Reklama

Donald Tusk przed RBN: Jesteśmy zdezorientowani pomysłem prezydenta

- Rząd w tej sprawie nie będzie aktywny jeśli chodzi o posiedzenie RBN - zapowiedział Donald Tusk, otwierając posiedzenie rządu i odnosząc się do tego, że RBN ma zająć się działaniami „podjętymi przez organy państwa, mającymi na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”.

Publikacja: 11.02.2026 12:46

Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie stanowisko zajął Donald Tusk w sprawie zaangażowania Polski w prace Rady Pokoju?
  • Jakie zarzuty formułuje, w związku z programem SAFE, premier pod adresem prezydenta i opozycji?
  • W jaki sposób środki z programu SAFE mają wspierać polski przemysł zbrojeniowy?

– Najwięcej emocji wzbudził punkt rzeczywiście niestandardowy, który wprawił w osłupienie opinię publiczną, czyli analiza różnych kontekstów dotyczących marszałka (Włodzimierza) Czarzastego. Rada Bezpieczeństwa Narodowego na pewno nie jest instytucją do dyskutowania na temat tego, czy lubi się marszałka Sejmu, czy nie i czy służby coś wiedzą na temat tego czy innego polityka – mówił Tusk otwierając posiedzenie rządu i odnosząc się do zaplanowanego na godzinę 14 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. 

Reklama
Reklama

– Ja nie będę się wyżywał i nie będę w tej sprawie zabierał głosu. Poczucie, jakie uzewnętrzniło się w wypowiedziach, komentarzach bardzo wielu osób jest uzasadnione. Poczucie, że RBN jest organem do spraw naprawdę poważnych i związanych z kluczowymi kwestiami bezpieczeństwa państwa. Jesteśmy zdezorientowani, powiem najdelikatniej, tym pomysłem pana prezydenta, aby Radę Bezpieczeństwa Narodowego otwarcie i bezwstydnie zamienić w pole politycznej gry. Rząd w tej sprawie nie będzie aktywny, jeśli chodzi o posiedzenie RBN – dodał premier. 

W późniejszej części wypowiedzi Tusk zadeklarował, że „w sprawach bezpieczeństwa chciałby, aby prezydent zrozumiał, że rząd szuka wyłącznie porozumienia i konsensusu”. – Bezpieczeństwo narodowe jest dla nas sprawą absolutnie najważniejszą - dodał i zapowiedział, że będzie apelował do prezydenta, by nie zamieniał Rady Bezpieczeństwa Narodowego „w polityczny kabaret, albo ring, gdzie się główni aktorzy mają boksować – przy całym szacunku dla pana prezydenta”. 

Reklama
Reklama
Czego dotyczy sprawa „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych” Włodzimierza Czarzastego?

Sprawa „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych” Włodzimierza Czarzastego, którymi prezydent chce zająć się na posiedzeniu RBN, dotyczy publikacji „Gazety Polskiej”, Telewizji Republika oraz innych mediów kojarzonych z PiS, które opisują relacje biznesowe żony marszałka Sejmu z obywatelką Rosji działającą na rynku sztuki i powiązaną – według tych mediów – z instytucjami finansowymi kontrolowanymi przez państwo rosyjskie.

Autorzy publikacji twierdzą, że kontakty te powinny być przedmiotem zainteresowania służb z uwagi na funkcję Czarzastego i możliwy konflikt interesów. Przewodniczący Nowej Lewicy odrzuca zarzuty, podkreślając, że nie ma żadnych postępowań ani zarzutów ze strony prokuratury czy służb, a sprawa – jego zdaniem – opiera się wyłącznie na publikacjach medialnych i ma charakter polityczny.

Donald Tusk o Radzie Pokoju: Polska w tych okolicznościach nie przystąpi do jej prac

– W dwóch sprawach bardzo poważnych. Pierwsza: Rada ds. Pokoju, która powstaje z inicjatywy prezydenta Stanów Zjednoczonych. Otrzymałem informację od pana premiera Sikorskiego, że nasza ambasada w Waszyngtonie, pan ambasador (Bogdan) Klich otrzymał zaproszenie na spotkanie inaugurujące prace Rady ds. Pokoju, które odbędzie się 19 lutego w USA. Zaproszenie jest dla polskiego premiera lub polskiego prezydenta, jest otwarte. To jest chyba ten moment, by dość jednoznacznie i wyraźnie powiedzieć, że w obecnych okolicznościach, jeśli chodzi o zasady, status tej Rady, bezpośrednie cele, głównie związane z odbudową (Strefy) Gazy, pewne wątpliwości o charakterze ustrojowym, jeśli chodzi o kształt tej Rady powodują, że w tych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady ds. Pokoju, ale będziemy cały czas analizować – zapowiedział premier. 

Czytaj więcej

Czy Polska powinna wejść do Rady Pokoju? Zapytaliśmy subskrybentów „Rzeczpospolitej”

Tusk zaznaczył przy tym, że jeśli „zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do prac w tej Radzie, to nie wykluczamy żadnego scenariusza”.

– Jeśli prezydent jako świadek zdecyduje się uczestniczyć w spotkaniu w Stanach Zjednoczonych 19 lutego, to oczywiście otrzyma od rządu pełne dossier na temat tego, jak postępować – zapowiedział jednocześnie premier. Tusk powołał się przy tym na „dobre doświadczenia”, jeśli chodzi o współpracę rządu i prezydenta przy powołaniu Rady Pokoju na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. – Tam sugestie, jakie osobiście przekazałem prezydentowi Nawrockiemu, w jaki sposób traktować inicjatywę Rady ds. Pokoju zostały przez prezydenta zrealizowane. To było przykładem dobrej, sensownej współpracy – podkreślił.

Jeśli prezydent jako świadek zdecyduje się uczestniczyć w spotkaniu Rady Pokoju w Stanach Zjednoczonych 19 lutego, to oczywiście otrzyma od rządu pełne dossier na temat tego jak postępować

Donald Tusk, premier

Reklama
Reklama

– Sprawa jest delikatna i bardzo poważna (...). W intencji rządu (...) zachowanie dobrych relacji transatlantyckich między Europą a USA i nadzwyczajnie dobrych relacji polsko-amerykańskich od dziesięcioleci pozostanie przedmiotem politycznego konsensusu – dodał.

Premier podkreślił, że nie widzi powodu, by w Polsce „ktokolwiek kwestionował wartość dobrych relacji polsko-amerykańskich”. – Ale w żaden sposób nie zrezygnujemy z naszego suwerennego prawa do wyrażania opinii, do posiadania innej opinii na różne tematy niż nasz najważniejszy sojusznik – zaznaczył. Podziękował przy tym ministrom, że wszyscy „solidarnie i jednoznacznie” pilnują suwerenności polskiego państwa i rządu „w relacjach z każdym partnerem”. – Nawet jeśli czasami to wymaga postawy twardej i zdecydowanej – podsumował. 

Czytaj więcej

Maciej Miłosz: Monachium ważniejsze niż Warszawa

Donald Tusk o programie SAFE: Ci, którzy go atakują, próbują ograniczyć rolę Polski w UE

Tusk mówił też o programie SAFE, który także będzie omawiany w czasie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. – Stało się to przedmiotem niepotrzebnej, niemądrej, szkodliwej konfrontacji politycznej między nami, którzy zagwarantowaliśmy że SAFE stał się programem dostępnym na wielką skalę dla Polski, a opozycją i prezydentem Nawrockim – mówił.

Opozycji i prezydentowi Tusk zarzucił, że chcą „projekt (SAFE) wywrócić”. – Tak jak wywrócili kilka lat temu kwestię funduszy europejskich. Ja chcę nazwać rzecz po imieniu. To nie jest tylko głupota albo zła wola, wewnętrzna walka polityczna. To próba destabilizacji całej Europy, ograniczenia roli Polski w UE. Gdzieś tam w tle, na końcu, realne ryzyko wyprowadzenia Polski z UE. To, że dzisiaj Polska jest największym beneficjentem funduszy europejskich, tego wielkiego funduszu SAFE na rzecz obrony Polski i Europy, to jest istotny, kluczowy element naszej strategii. Silna Polska w Zjednoczonej Europie – mówił Tusk. 

80 proc.

Tyle środków z programu SAFE ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego - deklaruje Donald Tusk

Reklama
Reklama

– Komentarze tych, którzy bezwstydnie od wielu miesięcy, a nawet lat lobbują za interesami przemysłu zbrojeniowego w innych państwach, uważam za niedopuszczalne. SAFE to są dziesiątki miliardów euro uprzywilejowanej pożyczki. Przez 10 lat Polska będzie miała wakacje kredytowe, nie będziemy spłacali kapitału. Cała pożyczka rozpisana jest w sumie na 45 lat. Oprocentowanie, wbrew temu, co sugerują posłowie PiS czy ludzie z Pałacu Prezydenckiego jest korzystniejsze, niż jakakolwiek inna forma dostępna pożyczki dla Polski. To, co jest dla mnie najważniejsze, to to, że SAFE gwarantuje szybkie, masywne wydatki na polską obronę – podkreślił premier. 

Szef rządu stwierdził, że za rządów PiS „tylko 24 proc. wszystkich wydatków na zbrojenia trafiło do polskich firm”. Obecnie, jak dodał, jest to 35 proc. a środki z programu SAFE mają, jak wyliczał, w 80 proc. trafić do polskich firm. – I to spowodowało gwałtowny atak PiS i Pałacu Prezydenckiego, tak bardzo zaangażowanych w lobbowanie na rzecz interesu zaprzyjaźnionych państw, ale obcych państw – ocenił. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Prawie 40 proc. Polaków wierzy w rozłam w PiS. Czy Mateusz Morawiecki odejdzie?
Polityka
Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama