fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Żukowski: PZPN budzi się w sprawie Wisły Kraków

Fotorzepa/ Piotr Nowak
Sytuacja Wisły Kraków jest tragiczna, ale jedno w tej sprawie jest pocieszające. Wisła tonie z większym hukiem niż np. Polonia Warszawa przed laty. Oznacza to, że akceptacja dla patologii maleje, a fantastyczna praca reportera TVN Szymona Jadczaka nie poszła na marne.

Obudził się nawet - szkoda, że tak późno - prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek. Już kilka dni temu powiedział, że Wisła zostanie w ekstraklasie i choć trudno zrozumieć na czym opiera te nadzieje, to dobry sygnał. Teraz prezes twierdzi, że z Krakowa, już po fiasku transakcji z Vanną Ly, płyną same kłamstwa i dość tego.

Obudził się nawet - szkoda, że tak późno - prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek. Już kilka dni temu powiedział, że Wisła zostanie w ekstraklasie i choć trudno zrozumieć na czym opiera te nadzieje, to dobry sygnał. Teraz prezes twierdzi, że z Krakowa, już po fiasku transakcji z Vanną Ly, płyną same kłamstwa i dość tego.

Dowiedz się więcej: PZPN odbierze licencję Wiśle Kraków? Boniek: Dosyć tego

PZPN nie powinien mieć czystego sumienia, nie zrobił wiele, by zapobiec upadkowi Wisły, zasłaniając się bezsilnością i autonomią klubu. Dopiero, gdy opiniotwórcze media pokazały w pełni skalę krakowskiej patologii, prezes zdecydował się zabrać głos. Powinien to zrobić znacznie wcześniej, nie jako strażnik interesów PZPN, lecz całego polskiego futbolu, dla którego degradacja Wisły byłaby mocnym ciosem. Formalnoprawne ograniczenia nie sprawiają, że człowiek o takim autorytecie i władzy jak Zbigniew Boniek ma milczeć, tak jak nie milczy, choćby na twitterze, w sprawach o wiele mniejszej wagi.

Szymon Jadczak w znakomitym artykule opublikowanym przez portal Weszło zarzuca Bońkowi, że nie skomentował zarzutów z jego reportażu w TVN i wolał stanąć po stronie byłej już prezes Wisły Marzeny Sarapaty. Inny z prominentnych działaczy PZPN, prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Ryszard Niemiec miał wyśmiewać reportaż Jadczaka i bronić Vanny Ly. To oznacza, że rządy bandytów w Wiśle to nie jedyny problem grodu pod Wawelem, a pomroczność jasna ogarnęła nawet przyzwoitych ludzi, którym futbolówka (wierzę, że nie interesowność)  odebrały rozum.

Kraków ma problem, Ekstraklasa SA ma problem, PZPN ma problem i osobiście Zbigniew Boniek też, jeśli jego serce nie bije tylko dla Widzewa i reprezentacji, na której związek zarabia wielkie pieniądze.

Może w zrozumieniu tego kolektywnego wstydu jest jakaś nadzieja dla Wisły, może w piątek, po zapowiadanej konferencji prasowej władz (nie władz?) klubu, Boniek jeszcze ostrzej powie „dość” i powstrzymana zostanie spirala beznadziei i absurdu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA