szybki prawomocny wyrok. Sąd odwoławczy bowiem zamiast uchylać sprawę do ponownego rozpoznania, może teraz wyrok poprawić. I te regulacje pozostaną.

Ugoda nie dla każdego

W procedurze karnej pozostaną też tzw. tryby konsensualne, czyli dobrowolne poddane się karze i ugoda z prokuratorem.

Reklama
Reklama

15 lat

to maksymalny wymiar kary, przy którym może dojść do poddania się karze

Autorzy lipcowej reformy chcieli, by za pomocą tych trybów kończyło się 80 proc. wszystkich spraw wpływających do sądów (do lipca było ich 50 proc.). Po zmianie tyle ich już nie będzie. Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza ograniczyć stosowanie ugód. Nie może być o nich mowy w sprawach najpoważniejszych, np. zabójstwach. Górna granica, przy której możliwe byłoby targowanie się o wyrok, to 15 lat.

Wraz z kontradyktoryjnym procesem zniknie też obrona na żądanie, tj. dla każdego podejrzanego i podsądnego, który sobie jej zażyczy (tylko przegrani zwracaliby pieniądze za adwokata). Za resztę płacić miał Skarb Państwa – rocznie 200 mln zł. Od lipca oskarżeni, bez względu na to, czy ich proces dopiero się zaczynał, czy już trwał, często wnosili o wyznaczenie obrońcy. A to nierzadko powodowało odraczanie rozpraw.

Dowód? Poznański Sąd Okręgowy nie rozpoczął wczoraj procesu Aleksandra Gawronika oskarżonego o podżeganie do zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary. Powód? Podsądny chce obrońcy z urzędu. Kolejny termin w styczniu 2016 r. Pod warunkiem jednak, że wyznaczony przez sąd adwokat zdąży do tego czasu zapoznać się ze sprawą, tj. 51 tomami akt. Jeśli nie zdąży, na rozpoczęcie trzeba będzie poczekać kolejny miesiąc czy miesiące.

Czas goni

– Nie mamy czasu, choć wielu zarzuca nam, że za szybko wycofujemy się z reformy – tłumaczy wiceminister Warchoł i odwołuje się do sytuacji we Włoszech.

Reklama
Reklama

40 proc.

aktów oskarżenia mniej trafia od lipca do sądów

– Przykład Włoch musi być dla nas ostrzeżeniem, to już zapaść wymiaru sprawiedliwości. Zamiast wzorować się na Włoszech, zwróćmy uwagę np. na Niemcy. Tam dążenie do prawdy materialnej jest obowiązkiem zarówno prokuratora, jak i sądu. Co więcej, w rozmowach prywatnych kilka miesięcy temu naukowcy niemieccy twierdzili, że musimy być bardzo odważni i bogaci, że wdrażamy ten model, na który oni nigdy by się nie zdecydowali.

– Dobrze, że minister sprawiedliwości dostrzegł rozwiązania, które funkcjonują dobrze. Nie ma się co obrażać na poprzedników – mówi „Rz" sędzia Łukasz Jamroziński, jak zastrzega, umiarkowany zwolennik reformy z lipca.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama