fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Koronawirus: pożyczka dla firmy z tarczy antykryzysowej z podatkowym bonusem

Adobe Stock
Skarbówka pozwala rozliczać w kosztach PIT/CIT wydatki sfinansowane środkami z urzędu pracy.

Mamy dobre wiadomości dla przedsiębiorców ubiegających się o pożyczkę z tarczy antykryzysowej. Nie dość, że nie trzeba będzie jej zwracać, to jeszcze daje korzyści podatkowe. Otrzymane pieniądze nie są przychodem, natomiast sfinansowane z nich wydatki można rozliczyć w podatkowych kosztach. Potwierdziło to Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej".

– To miła niespodzianka dla przedsiębiorców. Dostają 5 tys. zł na działalność, oprócz tego oszczędzają na podatku. Na przykład przedsiębiorca płacący 19-proc. liniowy PIT dzięki temu, że zaliczy wydatki sfinansowane pożyczką do kosztów, zyska dodatkowo 950 zł – tłumaczy Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Czytaj też:

Anna Wojda: Przewidywalność mile widziana

Skutki podatkowe pożyczki z tarczy antykryzysowej dla mikroprzedsiębiorcy

Nie trzeba tracić na koronawirusie

Piotr Świniarski, adwokat, właściciel kancelarii podatkowej, przypomina, że pożyczka na firmowe potrzeby przysługuje każdemu mikroprzedsiębiorcy. Czyli firmie zatrudniającej maksymalnie dziewięć osób, także jednoosobowej, która ma obrót do 2 mln zł rocznie, płacącej PIT albo CIT. Nie musi spełniać żadnych warunków związanych z panującą epidemią, wykazywać spadku przychodów czy pogorszenia swojej sytuacji ekonomicznej. Wystarczy, że przedsiębiorca prowadził działalność przed 1 marca 2020 r. i złoży wniosek do urzędu pracy. Pożyczka do 5 tys. zł wypłacana jest ze środków Funduszu Pracy.

– Zostanie umorzona, jeśli przedsiębiorca przez trzy miesiące od jej udzielenia będzie prowadził działalność gospodarczą – podkreśla Piotr Świniarski.

Jakie są skutki podatkowe pożyczki?

To, że jej umorzenie nie powoduje powstania przychodu u przedsiębiorcy, wynika z tarczy antykryzysowej. Ministerstwo Finansów dodatkowo przypomniało, że o wyłączeniu z przychodów umorzonych pożyczek z Funduszu Pracy stanowią ustawy o PIT i o CIT.

Resort wyjaśnia

– Wątpliwości budzi natomiast sprawa rozliczenia wydatków pokrytych pożyczką. Przedsiębiorcy nie wiedzą, czy mogą je rozliczać w kosztach PIT/CIT, wychodząc z założenia, że skoro nie ma przychodu, to nie ma też kosztów – mówi Grzegorz Gębka.

Co na to Ministerstwo Finansów?

– Wydatki sfinansowane z pożyczki co do zasady są kosztem uzyskania przychodów. Katalog wydatków niestanowiących kosztów nie wymienia wydatków sfinansowanych umorzoną pożyczką – podkreślił resort finansów w odpowiedzi na nasze pytanie.

Korzystne dla przedsiębiorców stanowisko potwierdza Krajowa Informacja Skarbowa. – Nie ma ograniczeń w rozliczaniu takich wydatków w kosztach – zapewniają konsultanci z KIS.

Czy urząd sprawdzi

Pozostaje kwestia dokumentowania wydatków.

– Pożyczka jest przeznaczona na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy zastanawiają się, czy muszą jakoś wydzielać wydatki sfinansowane pożyczką. Czy urzędy pracy będą weryfikować, jak zostały wydane te pieniądze? – zastanawia się Alicja Borowska-Woźniak, kierownik działu kadr i płac w biurze rachunkowym ASCS-Consulting.

Piotr Świniarski zaznacza, że przepisy nie określają trybu takiej weryfikacji.

– Urzędnikom trudno będzie sprawdzić, na co poszły pieniądze z pożyczki. Wpływają na firmowy rachunek, są tam razem z innymi środkami, a przecież przedsiębiorca może wykonywać różne przelewy, może też je wypłacić i zrobić zakupy za gotówkę. Weryfikacja przyniosłaby urzędnikom więcej pracy niż pożytku – podkreśla Piotr Świniarski.

– Na wszelki wypadek można dodać na fakturze zakupowej adnotację: „wydatek sfinansowany środkami z pożyczki" – radzi Grzegorz Gębka.

Na co wydać pieniądze z pożyczki? Na przykład na zakup materiałów biurowych, naprawę komputera, opłaty za utrzymanie siedziby firmy czy leasing samochodu.

Wniosek o pożyczkę składamy przez platformę praca.gov.pl. Można też papierowo. Wniosek potrzebny jest także do umorzenia pożyczki.

Łukasz Karpiesiuk, doradca podatkowy, partner w kancelarii SSW

Pożyczka dla mikroprzedsiębiorcy to forma pomocy publicznej mającej zrekompensować negatywne konsekwencje ekonomiczne spowodowane epidemią koronawirusa. Limit takiego wsparcia wynosi aż 800 tys. euro. Mikroprzedsiębiorca najprawdopodobniej nawet się do tej granicy nie zbliży. Nie zwalnia go to jednak z obowiązku wykazania we wniosku, z jakich form pomocy do tej pory skorzystał. I tu pojawia się problem. Przedsiębiorcy wnioskowali bowiem już wcześniej o inne formy wsparcia, z reguły zwolnienie ze składek ubezpieczeniowych. Nie dostali jednak decyzji z ZUS potwierdzającej prawo do zwolnienia. Obecny wzór wniosku o pożyczkę nie pozwala na wpisanie informacji, że przedsiębiorca ubiega się o inny rodzaj pomocy. Mamy tylko wybór: otrzymał (ile, kiedy) albo nie otrzymał. Warto więc dodać do wniosku załącznik, w którym wyjaśniamy naszą sytuację.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA