Reklama

Browary w Niemczech cierpią, młodzi piją mniej piwa

Niemieccy piwowarzy załamują ręce – tamtejszy rynek piwa skurczył się w zeszłym roku o 6 proc. Był to najgwałtowniejszy spadek sprzedaży od 1993 r. Część mniejszych browarów została zamknięta, inne rozważają podobne kroki. Przetrwają najwięksi.

Publikacja: 11.02.2026 16:48

Piwny alarm w Niemczech. Sprzedaż runęła, małe browary znikają

Piwny alarm w Niemczech. Sprzedaż runęła, małe browary znikają

Foto: MATTHIAS BALK / DPA / dpa Picture-Alliance via AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wyglądał rynek piwa w Niemczech w 2025 roku
  • Jakie czynniki wpływały na kondycję firm z branży piwnej
  • Dlaczego mniejsze browary niemieckie mają trudności w obecnych warunkach rynkowych
  • W jaki sposób zmiany w stylu życia młodszych pokoleń wpływają na spożycie piwa
  • Jakie produkty mogą być ratunkiem dla browarów

Odnotowane 6 proc. spadku to wolumenowo blisko 500 mln litrów. W 2025 r. sprzedaż piwa wyniosła 7,8 mld litrów i tym samym znalazła się po raz pierwszy poniżej poziomu 8 mld litrów. Dane te, jak zastrzega Federalny Urząd Statystyczny, nie obejmują piwa bezalkoholowego i napojów słodowych oraz piwa importowanego spoza Unii Europejskiej.

W dłuższym terminie trend jest jeszcze bardziej wyraźny. W ciągu dekady, od 2015 do 2025 r., sprzedaż spadła o prawie 19 proc., czyli o 1,8 miliarda litrów.  

W minionym roku niższy był popyt zarówno w kraju, jak i za granicą. W Niemczech sprzedaż piwa spadła o 5,8 proc. rok do roku, do 6,4 mld litrów. Eksport z kolei był niższy o 7 proc. Spadki dotknęły też mieszanek piwa z dodatkami bezalkoholowymi.

Wpływy w dół, inwestycje w górę

Ograniczenie wpływów ze sprzedaży stawia producentów w trudnym położeniu. Mają oni mniej środków na inwestycje, za wydatkami nie przemawiają też długoterminowe trendy. Część przedsiębiorców, zwłaszcza mniejszych, dysponujących starszym wyposażeniem, już zdecydowała się zamknąć zakłady, inni wkrótce staną przed taką decyzją. Wielu z nich nie ma środków na zakup nowych linii rozlewniczych czy bardziej wydajnych instalacji. Do tego dochodzą wyższe koszty energii i pracy.

Reklama
Reklama

W minionym roku z powodu rosnących wydatków i braku środków na modernizację zakończył działalność m.in. browar z ponad 170-letnią historią, bawarski Lang-Bräu Brewery. Carl Betz Brewery z okolic Hanoweru, którego historia również sięga ponad stu lat, zgłosił wniosek o upadłość ze względu na trudną sytuację finansową, do której przyczynił się spadek sprzedaży. Spadek popytu w połączeniu z perspektywą większych inwestycji przełożył się też na decyzję o zamknięciu Oettinger Brewery działającego na terenie Brunszwiku. To tylko wybrane przypadki, przykładów jest więcej. Niektóre firmy z branży ograniczają działalność i przenoszą produkcję do innych lokalizacji. Za tego typu decyzjami idą zwolnienia pracowników.

To już nie problem sezonowy

Co leży u podstaw problemów sektora? Zazwyczaj wahania sprzedaży piwa tłumaczono pogodą. Gdy była dobra, zwłaszcza w sezonie wiosenno-letnim, kwitła lokalna turystyka i rosło spożycie. Gdy nie dopisywała, sprzedaż spadała. Tym razem nie jest to już jednak kwestia wahań sezonowych, a trwała zmiana trendu.

Przede wszystkim młodsze pokolenia w trosce o zdrowie odchodzą od spożywania alkoholu. Hołdują zdrowemu stylowi życia. Pokolenie Z dorastało w świecie aplikacji do mierzenia kroków, liczenia kalorii, poziomu nawodnienia. Młodzi czytają etykiety produktów, by poznać skład kupowanych artykułów, zwracają się w kierunku naturalnych kosmetyków, chronią swoje życie psychiczne, wyznają zasadę work life balance. Nic dziwnego, że stronią też od alkoholu, tym bardziej, że wychowali się w czasach, gdy kampanie społeczne o szkodliwości trunków były powszechne. Tradycyjne dla starszych pokoleń wieczory w pubie odchodzą już powoli do przeszłości.

Obawy finansowe

Przedstawiciele branży wskazują też jednak na inny problem, jakim jest ostrożność konsumentów. Wiele hoteli i restauracji nie wróciło do przychodów sprzed pandemii koronawirusa. To pokazuje, że znaczenie mają też czynniki ekonomiczne: w obliczu kryzysu i obaw o przyszłą sytuację gospodarczą maleje skłonność do zbędnych wydatków.

W trudniejszej sytuacji są też eksporterzy. Niemcy sprzedają piwo między innymi do Stanów Zjednoczonych. Nie jest to największy rynek eksportowy, ale ma swoją wagę. Cła nałożone przez administrację Donalda Trumpa na towary importowane z Unii Europejskiej, w tym na alkohol, stanowią kolejne wyzwanie dla browarników.

Czytaj więcej

Portfele Polaków nadal pod presją. Za wysokie koszty życia
Reklama
Reklama

W tej sytuacji ratunkiem dla branży mogą okazać się piwa bezalkoholowe. Stają się one obecnie kluczowym segmentem wzrostu. Według danych NielsenIQ, udział piwa bezalkoholowego i napojów mieszanych w obrocie detalicznym w Niemczech w zeszłym roku przekroczył po raz pierwszy 10 proc. Trend ten zmusza browary do dostosowania portfela produktów do rynkowych oczekiwań i zmieniających się preferencji konsumentów. Tym bardziej, że podobne tendencje obserwowane są również na pozostałych rynkach europejskich.

Przemysł spożywczy
Rewolucja w lodowym imperium. Gigant ogłasza zmiany
Przemysł spożywczy
Polacy wydali 38 mld zł na mięso. Roślinne zamienniki nie zdobyły rynku
Przemysł spożywczy
Rosyjska mizeria z ananasów. Ogórki są droższe od egzotycznych owoców
Przemysł spożywczy
Sieć restauracji Michała Sołowowa z wnioskiem o upadłość. Co dalej z North Fish?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama