fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Pojawienie się nowych działek w sporze o granice nie decyduje o rozpatrywaniu sprawy od początku - uznał SN

Rozgraniczenie nieruchomości
Sprawa toczy się dalej, nawet gdy pojawią się nowe działki - uznał SN.
Adobe Stock
Jeśli nawet w pierwszej części postępowania rozgraniczeniowego nie występował jeden z uczestników, to nie ma powodu, by sąd, gdy sprawa trafia do drugiego etapu postępowania, zwracał ją urzędowi do ponownego prowadzenia.

Spór dotyczył granicy z zapuszczoną zaroślami drogą gminną, wykorzystywaną kiedyś przez furmanki i rowery, gdyż prowadziła do źródełka.

Sprawę wszczęli małżonkowie K. przy uczestnictwie gminy. W pierwszym etapie, który nakazuje prawo geodezyjne, burmistrz umorzył postępowanie, gdyż geodeta nie mógł ustalić granicy i przekazał sprawę sądowi rejonowemu. Ten wytyczył nową granicę, nie wkraczając w ową zarośniętą drogę gminną, ale w działkę sąsiada, za podstawę przyjmując mapy z początku lat 70.W efekcie sąsiad utracił 6 mkw. ze swojej działki i to on odwołał się od takiego rozstrzygnięcia.

Rozpatrując apelację, Sąd Okręgowy w Krakowie zwrócił się do SN o rozstrzygnięcie, czy w sprawie o rozgraniczenie sąd jest uprawniony do rozgraniczenia nieruchomości także innych, niż objęte wnioskiem. Pełnomocnik sąsiada, adwokat Cezary Taracha, przekonywał SN, że w nowym postępowaniu będzie mógł on w pełni przekazać wszelkie okoliczności i dowody.

Nie przekonał SN.

– Zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i sądowym bada się granice własności dotyczące rozgraniczanych działek i na ich podstawie wytycza granice i stawia słupki geodezyjne, a nie na odwrót. W postępowaniu sądowym, które jest decydujące, spór badany jest kompleksowo – wskazała w uzasadnieniu sędzia SN Katarzyna Tyczka-Rote. – I tak było w tej sprawie. To naturalne, że w trakcie takiego sporu mogą pojawić się działki, których na początku nie brano pod uwagę, ale to nie oznacza, że sprawę należy od początku powtarzać.

– Rozgraniczenie dotyczy często trudnych, zaognionych sporów granicznych, na dodatek składa się z dwóch etapów (administracyjnego i sądowego), i jest czasochłonne, a biegli projektują często przebieg granicy w kilku wariantach. Sądowe rozgraniczenie następuje w pierwszej kolejności według aktualnego stanu prawnego działek i dopiero gdy własności nie można stwierdzić, następuje według ostatniego spokojnego stanu posiadania, który musi być ustabilizowany i trwały. Biorąc pod uwagę, jak skomplikowany jest to proces, przyjęcie, że postępowanie sądowe ostatecznie jest decydujące, jest jak najbardziej zasadne – mówi Magdalena Głowacka-Dziedzic, radca prawny z kancelarii Krzysztof Rożko i Wspólnicy Kancelaria Prawna.

Sygnatura akt: III CZP 92/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA