Reklama

„Rzecz w tym”: Ambasador USA dla „Rzeczpospolitej”. Co trzeba zapamiętać z tej rozmowy?

- Amerykanie tutaj zostają i nie sprzedają Polski w ramach dealu (między) (Donaldem) Trumpem a (Władimirem) Putinem. Jednak uważają, że w tym świecie, w którym jest podział stref wpływów, my jesteśmy częścią strefy wpływów amerykańskich - mówił Jędrzej Bielecki, autor wywiadu, jaki „Rzeczpospolita” przeprowadziła z ambasadorem USA Thomasem Rose'm, gość programu „Rzecz w tym”.

Drugą najważniejszą wypowiedzą ambasadora Rose'a były słowa, że administracji amerykańskiej „trudno byłoby zaakceptować” wejście w skład ewentualnego przyszłego rządu Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej. - Mimo wszystko w tym układzie politycznym są pewne zasady przyzwoitości, których jednak nie przekraczamy. To jest moim zdaniem coś, co będzie miało bardzo dalekie konsekwencje. Zostało powiedziane otwarcie – ocenił Bielecki. 

Reklama
Reklama

Ambasador USA Thomas Rose w rozmowie z „Rzeczpospolitą” złożył „fundamentalną deklarację”

Pytany o wrażenie z rozmowy z ambasadorem dziennikarz działu świat „Rzeczpospolitej” stwierdził, że było to „specyficzne doświadczenie”. - Miałem kontakt z wcześniejszymi ambasadorami Stanów Zjednoczonych. Moje doświadczenie było takie, że oni sobie przygotowywali jedno, dwa, trzy przesłania i wracali do tego. Można było pytać o bardzo różne rzeczy, a oni i tak do tego wracali – tłumaczył dziennikarz działu świat „Rzeczpospolitej”. - To było irytujące dla dziennikarzy, natomiast to było moim zdaniem bardzo skuteczne dla amerykańskiego państwa. Tutaj tym razem zupełnie czegoś takiego nie było. Odniosłem wrażenie, że to, co z góry zeszło, czyli styl Trumpa, schodzi także na poziom właśnie ambasadorów. Ma się wrażenie znacznie większej żywiołowości, spontaniczności, reakcji na poczekaniu – dodał. 

Czytaj więcej

Ambasador USA dla „Rzeczpospolitej”: Nasze wojska zostaną w Polsce

Jak mówił taki nowy styl uprawiania dyplomacji przez ambasadora USA ma pozytywny wymiar dla dziennikarzy. Jak dodał dzięki temu ambasador powiedział „wiele rzeczy fundamentalnych, które w dawnym układzie być może nie wyszłoby na światło dzienne”. - Jedną z takich rzeczy, którą powiedział, jest to, że obecność amerykańskich wojsk w Polsce nie będzie przedmiotem negocjacji między (Władimirem) Putinem a (Donaldem) Trumpem. To wcale nie było takie oczywiste jeszcze parę miesięcy temu. Pamiętamy, że Putin jako jeden z warunków nierozpoczęcia inwazji na Ukrainę przed czterema laty (w 2021 roku - red.) postawił wycofanie z flanki wschodniej (sił) NATO, czyli też amerykańskich. I to jest fundamentalna deklaracja, która pada w trakcie negocjacji - zauważył Bielecki. Na pytanie czy w tej kwestii ambasadorowi można ufać, Bielecki odparł: „moim zdaniem on oddaje ducha tego, co jest w Waszyngtonie”. 

(Ambasador USA) powiedział, jest to, że obecność amerykańskich wojsk w Polsce nie będzie przedmiotem negocjacji między (Władimirem) Putinem a (Donaldem) Trumpem. To wcale nie było takie oczywiste jeszcze parę miesięcy temu

Jędrzej Bielecki, dziennikarz działu świat „Rzeczpospolitej”

Reklama
Reklama

Na pytanie czy po deklaracjach ambasadora USA i wcześniejszych zapewnieniach Donalda Trumpa, że wojska amerykańskie nie zostaną z Polski wycofane wierzy, iż Stany Zjednoczone będą w stanie skutecznie bronić naszego kraju, nawet jeśli jednocześnie wycofają amerykańskie wojska np. z Niemiec, Bielecki odparł: „Polska zbroi się nie dlatego, że Ameryka tego oczekuje, tylko moim zdaniem dlatego, i to już za PiS-u miałem takie sygnały, że nie wierzymy Ameryce”. - To jest koncepcja, by uczynić Polskę tak trudnym obiektem ataku dla Władimira Putina, że ten jej nie ruszy, bo za duży będzie tego koszt - wyjaśnił. 

Jędrzej Bielecki: Amerykanie zaskoczeni, że znaczna część społeczeństwa polskiego nie jest już na ich usługach

W kontekście deklaracji o zerwaniu relacji z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym ambasador Rose nie chciał odpowiedzieć na pytanie co dokładnie uznał za obraźliwe dla Donalda Trumpa w odmownej odpowiedzi Czarzastego na apel o poparcie nominacji prezydenta USA do Pokojowej Nagrody Nobla. A czym, zdaniem Bieleckiego, marszałek Sejmu tak bardzo uraził stronę amerykańską?

- Amerykanie byli przywykli do tego, że jest zależna od nich Polska, zawsze na ich usługach. To zresztą jest typ mentalności, który prezentuje moim zdaniem prezydent Karol Nawrocki i nagle okazuje się, że znaczna część polskiego społeczeństwa już nie poszła za tym. Z czego to wynika? Przede wszystkim z podejścia odmiennego do Ukrainy, do bezpieczeństwa, także do tego, że Ameryka była, ale już nie jest przywódcą wolnego świata, któremu zależy na rządach prawa, któremu zależy na wolności słowa. I z tym już nie jest po drodze wielu Polakom. I to jest moim zdaniem zaskoczenie (dla Amerykanów - red.) - stwierdził. 

Pytany o wypowiedź Rose'a na temat ewentualnego wejścia do rządu Grzegorza Brauna, Bielecki stwierdził, że to „wspaniała deklaracja”. - To jest trochę porównywalne z tym, jaką miał rolę poprzedni ambasador, broniąc prawa TVN-u do emisji, czy sprzeciwiając się tzw. Lex Tusk. (...) To oczywiście ma ogromny wpływ na wynik przyszłych wyborów, dlatego, że to jest trochę porównywalna sytuacja, jaka była we Francji. Zaczęło się to jeszcze w latach 80., kiedy ówczesny prezydent François Mitterrand wprowadził proporcjonalny system głosowania większościowego po to, żeby zwiększyć wpływ Frontu Narodowego i żeby spowodować, że nie będzie większości dla prawicy. Tutaj jest ta sama sytuacja. Trzymając się tych sondaży, które są, jeżeli wykluczamy Brauna, to po prostu PiS nie wraca do władzy – mówił dziennikarz działu świat „Rzeczpospolitej”. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sondaż partyjny CBOS. Prawo i Sprawiedliwość z poparciem najniższym od lat
Polityka
W PiS grają według reguł Kaczyńskiego, wojna o SAFE, Sikorski i doktryna ubezpieczania się
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Jarosław Kaczyński kieruje sprawę Mateusza Morawieckiego do partyjnej komisji etyki
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama