Reklama

Maciej Miłosz: Monachium ważniejsze niż Warszawa

Jeśli chodzi o naszą obronność, to bardziej istotna niż środowa Rada Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie, będzie weekendowa konferencja w Monachium. To tam można oczekiwać wypowiedzi zapowiadających kierunek zmian na świecie.

Publikacja: 11.02.2026 04:01

Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Pałacu Prezydenckim 11 września 2025 r.

Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Pałacu Prezydenckim 11 września 2025 r.

Foto: PAP/Radek Pietruszka

W piątek rusza Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium, jedno z ważniejszych wydarzeń dla dyskusji o obronności na świecie. To właśnie w stolicy Bawarii czasem padają przełomowe deklaracje, które są zwiastunem nadchodzących zmian, a których na początku często nie doceniamy.

Kluczowe przemówienia ważnych polityków w Monachium

I tak w 2007 r. Władimir Putin stwierdził, że „proces rozszerzania się NATO nie ma żadnego związku ani z modernizacją samego sojuszu ani z zapewnieniem bezpieczeństwa w Europie. Wręcz przeciwnie, to poważny czynnik prowokacyjny, obniżający poziom wzajemnego zaufania”. To była przygrywka do inwazji na Gruzję w 2008 r., nielegalnej aneksji Krymu w 2014 r., a później pełnoskalowego ataku na Ukrainę w 2022 r.

Z kolei rok temu w Monachium przemawiał inny ważny polityk, wiceprezydent USA J.D. Vance. Amerykanin stwierdził, że „zagrożeniem dla Europy nie jest Rosja czy Chiny, ale zagrożenie od wewnątrz, odwrót Europy od niektórych z najbardziej podstawowych wartości”. Nawiązywał m.in. do prób cenzurowania mediów społecznościowych, a później promował radykalnie prawicową i rewizjonistyczną Alternatywę dla Niemiec.

Czytaj więcej

Wiceprezydent USA w Monachium pyta Europejczyków: Co się z wami stało?

Dzisiaj wiemy, że był to zwiastun zmiany polityki USA, który swoje potwierdzenie znalazł wprost w opublikowanej niedawno Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, a w Polsce widzimy to m.in. w postaci komentarzy i gróźb ambasadora USA Thomasa Rose’a.

Reklama
Reklama

Kluczowe pytania, które nie padną podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie

Dlatego w tym kontekście w obszarze obronności warto dziś zadać sobie kilka poważnych pytań. Na ile solidnym sojusznikiem są USA w obliczu braku przewidywalności polityki prezydenta Donalda Trumpa? Jak mocno w najbliższej przyszłości Stany zmienią swoją obecność militarną w Europie? Ile czasu mają europejskie państwa na nadrobienie luk w zdolnościach zapewnianych przez Amerykanów tak, by móc skutecznie odstraszać Rosję? I wreszcie, jeśli faktycznie dojdzie do radykalnego zmniejszenia zaangażowania USA w Europie, jak na nowo ułożymy stosunki między kluczowymi państwami Europy Zachodniej i czy znów hegemonem zostaną Niemcy? Zakładam, że to właśnie o tym w dużej mierze będą się toczyć rozmowy w Monachium.

Wcześniej, w środę odbędzie się w Warszawie Rada Bezpieczeństwa Narodowego, którą zwołał prezydent Karol Nawrocki. Omówione mają zostać trzy tematy. Po pierwsze, pożyczki na zakup uzbrojenia z unijnego programu SAFE, które prawica z niezrozumiałych dla mnie względów potępia w czambuł. Po drugie, zaproszenie Polski do Rady Pokoju, o której dziś już niewielu pamięta. I wreszcie po trzecie, „podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko–biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”.

Szczęśliwy to kraj, który podczas tak istotnego spotkania najważniejszych polityków może się zajmować tak nieistotnymi kwestiami. Ale nie jestem przekonany, czy na pewno bezpieczny.

Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: prezydent podstawia nogę polskim rolnikom
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Krakowiak: „Wyprodukowane w (podzielonej) Europie”
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Zamiast zwalniać ludzi, AI dokłada im więcej pracy
Opinie Ekonomiczne
Maciej Stańczuk: Europie przydałby się ktoś w rodzaju Elona Muska
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama