fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Ziobro o karach łącznych: do więzienia nawet na 100 lat

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Sprawca kilku przestępstw będzie – jak w USA – odsiadywał kolejno każdy z wyroków. Nawet jeśli potrwa to kilkadziesiąt lat.

Ministerstwo Sprawiedliwości ma dość premiowania przestępców, którzy zamiast spędzać w kryminale długie lata, już po kilku wychodzili na wolność. Chce zlikwidować przepisy o karze łącznej i ciągu przestępstw. Recydywista skazany za gwałty, rozboje, oszustwa i pobicia do tej pory dzięki łączeniu kar i wyroków dostawał 15 lat więzienia. Gdyby łączenia nie było, musiałby odsiedzieć w kryminale nawet 61 lat.

Czytaj także: Więzienia nie są z gumy

Zmiany w zasadach karania przewiduje przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości projekt zmian w kodeksie karnym. Zasada jest prosta: ma być surowiej. Każdy z wyroków będzie odsiadywany po kolei. Suma kar będzie mogła być zmniejszona dopiero wtedy, gdy sprawca trafi za kraty, i to po spełnieniu określonych warunków, m.in. wzorowego zachowania.

Kolejna zmiana: skazany, który ma na koncie więcej niż jeden wyrok, będzie musiał odbyć przynajmniej połowę sumy orzeczonych kar. Na przykład z 12 lat musi odsiedzieć minimum sześć. Dopiero wtedy dostanie prawo ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Jeśli suma kar orzeczonych wobec przestępcy wyniesie 50 lat (np. sąd orzeknie dwa razy po 25 lat więzienia), o warunkowym wyjściu na wolność skazany będzie mógł myśleć dopiero po 25 latach odsiadki.

Na zapowiadanych zmianach zyskać mają sądy, które nie będą już wydawały wyroków łącznych (dziś rocznie jest ich ok. 40 tys.).

Zniknie też instytucja zwana ciągiem przestępstw. Korzystają z niej sprawcy, którzy w krótkich odstępach czasu popełniają kilka podobnych przestępstw. W efekcie zamiast odpowiadać za każde z nich, dostają wyrok jak za jedno. Po zmianach proponowanych przez resort sprawiedliwości nie będzie to już możliwe.

Prof. Brunon Hołyst, kryminolog z Uczelni Łazarskiego, uważa, że to niedobry kierunek. – Doprowadzi do astronomicznych, kilkudziesięcioletnich wyroków – uważa. Dodaje, że prawo amerykańskie to jedno, a tradycja europejska to zupełnie inna sprawa. – Nam powinno być bliżej do tej drugiej – podkreśla.

Bardziej optymistycznie na propozycję resortu patrzą sędziowie. – Sprawca powinien zdawać sobie sprawę, że mnogość popełnionych przez niego przestępstw nie będzie dla niego korzystna, nie dostanie z tego tytułu żadnej premii – uważają.

Zmiany czekają też sprawców gwałtów. Za popełniony ze szczególnym okrucieństwem będzie można trafić do więzienia na 25 lat (obecnie 15 lat). Jeśli dojdzie do gwałtu na dziecku, które w jego wyniku umrze, sprawcy ma grozić dożywocie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA