fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Nowa ordynacja podatkowa: porozumienia urzędów z podatnikami

Fotolia.com
Nowa ordynacja położy nacisk na porozumienia urzędów z podatnikami zamiast toczenia uciążliwych sporów.

Czy z fiskusem można wszcząć rozmowy, osiągnąć kompromis i nie toczyć długotrwałej walki sądowej? Dziś często wydaje się to niemożliwe. Jednak od 2019 roku urzędy skarbowe mają dążyć do załatwiania spraw mniej władczo, a raczej w porozumieniu z podatnikiem. Taką zasadę zapisano w art. 28 projektu nowej ordynacji podatkowej.

Zasada porozumiewania się jest w treści projektu rozwinięta w różnych formach. Są wśród nich dwa rodzaje umów, jakie podatnicy mogą zawrzeć z władzami skarbowymi.

Gdy fakty nie są oczywiste

Tzw. umowa podatkowa ma być zawierana, gdy istnieją wątpliwości co do stanu faktycznego, charakteru albo wartości danej transakcji, czynności czy zdarzenia. Będzie można się też porozumieć np. co do sposobu zastosowania ulgi podatkowej. Z inicjatywą takiego porozumienia będzie mógł wystąpić zarówno podatnik, jak też organ skarbowy. Gdy zostanie już zawarte, organ podatkowy ma być związany jego treścią przy wydawaniu późniejszej decyzji w sprawie.

Autorzy, specjalnie powołana komisja kodyfikacyjna, przyznają, że w praktyce nie każda sprawa nadaje się do rozwiązania polubownego. W uzasadnieniu zauważają jednak, że „w odniesieniu do spraw bardziej złożonych nie sposób z góry przewidzieć, w której (...) uda się zawrzeć umowę, a w której nie (...). Potencjał negocjacyjny ujawnia się często dopiero w dyskusji między stronami sporu. Przepisy powinny stwarzać podstawę do takiej dyskusji, a nawet ją promować".

Jak twierdzi Sławomir Pilarczyk, radca prawny w Crido Taxand, instytucja umowy podatkowej jest interesująca. – Praktyka pokazuje, że w sprawach, gdzie trudno jednoznacznie ustalić stan faktyczny, dochodzi do przewlekłych procesów sądowych, żmudnych prób udowadniania faktów i przesłuchiwania niekiedy nawet kilkudziesięciu czy kilkuset świadków. Umowa z organem skarbowym może tego zaoszczędzić podatnikom i organom skarbowym – wskazuje ekspert.

Zdaniem Pilarczyka przepisy o umowach mogą zachęcić organy skarbowe do porozumień w najtrudniejszych sprawach, do których należą spory o udział w karuzelach VAT. – Chodzi tu głównie o ustalenia stanów faktycznych, a dziś organy nie są skłonne do dyskusji na ten temat – mówi.

Przezroczyści giganci

Nieco inny charakter ma mieć umowa o współdziałanie. Przewidziano ją dla dużych firm. Projektowane rozporządzenie wykonawcze do ordynacji przewiduje, że mogłaby być zawierana przez podmioty o rocznych obrotach przekraczających 100 mln euro. Zobowiąże ona podatnika do ujawniania na bieżąco wszystkich informacji o działalności i przewidywanych operacjach, w tym potencjalnie spornych zagadnień. Firma zawierająca umowę ustanawia też wewnętrzny system kontroli spraw podatkowych. W zamian fiskus zobowiązuje się nie nękać jej kontrolami, a wątpliwości zgłaszać na bieżąco i nie zaskakiwać decyzjami.

– Takie umowy, zwane „horyzontalnym monitoringiem", już od dawna działają w wielu krajach, np. w Holandii – zauważa doradca podatkowy Katarzyna Czarnecka-Żochowska. Dodaje, że wszędzie, gdzie je zastosowano, odciążono aparat skarbowy od kontroli firm działających w tym reżimie, a urzędnicy mogli się zająć np. ściganiem oszustów podatkowych.

– Dziś, gdy wielkie firmy i tak są przejrzyste dla organów skarbowych dzięki wprowadzeniu JPK i innych rygorów, po prostu należy im się w zamian nieco pewności działania – komentuje ekspertka.

Sławomir Pilarczyk wskazuje, że projektowane wymogi co do takiej umowy zawierają niepokojący fragment. To przepis zobowiązujący do ujawniania danych nie tylko o firmie, która zawarła umowę o współdziałanie, ale też o innych podmiotach zaangażowanych w operacje gospodarcze. – Mogłoby to naruszyć tajemnice kontrahentów takiej firmy – uważa radca prawny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA