Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie stanowisko zajął Donald Tusk w sprawie zaangażowania Polski w prace Rady Pokoju?
- Jakie zarzuty formułuje, w związku z programem SAFE, premier pod adresem prezydenta i opozycji?
- W jaki sposób środki z programu SAFE mają wspierać polski przemysł zbrojeniowy?
– Najwięcej emocji wzbudził punkt rzeczywiście niestandardowy, który wprawił w osłupienie opinię publiczną, czyli analiza różnych kontekstów dotyczących marszałka (Włodzimierza) Czarzastego. Rada Bezpieczeństwa Narodowego na pewno nie jest instytucją do dyskutowania na temat tego, czy lubi się marszałka Sejmu, czy nie i czy służby coś wiedzą na temat tego czy innego polityka – mówił Tusk otwierając posiedzenie rządu i odnosząc się do zaplanowanego na godzinę 14 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
– Ja nie będę się wyżywał i nie będę w tej sprawie zabierał głosu. Poczucie, jakie uzewnętrzniło się w wypowiedziach, komentarzach bardzo wielu osób jest uzasadnione. Poczucie, że RBN jest organem do spraw naprawdę poważnych i związanych z kluczowymi kwestiami bezpieczeństwa państwa. Jesteśmy zdezorientowani, powiem najdelikatniej, tym pomysłem pana prezydenta, aby Radę Bezpieczeństwa Narodowego otwarcie i bezwstydnie zamienić w pole politycznej gry. Rząd w tej sprawie nie będzie aktywny, jeśli chodzi o posiedzenie RBN – dodał premier.
W późniejszej części wypowiedzi Tusk zadeklarował, że „w sprawach bezpieczeństwa chciałby, aby prezydent zrozumiał, że rząd szuka wyłącznie porozumienia i konsensusu”. – Bezpieczeństwo narodowe jest dla nas sprawą absolutnie najważniejszą - dodał i zapowiedział, że będzie apelował do prezydenta, by nie zamieniał Rady Bezpieczeństwa Narodowego „w polityczny kabaret, albo ring, gdzie się główni aktorzy mają boksować – przy całym szacunku dla pana prezydenta”.