fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Szawkat Mirzojew nowym prezydentem Uzbekistanu

Szawkat Mirzojew
PAP/EPA
Nowym prezydentem Uzbekistanu został dotychczasowy premier Szawkat Mirzojew, choć nie dostał tradycyjnego, 90-procentowego poparcia.

Pierwszym, który zadzwonił z gratulacjami z powodu „przekonującego zwycięstwa", był prezydent Putin. Świeżo upieczony prezydent „przyjął z wdzięcznością" zaproszenie do Moskwy.

Za rządów poprzedniego prezydenta – dyktatora Islama Karimowa – Taszkient trzymał się na uboczu procesów integracyjnych inicjowanych przez Moskwę na przestrzeni postradzieckiej. Zawiesił nawet członkostwo swego kraju w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym – jedynej organizacji wojskowej dawnych części składowych ZSRR.

Wraz z niespodziewaną śmiercią Karimowa 2 września przed Uzbekistanem stanął problem wyboru dalszej drogi rozwoju.

Pełniący obowiązki prezydenta i jednocześnie premier Szawkat Mirzojew w trakcie kampanii zapewniał, że będzie kontynuował „dzieło Islama Karimowa". Jednocześnie jednak zaczął publikować prezydenckie dekrety o walce z korupcją, ułatwieniach w rejestracji działalności gospodarczej, a nawet łagodzące zasady wymiany walut. To ostatnie jest szczególnie ważne dla zwykłych mieszkańców, z których ponad 2 mln wyemigrowało w poszukiwaniu pracy do Rosji. Mimo znacznych zasobów naturalnych (złoto, miedź, uran i gaz) Uzbekistan jest jednym z najbiedniejszych krajów postradzieckich.

Nowy szef państwa cieszy się opinią polityka prorosyjskiego. Szczególnie bliski jest mu podobno rosyjski multimiliarder uzbeckiego pochodzenia Aliszer Usmanow. On też miał po śmierci poprzedniego prezydenta pośredniczyć w kontaktach między Mirzojewem a Kremlem. Tyle, że obecnie sam Usmanow przeniósł się na stałe z Rosji do Szwajcarii, nie wiadomo więc czy kontakty się nie urwały.

Jednocześnie eksperci uważają, że krajem – mimo wyborów – nadal rządzi triumwirat: Mirzojew, jego zastępca i minister finansów Rustam Azimow i nadal wszechmocny szef służby specjalnej Rustam Inojatow. W przeciwieństwie do obecnego prezydenta (z wykształcenia specjalisty od melioracji) finansista Azimow podobno skłania się do współpracy z Zachodem. Arbitrem jest zaś Inojatow. Wszyscy są sobie nawzajem potrzebni: Azimow nie ma poparcia politycznego, Mirzojew nie zna się na finansach, a Inojatow nigdy nie był publicznym politykiem. Testem trwałości sojuszu ma być wybór nowego premiera: jeśli nie zostanie nim Azimow, obecna równowaga w uzbeckich elitach zostanie zachwiana i rozpocznie się walka.

Obu nieznoszących się polityków próbuje zdyscyplinować Inojatow, w którego ręku pozostaje atut w postaci rodziny poprzedniego prezydenta Islama Karimowa – nadal cieszącej się znacznym szacunkiem w społeczeństwie. Wdowa i młodsza córka zmarłego dyktatora swobodnie poruszają się po kraju, ale nie mogą wyjechać za granicę. Starsza zaś, Gulnara – w której ojciec widział swego następcę – jest od dwóch lat w areszcie domowym. – Trzymają ją w dwóch, trzech pokojach dobudowanych do (jej własnej) rezydencji – powiedział syn Gulnary mieszkający w Londynie.

Ojciec przerwał jej dyplomatyczną karierę i kazał służbie bezpieczeństwa zamknąć ją tam, gdy amerykańscy prokuratorzy wszczęli przeciw niej śledztwo w sprawie przyjmowania ogromnych łapówek od firm telekomunikacyjnych. Po śmierci dyktatora nadal podobno siedzi w dobudówce do swojej rezydencji. Jednak przed wyborami pojawiły się plotki, że została otruta i pochowana na taszkienckim cmentarzu w nieoznakowanym grobie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA