Wielka Brytania, Norwegia, Francja i kraje bałtyckie: skandal wokół amerykańskiego przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina wywołał poruszenie również w krajach europejskich. Nikt nie wie, jakie informacje zostaną jeszcze ujawnione. Do tej pory amerykański wymiar sprawiedliwości opublikował około trzech milionów dokumentów dotyczących skandalu Epsteina: maile, listy, zdjęcia, filmy.
Także niemiecki rząd uważnie śledzi analizę akt Epsteina. – Sprawa ma oczywiście wymiar polityczny, więc uważnie jej się przyglądamy – zapewnił w Berlinie rzecznik rządu Stefan Kornelius. – Obserwujemy to, co wychodzi na jaw w innych krajach i sprawdzamy, jaki ma to wpływ na politykę – powiedział.
Czytaj więcej
W lipcu 2006 roku, gdy pojawiły się pierwsze zarzuty dotyczące przestępstw seksualnych wobec Jeff...
Jasne jest – i Kornelius również to podkreślił – że jeśli z dokumentów wynikają aspekty karne dotyczące niemieckiej sytuacji prawnej, to kompetencje w tej sprawie należą do organów śledczych, a nie do niemieckiego rządu. – Rząd nie jest organem śledczym – powiedział. Jak jednak zaznaczył, w tej chwili „nie są mu znane” żadne postępowania karne w tej sprawie.
„Potencjał kompromitacji”. Czy najwyżsi decydenci byli szantażowani?
Inaczej na publikację nowych akt dotyczących przestępcy seksualnego Epsteina zareagował polski rząd. Premier Tusk ogłosił powołanie zespołu, który ma zająć się polskimi wątkami afery, a także podnoszoną przez ekspertów kwestią zaangażowania rosyjskich służb.