W piątek rusza Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium, jedno z ważniejszych wydarzeń dla dyskusji o obronności na świecie. To właśnie w stolicy Bawarii czasem padają przełomowe deklaracje, które są zwiastunem nadchodzących zmian, a których na początku często nie doceniamy.
Kluczowe przemówienia ważnych polityków w Monachium
I tak w 2007 r. Władimir Putin stwierdził, że „proces rozszerzania się NATO nie ma żadnego związku ani z modernizacją samego sojuszu ani z zapewnieniem bezpieczeństwa w Europie. Wręcz przeciwnie, to poważny czynnik prowokacyjny, obniżający poziom wzajemnego zaufania”. To była przygrywka do inwazji na Gruzję w 2008 r., nielegalnej aneksji Krymu w 2014 r., a później pełnoskalowego ataku na Ukrainę w 2022 r.
Z kolei rok temu w Monachium przemawiał inny ważny polityk, wiceprezydent USA J.D. Vance. Amerykanin stwierdził, że „zagrożeniem dla Europy nie jest Rosja czy Chiny, ale zagrożenie od wewnątrz, odwrót Europy od niektórych z najbardziej podstawowych wartości”. Nawiązywał m.in. do prób cenzurowania mediów społecznościowych, a później promował radykalnie prawicową i rewizjonistyczną Alternatywę dla Niemiec.
Czytaj więcej
- Nie można nakazać innowacji, nie można zmusić ludzi do tego, co mają myśleć. Gdy patrzę na Euro...
Dzisiaj wiemy, że był to zwiastun zmiany polityki USA, który swoje potwierdzenie znalazł wprost w opublikowanej niedawno Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, a w Polsce widzimy to m.in. w postaci komentarzy i gróźb ambasadora USA Thomasa Rose’a.