fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lasota: Zięba Darwina a sprawa polska

ROL
Dwukrotnie w ciągu ostatniego miesiąca byłam przez kilka dni odcięta od internetu.

Było to irytujące, ale dało się żyć. Telefon, radio i gazety nabrały nowego smaku. Jestem z pokolenia, które dorastało w Polsce, w której telefony były rzadkością. Dziś mój dwunastoletni amerykański wnuk Aidan uważa, że telefon, nawet komórkowy, jest zbędny, bo po co mówić, kiedy można czytać i pisać. I oczywiście grać. Aidan uważa, że dostęp do internetu jest podstawowym prawem człowieka. Okazuje się, że nie tylko jego rówieśnicy, ale i ludzie sporo od niego starsi (ale ode mnie młodsi) są podobnego zdania.

Gdy w końcu zaczęłam bardziej systematycznie sprawdzać ostatnie wiadomości, odkryłam, że wedle mediów anglojęzycznych w Polsce dokonała się w ciągu miesiąca najskuteczniejsza i najszybsza kontrrewolucja w historii. W ciągu miesiąca! W kraju, gdzie potrzebne jest kilkanaście miesięcy, by zarejestrować piekarnię!

O Polsce, o której latami nic nie było słychać po angielsku, pisali i mówili od końca października: „New York Times"...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA