Reklama

Afera Epsteina. Niepewna przyszłość Keira Starmera

Premier Wielkiej Brytanii przetrwał skandal związany z powiązaniami brytyjskiego ambasadora w Waszyngtonie Petera Mandelsona. Na razie.

Publikacja: 11.02.2026 17:33

Keir Starmer

Keir Starmer

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Premier Wielkiej Brytanii przetrwał skandal związany z powiązaniami ambasadora Petera Mandelsona?
  • Jakie znaczenie miało zdymisjonowanie Morgana McSweeneya dla przyszłości Keira Starmera?
  • Kto mógłby zastąpić Starmera na stanowisku premiera?
  • Dlaczego obecna sytuacja Starmera przypomina ciężki stan zdrowia, jak opisał to "The Economist"?
  • Jak zmieniło się zaufanie społeczne do Starmera po jego wcześniejszych zwycięstwach wyborczych?
  • Jakie były efekty polityki rządu Starmera w kontekście inflacji i imigracji?

Zdymisjonowanie Morgana McSweeney było dla szefa rządu niełatwą decyzją, ale przynajmniej miało przeciąć spekulacje o odejściu samego Starmera. 48-letni Irlandczyk stał za strategią odsunięcia od sterów Partii Pracy radykalnie lewicowego Jeremy’ego Corbyna i przekazania ich w ręce do tej pory mało znanemu Starmerowi. Był też architektem spektakularnego zwycięstwa laburzystów w wyborach parlamentarnych w 2024 r.

Jednak to także McSweeney miał wbrew opinii Foreign Office wylansować Mandelsona na przedstawiciela Jego Królewskiej Mości w Waszyngtonie. Gdy więc okazało się, że były komisarz europejski i sekretarz handlu utrzymywał zażyłe relacje z pedofilem Jeffreyem Epsteinem łącznie z przekazaniem mu poufnych informacji o działaniach brytyjskiego rządu w środku kryzysu finansowego lat 2009-2010, szef gabinetu Starmera wziął po prostu za to odpowiedzialność.

Już jest giełda pretendentów do stanowiska premiera

Sprawa jest jednak bardziej złożona. Pomysł wysłania Mandelsona za ocean znalazł aprobatę premiera, bo liczył on, że dzięki rozległym kontaktom towarzyskim ambasador zdoła przynajmniej w jakimś stopniu udobruchać administrację Donalda Trumpa. To się nigdy nie stało przede wszystkim dlatego, że w brytyjskiej Partii Pracy, a w szczególności w stojącym na czele otwartego na imigrację Londynu burmistrzu Sadiqu Khanie prezydent USA dostrzegł kluczowego przeciwnika ideologicznego. 

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Widmo polexitu nad Polską. Nieprzerobiona lekcja brexitu
Reklama
Reklama

Pętla wokół Starmera wcale nie przestała się więc zaciskać. O jego dymisję otwarcie zaapelował przywódca Partii Pracy w Szkocji Anas Sarwar. Obawia się on, że z powodu szefa rządu poniesie spektakularną klęskę w szkockich wyborach regionalnych na początku maja. Nie brakuje jednak sygnałów, że deklaracja Sarwara była skoordynowana z sekretarzem ds. zdrowia Wesem Streetingiem. Miałby on zająć miejsce Starmera. Ale w roli nowego premiera niektórzy widzą także byłą już wicepremier Angelę Rayner, która musiała podać się do dymisji, gdy okazało się, że nie zapłaciła odpowiedniego podatku przy zakupie domu. 

Tygodnik „The Economist” napisał, że premier znalazł się w roli ciężko chorego człowieka, który z uwagi na swój stan zdrowia nie może sobie pozwolić nawet na złapanie kataru. To dlatego sprawa Mandelsona miałaby być tak wybuchowa dla szefa rządu.

Paradoksalnie to autor brexitu jest dziś najbardziej popularnym politykiem

I faktycznie, po zwycięstwie wyborczym sprzed półtora roku nie ma już śladu. Jeśli wierzyć sondażowi instytutu YouGov, już tylko 18 proc. Brytyjczyków wciąż ufa Starmerowi, podczas gdy 63 proc. nie darzy go zaufaniem (pozostali nie mają zdania). Tak dramatycznych notowań nie miał dotąd żaden brytyjski premier, przynajmniej od czasu, gdy prowadzone są w tej sprawie badania opinii publicznej. Po niesłychanie burzliwych latach Torysów po referendum rozwodowym w 2016 r. i niespełnionych nadziejach brexitu, Laburzyści obiecywali „powrót do normalności”. Dziś jednak w sondażach na pierwszy plan wysunęło się ugrupowanie Reform UK. To populistyczna i nacjonalistyczna partia Nigela Farage’a, a więc tego, który doprowadził do brexitowej katastrofy. Trudno o większy paradoks. 

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Szkocja podzieli los Katalonii

Starmer nie spełnił obietnicy odzyskania kontroli nad inflacją. W grudniu ceny rosły w tempie rocznym 3,4 proc., a więc dużo szybciej, niż w Polsce. Nie ruszył też wzrost gospodarczy: w tym roku ma on wynieść mizerne 1,2 proc., trzy razy wolniej, niż w naszym kraju. Laburzyści odnieśli natomiast spektakularny sukces, gdy idzie o imigrację. W czerwcu zeszłego roku (ostatnie dostępne dane) saldo netto osób, które osiedliły się w królestwie w ujęciu rocznym spadło do nieco ponad 200 tys. wobec blisko 950 tys. w szczytowym momencie w marcu 2023 r. Cóż z tego, kiedy nie udało się powstrzymać prób sforsowania Kanału La Manche na tratwach, co najmocniej przebija się w mediach. 

Polityka
Co się stało na Grenlandii? Donald Trump wysłał tam amerykański statek szpitalny
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Ukraina odpowiada na groźby Węgier i Słowacji: Postawcie ultimatum Kremlowi
Polityka
Ambasador USA o aneksji Bliskiego Wschodu przez Izrael: Nie miałbym nic przeciwko
Polityka
Gen. Polko ostro o Radzie Pokoju Trumpa: Człowiek nie wiedział czasem, gdzie oczy podziać
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama