Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Keir Starmer jest krytykowany za wyznaczenie Petera Mandelsona na ambasadora w Wielkiej Brytanii?
  • Jakie informacje Mandelson miał przekazywać Jeffreyowi Epsteinowi?
  • Dlaczego najbliższy doradca premiera Staremra podał się do dymisji?

Mandelson został wyznaczony na ambasadora USA w Wielkiej Brytanii w grudniu 2024 roku, ale we wrześniu 2025 roku stracił stanowisko, co uzasadniono pojawieniem się nowych informacji dotyczących tego, jak bliska była jego znajomość z Epsteinem. Chodziło m.in. o e-maile ze wsparciem wysyłane przez Mandelsona Epsteinowi w 2008 roku, gdy ten mierzył się z oskarżeniami o skłanianie nieletniej do prostytucji. Ostatecznie, na mocy ugody, finansista z USA spędził wówczas w więzieniu 13 miesięcy. 

Za informacje przekazywane Jeffreyowi Epsteinowi Peterowi Mandelsonowi grozi nawet dożywocie

Po opublikowaniu w styczniu ok. 3 tys. dokumentów z akt w sprawie Epsteina przez Departament Sprawiedliwości na jaw wyszło, że Mandelson korespondował z Epsteinem w czasie, gdy był pierwszym sekretarzem stanu w rządzie Gordona Browna.

Z e-mailów tych wynika, że Mandelson z wyprzedzeniem informował Epsteina m.in. o unijnym pakiecie ratunkowym o wartości 500 mld euro, który – w okresie kryzysu finansowego – miał ratować euro przed załamaniem. Mandelson miał też przekazać Epsteinowi notatkę sporządzoną przez doradcę Browna Nicka Butlera, w której pisze on o trudnej sytuacji gospodarczej Wielkiej Brytanii i rekomenduje sprzedaż posiadanych przez brytyjski rząd aktywów. Obecnie w Wielkiej Brytanii toczy się śledztwo w związku z oskarżeniami, że Mandelson dopuścił się nadużycia zajmowanego stanowiska. W związku z przekazywaniem Epsteinowi informacji, które są uważane za wrażliwe, byłemu ambasadorowi Wielkiej Brytanii w USA grozi nawet dożywocie 

Czytaj więcej

Nowe dokumenty ws. Jeffreya Epsteina. Kogo pogrąży afera w USA?

E-maile dowodzą, że Mandelson utrzymywał bliskie kontakty z Epsteinem po wyroku z 2008 roku, gdy na jaw wyszło, że finansista jest przestępcą seksualnym. Starmer znalazł się w związku z tym w ogniu krytyki – zarzuca się mu, że nie powinien powierzać stanowiska ambasadora 72-letniemu politykowi, którego kariera była naznaczona licznymi skandalami.

Premier Keir Starmer przeprosił za to, że uwierzył w kłamstwa Mandelsona

W ubiegłym tygodniu Starmer przeprosił za to, że uwierzył w kłamstwa Mandelsona. Premier Wielkiej Brytanii zapowiedział, że upubliczni dokumentację, związaną z wyznaczeniem Mandelsona na stanowisko ambasadora. Z dokumentów ma wynikać, że Mandelson okłamywał przedstawicieli administracji w sprawie swoich więzi z Epsteinem. 

Rzecznik premiera pytany czy Starmer może podać się do dymisji odpowiedział „nie”

W niedzielę do dymisji podał się Morgan McSweeney, szef kancelarii brytyjskiego premiera, który wziął na siebie odpowiedzialność za wybór Mandelsona na ambasadora w USA. – Doradzałem premierowi dokonanie tej nominacji i biorę za to pełną odpowiedzialność – oświadczył. 

McSweeney to jeden z najbliższych współpracowników Starmera od czasu, gdy obecny premier Wielkiej Brytanii został przywódcą Partii Pracy (w 2020 roku). Uważa się go za architekta zwycięstwa wyborczego labourzystów w 2024 roku. 

Z kolei w poniedziałek rano do dymisji podał się dyrektor ds. komunikacji w kancelarii brytyjskiego premiera Tim Allan. Swoje odejście uzasadnił on tym, że chce „pozwolić na budowę nowego zespołu” brytyjskiego premiera. 

Niektórzy w Partii Pracy liczą, że odejście McSweeneya pozwoli premierowi na odbudowanie zaufania wśród polityków partii i wśród wyborców. Inni uważają jednak, że odejście bliskiego doradcy sprawi, że brytyjski premier będzie jeszcze słabszy i osamotniony. 

W poniedziałek Starmer ma zwrócić się do parlamentarzystów Partii Pracy w czasie spotkania za zamkniętymi drzwiami. Ma być to próba odbudowy zaufania w partii do jej lidera. Rzecznik premiera, pytany, czy Starmer może podać się do dymisji, odpowiedział „nie”. Jak dodał, brytyjski premier zachowuje „optymizm i pewność siebie” i jest zdeterminowany, by dalej wykonywać swoją pracę. Rzecznik zapewnił też, że Starmer jest pewien, że cieszy się poparciem swojego gabinetu.