Reklama

Bogusław Chrabota: Ciszej nad tą trumną? Spór, który spolaryzował Polskę

Gdyby pokusić się o bilans zeszłotygodniowej awantury wywołanej przez stanowisko marszałka Czarzastego i doprowadzonej do stanu wrzenia po serii postów na platformie X ambasadora Toma Rose'a, to najlepszą konkluzją byłaby sugestia: ciszej nad tą trumną.
Bogusław Chrabota: Ciszej nad tą trumną? Spór, który spolaryzował Polskę

Foto: PAP/Piotr Nowak

Sprawa nie jest prosta. Mimo że rzecz dotyczyła słów, możliwe że nazbyt pochopnych, ich efektem są twarde fakty. Otóż z jednej strony mamy list marszałka wysłany do pierwotnych nadawców, w którym lider polskiego parlamentaryzmu i druga osoba w państwie stanowczo i jednoznacznie odmawia poparcia kandydatury Donalda Trumpa do pokojowego Nobla. To fakt polityczny, którego cofnąć ani zmienić się nie da.

Reklama
Reklama

Włodzimierz Czarzasty zdania nie zmieni i wskutek tego jego relacje instytucjonalne z republikanami i administracją Trumpa są spalone. Wymierzył amerykańskiemu prezydentowi siarczysty policzek i zakpił z jego ambicji, co w kręgach Donalda Trumpa  jest rozumiane nie tyle jako obnażenie chorobliwej próżności prezydenta, co trwałe wpisanie się na listę jego osobistych wrogów.

Z drugiej strony jest jednak ambasador Tom Rose. Ten bez wątpienia po słowach Czarzastego konsultował się z Waszyngtonem, a jego odpowiedź nie była przypadkowa. Zostaje tylko pytanie: na jakim szczeblu odbywały się te konsultacje, ale zapewne na tyle wysokim, że postanowił wyjść z roli ambasadora i zainwestować w swoją polityczną przyszłość. Nawet jeśli jego słowa nie dotarły bezpośrednio do Donalda Trumpa, to Rose może liczyć na aprobatę. Bo właśnie takich zachowań wymaga gospodarz Białego Domu w dobie bezprzykładnego w USA serwilizmu.

Co zyskał na aferze z Rosem Włodzimierz Czarzasty? 

Wracając do głównego wątku, wypada raz jeszcze podkreślić nieodwracalność całej sytuacji. Włodzimierz Czarzasty – proszę wybaczyć język politycznych uproszczeń – po tym, jak zbudował się na bohaterskim oporze wobec potraktowania Polski „jako bantustanu”, swojej narracji ani politycznego kursu nie zmieni. Co więcej, najbliższe sondaże mogą go upewnić, że wyczuł społeczne nastroje, zapewniając sobie i swojej formacji tak potrzebne punkty. Ambasador Tom Rose przeciwnie. Po wyjątkowo dobrych ocenach inauguracji swojej misji w Warszawie, dziś będzie musiał się zmierzyć ze stygmatyzacją w roli amerykańskiego „namiestnika”. W kraju szczególnie czułym na kwestię suwerenności to sytuacja wyjątkowo niekomfortowa, bo budząca najgorsze skojarzenia.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki otwiera wiele frontów i traci, stając ślepo po stronie Donalda Trumpa
Reklama
Reklama

Rose swoją reakcją na dodatek spolaryzował Polaków i wpisał się w konflikt pomiędzy rządzącą koalicją, opozycją i prezydentem. Zapewnił polityczne punkty lewicy i zapewne spalił, przynajmniej na krótką metę, polską dyskusję o możliwości przystąpienia do Rady Pokoju prezydenta Trumpa.

Afera Rose'a a kwestia obecności Polski w Radzie Pokoju

Po tej akcji każdy głos w sprawie wsparcia inicjatywy Trumpa będzie uznawany za dowód uległości wobec Amerykanów i politycznego kapitulanctwa. Dla większości Polaków – rzecz nie do przyjęcia. Zapewne dlatego przed debatą na temat wejścia Polski do inicjatywy Trumpa podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego Donald Tusk jest w lepszej sytuacji niż Karol Nawrocki i konsekwentnie proamerykańscy liderzy PiS. 

Karol Nawrocki nie ma możliwości wykazania się wobec Amerykanów sprawczością, a jego próby przekonywania do udziału w Radzie przy dzisiejszych nastrojach społecznych są skazane na porażkę. Paradoksalnie – jedyna nadzieja w ministrze spraw zagranicznych Radosławie Sikorskim. Na szczęście dla nas podczas całej awantury przebywał w Waszyngtonie, gdzie zapewne tłumaczył swoim partnerom kulisy całego zamieszania.

A nie są one specjalnie skomplikowane. Należy się więc spodziewać, że m.in. dzięki niemu sprawa nie zaważy w relacjach na linii Warszawa–Waszyngton. Donald Trump to wszak nie tylko ego, ale przede wszystkim pojmowanie świata w kategoriach biznesu. A ten w relacjach dwustronnych jest niezagrożony.

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dlaczego wystąpienie Radosława Sikorskiego podobało się Karolowi Nawrockiemu?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Po raz pierwszy w historii III RP szef MSZ wyraził taką ostrożność wobec sojuszu z USA
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Orędzie Donalda Trumpa. Dla Polski najważniejsze to, czego nie powiedział
Komentarze
Bogusław Chrabota: Marszałek Czarzasty zaszarżował w Kijowie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama