fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Komik całkiem poważny

Po pierwszej turze Wołodymir Zełenski wezwał Petra Poroszenkę na debatę. Odbędzie się 19 kwietnia na stadionie w Kijowie
AFP
Przed drugą turą wyborów w kuluarach ukraińskiego parlamentu mówi się już o nowej koalicji rządzącej.

Wszystko wskazuje na to, że niedzielne wybory prezydenckie mogą wywrócić do góry nogami całą scenę polityczną na Ukrainie. W Kijowie się mówi, że im większe są szanse artysty kabaretowego Wołodymyra Zełenskiego na zwycięstwo, tym więcej polityków i oligarchów chce zająć miejsce u jego boku.

Lokalne media spekulują, że nieoficjalnie komik już dostał poparcie sporej części parlamentu i nie brakuje chętnych do wejścia z nim w koalicję. Analitycy w Kijowie twierdzą, że albo kabareciarzowi uda się przekonać większość deputowanych, albo Ukrainę czeka poważny kryzys polityczny. – Dzisiaj nikt nie potrafi powiedzieć, jak będzie wyglądała sytuacja w kraju po 21 kwietnia. Nie wiedzą tego nawet ci, którzy podejmują w państwie odpowiedzialne decyzje – opowiada „Rzeczpospolitej" o panujących w Kijowie nastrojach Witalij Portnikow, znany ukraiński politolog.

Chętnych nie brakuje

Sondaże świadczą o tym, że szanse obecnego prezydenta na reelekcję są niewielkie. Znany kijowski ośrodek Rating poinformował kilka dni temu, że na komika chce głosować aż 61 proc. Ukraińców, którzy deklarują udział w wyborach prezydenckich. Z kolei głos na Petra Poroszenkę chce oddać jedynie 24 proc. wyborców. Zełenski prowadzi na wschodzie, południu oraz w centrum kraju, a na zachodzie ma mniej więcej takie samo poparcie co urzędujący prezydent.

Nastroje te wyczuwają deputowani Rady Najwyższej. Popularny portal Ukraińska Prawda twierdzi, że w gmachu parlamentu panuje atmosfera zapowiadająca „kolosalne zamieszanie". Opisując kuluarowe plotki, portal podaje, że już po pierwszej turze wyborów część deputowanych z różnych ugrupowań zaczęła pukać do drzwi sztabu wyborczego Zełenskiego. Na początku niewielu parlamentarzystów wierzyło w zwycięstwo komika. Teraz sytuacja jest odwrotna.

Poglądy nie są najważniejsze

– Myślę, że wśród obecnych deputowanych będzie sporo chętnych, by dołączyć do jego partii. Nie jest tajemnicą, że część deputowanych ma z nim dobre relacje i aktywnie go popiera. Wszystko będzie zależało od samego Zełenskiego, który od początku twierdził, że chce wprowadzić do parlamentu nowe twarze – mówi „Rzeczpospolitej" Mykoła Kniażycki, deputowany z Frontu Ludowego, partii, która wraz z Blokiem Petra Poroszenki od lat tworzy kruchą koalicję w parlamencie. – Nie popieram ani jednego, ani drugiego. Wybierając Zełenskiego, kupujemy kota w worku, nie wiemy, co będzie robił. Największym błędem Poroszenki było to, że doprowadził do konfliktu ze swoimi sojusznikami, a w konsekwencji do dymisji premiera Arsenija Jaceniuka. Skupił wokół siebie całą władzę i przez to cała krytyka za działalność władz spływa personalnie na niego – dodaje.

Partia Zełenskiego Sługa Narodu od miesięcy prowadzi we wszystkich sondażach, a poparcie dla niej waha się od 15 do 20 proc. Drugą pozycję niezmiennie zajmuje Batkiwszczyna Julii Tymoszenko, która po przegranej w pierwszej turze wyborów prezydenckich mobilizuje wszystkie siły przed październikowymi wyborami parlamentarnymi. Partia prezydenta rywalizuje dopiero o trzecie miejsce z prorosyjskim Blokiem Opozycyjnym. Koalicjant prezydenta Front Ludowy od dłuższego czasu nie ma nawet 1 proc. poparcia. Tymczasem ma 80 mandatów i jest drugą siłą w parlamencie. Z kolei Partia Radykalna populistycznego Ołeha Laszki i Samopomoc lwowskiego mera Andrija Sadowego nie przekraczają progu wyborczego i mogą znaleźć się poza parlamentem.

– Nie mam wątpliwości co do tego, że spora część deputowanych Rady Najwyższej dopasowuje się do koniunktury i wcale nie przejmują się czymś takim jak poglądy polityczne. Wielu z nich idzie do parlamentu po to, by zachować kontrolę nad sytuacją w swoim regionie lub osłonić własny biznes. Chciałbym przypomnieć, że o partii Poroszenki nikt nie słyszał, ale jak został prezydentem, stała się największą frakcją – mówi Portnikow. – Niewykluczone, że ugrupowanie Zełenskiego zasilą nawet ludzie Poroszenki. Zwłaszcza że Zełenski ma poparcie niemal wszystkich wpływowych oligarchów – Igora Kołomojskiego, Dmytra Firtasza i Wiktora Pinczuka. Najmocniejszy i najbogatszy z nich Rinat Achmetow zachowuje neutralność, ponieważ wie, że nowy prezydent i tak będzie musiał z nim się dogadywać, i to na jego warunkach – twierdzi.

Paraliż państwa?

Scenariusz ten wygląda bardzo prawdopodobnie, ponieważ partia Zełenskiego istnieje na razie tylko na papierze. Prowadzenie w sondażach zdobyła wyłącznie dlatego, że „Sługa narodu" to popularny ukraiński serial, komik gra główną rolę: zwykłego nauczyciela historii, który przypadkowo został prezydentem. W Kijowie nikt nie ma wątpliwości, że ten film był przepustką dla Zełenskiego do świata wielkiej polityki.

Trudno uwierzyć, że w przypadku wygranych wyborów prezydenckich Zełenskiemu uda się w ciągu zaledwie kilku miesięcy stworzyć partię i wystartować do parlamentu z „nowymi twarzami".

Ukraińska stacja 112.ua twierdzi, że w sztabie Zełenskiego liczą, że po wygranych wyborach prezydenckich komik będzie miał w 450-mandatowym parlamencie co najmniej 226 sympatyków. Tylu potrzeba, by powstała tam nieformalna większość, która pozwoli nowemu prezydentowi bezkolizyjnie realizować swoje wyborcze obietnice, przynajmniej do jesiennych wyborów parlamentarnych. W przeciwnym razie Ukraina może zostać sparaliżowana. Prezydent będzie wetował inicjatywy Rady Najwyższej, a parlamentarzyści nie przepuszczą żadnej propozycji głowy państwa. Mocno ograniczona może być też praca rządu. Prezydent, zgodnie z prawem, za każdym razem może wymagać, by propozycje premiera najpierw zaopiniował Sąd Konstytucyjny. Robił to już kiedyś prezydent Wiktor Juszczenko, skłócony z premierem Julią Tymoszenko.

Wtedy jednak nikt nie przejmował się tym, że to prezydent mianuje szefa Rady Bezpieczeństwa i Obrony oraz całe dowództwo armii. Po pięciu latach wojny na wschodzie kraju będzie miało to już zupełnie inne znaczenie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA