Reklama

Czy Polska powinna wejść do Rady Pokoju? Zapytaliśmy subskrybentów „Rzeczpospolitej”

Zapytaliśmy subskrybentów „Rzeczpospolitej” i rp.pl, czy Polska powinna dołączyć do Rady Pokoju Donalda Trumpa. To jeden z tematów, którym ma zająć się zwołana przez Karola Nawrockiego na 11 lutego Rada Bezpieczeństwa Narodowego.
Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS

Ankieta rozesłana do wszystkich naszych subskrybentów dała jednoznaczne wyniki. Przeciwko udziałowi Polski w Radzie Pokoju jest aż 86,88 proc. osób, które udzieliły na nią odpowiedzi. Za dołączeniem do ciała sygnowanego przez prezydenta USA Donalda Trumpa jest 11,25 proc., a nie ma zdania 1,88 proc. osób. W ankiecie wzięło udział 160 naszych subskrybentów.

Wyniki badania różnią się nieco od opinii ogółu Polaków. Np. w badaniu przeprowadzonym na zlecenie portalu rp.pl przez SW Research na udział w przedsięwzięciu Donalda Trumpa zgadzało się 24,6 proc. respondentów, przeciwne zdanie prezentowało 42,2 proc., a 19,1 proc. nie miało zdania. Ale też 14,1 proc. ankietowanych w ogóle nie słyszało o tej instytucji.

Państwa, które przyjęły zaproszenie do udziału w Radzie Pokoju

Państwa, które przyjęły zaproszenie do udziału w Radzie Pokoju

Foto: PAP

– Wraz z wiekiem maleje poparcie dla przystąpienia Polski do Rady Pokoju Donalda Trumpa – odpowiedź „nie” wskazało 25 proc. badanych w wieku do 24 lat, 35 proc. w grupie 25-34 lata, 45 proc. wśród osób w wieku 35-49 lat oraz 46 proc. respondentów powyżej 50. roku życia. Osoby przeciwne przystąpieniu Polski do Rady Pokoju posiadają najczęściej wyższe wykształcenie – 48 proc. w tej grupie – skomentowała wyniki badania Małgorzata Bodzon, senior project manager w SW Research.

Czym jest Rada Pokoju i po co ma powstać?

Przypomnijmy, że Rada Pokoju została zainaugurowana w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos przez prezydenta USA. W uroczystości wziął udział prezydent Karol Nawrocki, ale nie wszedł do grona jej członków założycieli. Przed powołaniem Rady premier Donald Tusk przypomniał, że w Polsce decyzję o przystąpieniu kraju do organizacji międzynarodowych podejmuje rząd, a następnie ratyfikuje je parlament. Zasygnalizował też, że w Sejmie może odbyć się debata na ten temat, ale nim to nastąpiło propozycja znalazła się w programie najbliższego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Reklama
Reklama

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Powołanie Rady Pokoju zasygnalizowane zostało w porozumieniu pokojowym przygotowanym przez administrację USA dla Izraela i Hamasu. Jej celem miałoby być nadzorowanie porozumienia oraz odbudowa zniszczonej w czasie wojny izraelsko-palestyńskiej Strefy Gazy. Trump stanął na czele Rady, a z jego wypowiedzi wynika, że mogłaby się zająć rozwiązywaniem także innych konfliktów. Warunkiem przystąpienia do Rady (w charakterze stałego członka) miałoby być wpłacenie przez uczestnika co najmniej 1 mld dol. Do instytucji tej Trump zaprosił Rosję i Białoruś, ale nie zostały one członkami założycielami organizacji. Do Rady Pokoju nie planują wejść m.in. Francja, Wielka Brytania, Norwegia, Szwecja, Kanada. 

Kto jest przeciw udziałowi w Radzie Pokoju Donalda Trumpa?

Po utworzeniu Rady Pokoju pojawiły się nieoficjalne informacje, że prezydent Nawrocki miał zaproponować Trumpowi wejście Polski do tej instytucji w zamian za utworzenie stałej bazy wojsk USA w naszym kraju.

Dyskusja wokół wejścia do tej organizacji podzieliła scenę polityczną – „za” jest Prawo i Sprawiedliwość, a także środowisko skupione wokół prezydenta Nawrockiego. Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że przynależność do Rady sprawi, że staniemy się częścią organizacji, w której będą zapadały ważne z perspektywy polityki światowej decyzje. Karol Nawrocki argumentował, że byłoby to ważne dla utrzymania dobrych relacji z USA, ale jednocześnie zdystansował się do ewentualnego udziału w tym gremium putinowskiej Rosji. Kaczyński przekonywał, że Polskę stać na to, by wpłacić miliard dolarów wymagany do zostania stałym członkiem Rady. 

Czytaj więcej

Czy partię Brauna trzeba izolować?

Krytyczny jest wicepremier, szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski (KO), który kwestionuje koszty budżetowe, pytając, dlaczego podatnicy mieliby finansować odbudowę Gazy, której Polska nie zniszczyła. Podkreśla też niejasny status prawny Rady, zaś zaproszenie do niej Putina uważa za absurdalne. Z kolei marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica) zwraca uwagę, że taka Rada destabilizowałaby już istniejące instytucje, np. UE, NATO, ONZ i WHO.

Reklama
Reklama

– Polska powinna pamiętać, że był taki strateg Kwintus Fabiusz Maksimus, który kierował się strategią kunktatorską. My musimy prowadzić kunktatorską politykę przedłużania, sprawdzenia, w którą stronę to pójdzie – komentował debatę wokół Rady Pokoju gen. prof. Stanisław Koziej, były szef BBN w RMF FM. – Jesteśmy między młotem a kowadłem – stwierdził i dodał, że Polska nie może zrażać USA jednoznacznym odrzuceniem projektu, a z drugiej strony nie powinna wchodzić w coś, co będzie „ostatecznie rozwalać ONZ i RB ONZ”.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Ciszej nad tą trumną? Spór, który spolaryzował Polskę
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Rada Pokoju startuje. Amerykański portal podał termin pierwszego posiedzenia
Opinie polityczno - społeczne
Karol Nawrocki otwiera wiele frontów i traci, stając ślepo po stronie Donalda Trumpa
Wojsko
„Rzeczpospolita” ustaliła: Hełmy z czasów PRL ciągle w użytku w polskiej armii
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama