fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Gmin nie stać na becikowe z własnego budżetu, a mają fundować zasiłki

123RF
Coraz mniej samorządów wypłaca becikowe z własnego budżetu. Mimo to od przyszłego roku będą miały możliwość fundowania nowych świadczeń rodzinnych.

Gminy z roku na rok przyznają coraz mniej zapomóg z tytułu urodzenia dziecka, tzw. samorządowego becikowego. Jeszcze w 2012 r. wypłaciły 14 tys. takich zapomóg, a w zeszłym już tylko 7 tys. Spada też przeciętna wysokość becikowego. W zeszłym roku wynosiła zaledwie 877 zł, a w 2012 r. 932 zł.

Najniższe świadczenia wypłacono na Lubelszczyźnie – średnio 478 zł, a najwyższe w województwie łódzkim – średnio 1453 zł. Gminnego becikowego nie wypłacano w ogóle w Zachodniopomorskiem.

– W naszym mieście nigdy nie było wypłacane. Taka jednorazowa zapomoga nie jest istotnym wsparciem dla rodziny – ocenia Magdalena Suduł, rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie. I dodaje, że większości gmin na takie świadczenia po prostu nie stać. Wyjątek stanowią takie gminy jak Gogolin.

6 mln zł wydały w zeszłym roku gminy na zapomogi z tytułu urodzenia dziecka

– Od zeszłego roku wypłacamy 500 zł na dziecko. Rodzice dzieci urodzonych w 2014 r. skorzystali ze 133 takich zapomóg – mówi Izabela Olczyk, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Gogolinie. I dodaje, że jedynym kryterium otrzymania becikowego jest zamieszkiwanie na terenie gminy. Matka nie musi przedstawiać zaświadczenia, że podlegała opiece lekarskiej w ciąży. Przyznanie świadczenia nie zależy też od kryterium dochodowego, jak to jest w przypadku zapomogi wypłacanej z budżetu państwa. Izabela Olczyk zastrzega jednak, że sama możliwość otrzymania becikowego nie będzie wpływać na zwiększenie dzietności. Liczy się całokształt polityki rodzinnej: dostępność żłobków, przedszkoli, a także domów kultury, do których dzieci uczęszczają na zajęcia pozalekcyjne.

Choć gminne becikowe nie jest popularnym rozwiązaniem, samorządy będą mogły przyznawać więcej świadczeń z własnego budżetu. Wszystko za sprawą uchwalonej na ostatnim posiedzeniu Senatu nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z nią rada gminy, biorąc pod uwagę lokalne potrzeby, będzie mogła ustanowić dla mieszkańców świadczenia inne niż te określone w ustawie.

Przedstawiciele samorządów do zmian podchodzą sceptycznie.

– Będzie podobnie jak z gminnym becikowym. Przeważą względy finansowe – mówi Izabela Olczyk. – Dobrze, że gminy będą miały więcej swobody w kreowaniu polityki rodzinnej, ale zapewne w wielu zabraknie środków na takie świadczenia – przewiduje Wanda Kolińska, dyrektor MOPS w Pile, działaczka Związku Miast Polskich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA