Początkowo mieszkańcy dawnej brytyjskiej kolonii protestowali przeciwko ustawie, która pozwala przekazać Chinom osoby podejrzane o łamanie prawa. Co prawda we wrześniu przepisy zostały anulowane, ale bunt przekształcił się ruch protestu przeciwko zbytniej presji Pekinu na Hongkong.
W poniedziałek Sąd Najwyższy enklawy odrzucił decyzję szefowej władz miast Carrie Lam o zakazie noszenia przez manifestantów chust zakrywających twarz. Decyzja została przyjęta z wściekłością przez chińskie władze, które zagroziły, że trzeba będzie przeprowadzić zmianę ustawy zasadniczej Hongkongu.