fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czy o obliczu nowego Sejmu zdecydują posłowie-debiutanci?

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) chce zajmować się edukacją i sprawami kobiet
EAST NEWS, Piotr Molecki
Nowi posłowie i posłanki nie czekają na to, aż parlament zacznie pracę.

Dwa tygodnie po wyborach sztabowcy, partie i ich zaplecze oraz media szukają sposobów na opisywanie nowej politycznej rzeczywistości. Czy oblicze nowego Sejmu zdefiniują osoby, które posłami zostały po raz pierwszy?

Politycy szukają też metody na „zagospodarowanie" tej grupy posłów. W poprzedniej kadencji najbardziej konkretny pomysł instytucjonalny na nowych posłów miało PiS. Teraz jednak niektórzy nowo wybrani od razu biorą sprawy w swoje ręce.

Nowi posłowie to doświadczeni politycy (jak Krzysztof Gawkowski czy Włodzimierz Czarzasty z Lewicy), aktywiści (jak Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy), samorządowcy (jak Aleksandra Gajewska z PO, wieloletnia radna Warszawy, czy Jacek Ozdoba, radny i sztabowiec Patryka Jakiego), wojewodowie (jak Zdzisław Sipiera), jak również weterani polityki w swoich środowiskach (jak Konrad Berkowicz, bliski współpracownik Janusza Korwin-Mikkego). Posłem po raz pierwszy w swojej politycznej karierze został też premier Mateusz Morawiecki, który startując w trudnym dla PiS okręgu katowickim, zdobył ponad 130 tysięcy głosów.

Nowy kierunek

Grupa posłów debiutantów (którzy wcześniej nie byli w Sejmie) w nowym Klubie PiS liczy 55 osób. Po 2015 roku analogiczna grupa była większa, ale to wynikało z relatywnego wzrostu liczby polityków PiS w porównaniu z 2011 rokiem. Prezes PiS Jarosław Kaczyński dbał o nowych posłów, nie tylko spotykając się z nimi, ale też delegując konkretne zadania. Nowi parlamentarzyści byli koordynatorami przed kampanią samorządową w 2018 r. w swoich okręgach wyborczych. Czy teraz będą odgrywać podobną rolę w kampanii prezydenckiej? – Zagospodarujemy ich na pewno – można usłyszeć na Nowogrodzkiej.

W PiS kampania prezydencka to teraz absolutny priorytet. Wszystkie działania mają być temu podporządkowane. Jak pisała Wirtualna Polska, na zamkniętym posiedzeniu Klubu PiS prezes Jarosław Kaczyński deklarował, że politycy partii mają „walczyć jak pantery, Andrzej Duda będzie walczył jak lew". Ale to nie wszystko. Kaczyński odniósł się do „głosu młodych ludzi" z „naszego środowiska", który padł po wyborach i dotyczył zaostrzenia kursu – podkreśla nasz informator. Jak stwierdził, to jest strategia na przegranie wyborów prezydenckich poprzez odpływ wyborców umiarkowanych.

PiS rozważa też role dla nowych posłów, którzy przechodzą do Sejmu z urzędów wojewódzkich. Do parlamentu dostało się ośmioro wojewodów i dwoje wicewojewodów. To politycy ze sporym doświadczeniem na styku ogólnokrajowej polityki i tej „terenowej".

Partia rządząca analizuje też sposób działania klubu w Sejmie. Nieoficjalnie można usłyszeć o tym, że podwójnego stanowiska (wicemarszałek Sejmu i szef klubu) może nie utrzymać obecny jego szef Ryszard Terlecki. Jego wynik w tych wyborach (piąte miejsce w Krakowie, startował z drugiego) odebrano jako słaby. W kuluarach mówi się o różnych potencjalnych kandydaturach na szefa klubu. Jeden to były marszałek Sejmu Marek Kuchciński. O drugim pisze tygodnik „Wprost". To Marek Suski, obecny szef gabinetu premiera.

Poszukiwanie miejsca

W Koalicji Obywatelskiej odbyło się już spotkanie Grzegorza Schetyny z nowymi posłami. Z KO najwięcej uwagi do tej pory przyciągnęło dwoje debiutantów. To Klaudia Jachira i Franciszek Sterczewski. Nowa posłanka KO wywołała kolejną falę kontrowersji po tym, jak opublikowała w mediach społecznościowych film „Wielkie Narodowe Liczenie Głosów" nagrany przed domem Jarosława Kaczyńskiego. Sterczewski był inicjatorem akcji #MakeZbiorKomGreatAgain, która ma promować korzystanie z transportu publicznego. Ostatnio falę dyskusji w mediach społecznościowych wywołały jego sportowe buty, które włożył podczas wręczania zaświadczeń o wyborze.

Swój pomysł na Sejm będą w przyszłości stopniowo ujawniać posłanki i posłowie ze wszystkich opcji. – Chcę mówić o problemach samorządowców. O kwestii dofinansowań do inwestycji, sprawach klimatycznych – mówiła w Radiu RDC Aleksandra Gajewska, nowo wybrana posłanka i wieloletnia radna Warszawy.

Po lewej stronie

Wielu z posłów i posłanek Lewicy też ma już ściśle skonkretyzowane plany dotyczące swojej sejmowej przyszłości i priorytetów. – Zgłosiłam akces do komisji edukacji – to dla mnie priorytetowa komisja. Chcę reprezentować w niej nauczycieli, pracować nad rozwiązaniami, które stabilizowałyby ich sytuację, gwarantowały godne wynagrodzenia i zachęcały młodych nauczycieli do podejmowania pracy w zawodzie – mówi nam Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która dostała się do Sejmu z ostatniego miejsca na liście we Wrocławiu.

– Kolejna kwestia to prawa kobiet – tak jak sygnalizowałam w kampanii, mamy gotowy projekt ustawy o dostępie do bezpiecznej i bezpłatnej aborcji na żądanie kobiety do 12. tygodnia ciąży. Chcę, by jak najszybciej został przez nas, posłanki Lewicy, zgłoszony – dodaje. Jak zastrzega, kolejnym tematem ważnym dla niej jest sprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. – Chcę powołać parlamentarny zespół ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego i zaprosić do pracy w nim nie tylko koleżanki z Lewicy – bo oprócz mnie tematem tym zajmują się m.in. Anna Maria Żukowska i Magda Biejat – ale także przedstawicieli i przedstawicielki innych ugrupowań, zarówno opozycji, jak i PiS – mówi nam Dziemianowicz-Bąk.

Posłanki Lewicy zgłosiły też oficjalnie do Kancelarii Sejmu, że chcą, by w dokumentach, kartach do głosowania i tabliczkach tytułowano je „posłankami", a nie „posłami". Ten apel też spotkał się z dużą uwagą mediów i licznymi komentarzami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA