fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma Obywatelska

Borys Budka zapowiada czas śmiałości

Fotorzepa, Michał Kolanko
Platforma musi być śmiała - w ten sposób Borys Budka w sobotę zdefiniował zadanie i wyzwanie które stoi przed partią. Jego przemówienie było wygłoszone w nowy sposób. Przypominała bardziej spotkanie z wyborcami w niewielkiej sali szkolnej czy ratuszowej gdzieś w New Hampshire niż konwencję partyjną czy radę partii do jakich wcześniej przyzwyczaiła nas Platforma.

Budka wytycza własny kurs, zmieniając PO w partię bardziej deliberatywną, odrzucając wodzowski model poprzedników. Jego wystąpienie wygłoszone wśród ludzi ma ten kurs zapowiadać. Pytanie, czy Budka będzie w stanie rzeczywiście wprowadzić zmiany, które zapowiada. Czy “nowa PO” nie pozostanie nowa jedynie na płaszczyźnie formy. 

Wspólnie - to słowo pojawiało się w wystąpieniu nowego przewodniczącego wielokrotnie. Wspólnie Platforma ma wygrać wybory w maju, ma wspólnie rozmawiać o nowych wyzwaniach, ma być więcej wewnętrznej komunikacji w partii. Budka zapowiedział nowy format Rady Krajowej, w której każdy będzie mógł powiedzieć, co mu leży na sercu. To zdecydowana zmiana. Nie tylko wobec Platformy Schetyny, ale też Platformy Tuska. 

Kurs Budki, który wyłania się z jego przemówienia to Platforma bardziej empatyczna, wspólnotowa, egalitarna, wsłuchująca się w głos ludzi. I jednocześnie wracając do korzeni jako partia łącząca konserwatystów, liberałów i nie tylko. Jednak pytanie, czy będzie konsekwentnie wcielał to w życie. Bo Polska się zmienia. Wsłuchiwanie się w głos ludzi - zwłaszcza młodych - pokaże ich priorytety. Dotyczące ekologii, ale też oczywistych dla wielu już teraz kwestii takich jak związki partnerskie, prawa kobiet i nie tylko. Budka dziś do tych kwestii się wprost nie odniósł. Jeśli jednak Platforma ma być śmiała, to będzie musiała też jasno ogłosić swoje zdanie w takich właśnie sprawach. I odpowiedzieć na pytania o sprawy dręczące nie tylko młodych: kryzys mieszkaniowy, klimatyczny, susza, nierówności społeczne. 

Czytaj także: 

Kidawa-Błońska ukarała swoich

Szef PO zapowiada rozliczanie sędziów sprzyjających władzy

To wszystko kwestie, w których śmiałość deklarowana przez Budkę, empatyczny i egalitarny kurs zderzą się też z oczekiwaniami i przyzwyczajeniami ludzi w jego własnej partii. To będzie być może pierwszy sprawdzian kursu, który dziś zadeklarował. Widać też, że PO chce przekształcić wybory w maju w plebiscyt dotyczący kursu Polski (za pozostaniem w UE czy za wyjściem itd) na najbliższe lata, w którym cechy personalne kandydatów będą miały mniejsze znaczenie. To wyraźnie wybrzmiało w deklaracji Budki z końca przemówienia, gdy nawiązał do gestu sędziego Nawackiego. To kurs wprost na pełną polaryzację, próba powtórki z kampanii w Warszawie. I trzeba przyznać, że obóz władzy zaskakująco ten kurs mu ułatwia.  

Platforma chce być ponownie “fajna”. W tym sensie kurs Budki jest śmiały, ale też przypomina najlepsze chwile Tuska. To kurs szefa partii skracającego dystans, rozmawiającego z ludźmi, który nie boi się trudnych tematów. Empatycznego. Ale jednocześnie Budka zmienia ten kierunek na bardziej deliberatywny wewnętrznie. I to coś nowego. Żeby jednak kurs nie pozostał tylko kursem, za słowami muszą pójść czyny

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA