fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

W oczekiwaniu na wyrok TSUE w sprawie frankowiczów - argumenty ekonomiczne vs prawne

AdobeStock
Przeglądając ostatnie doniesienia prasowe, nie sposób pominąć informacji jakie ukazują się w temacie konsumentów posiadających kredyty indeksowane do waluty obcej oraz oczekiwanego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w polskiej sprawie C-260/18. Wydana nie tak dawno opinia Rzecznika Generalnego UE w powyższej kwestii nadaje debacie społecznej bardzo ciekawy ton dyskusji, zachęcając do udziału w niej coraz więcej osób z różnych dziedzin nauk.

Przeglądając ostatnie doniesienia prasowe, nie sposób pominąć informacji jakie ukazują się w temacie konsumentów posiadających kredyty indeksowane do waluty obcej oraz oczekiwanego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w polskiej sprawie C-260/18. Wydana nie tak dawno opinia Rzecznika Generalnego UE w powyższej kwestii nadaje debacie społecznej bardzo ciekawy ton dyskusji, zachęcając do udziału w niej coraz więcej osób z różnych dziedzin nauk.

Na łamach jednego z portali internetowych możemy dowiedzieć się, że głos w sprawach frankowych zabrali ekonomiści, którzy w liście otwartym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazali swoje uwagi w zakresie skutków ekonomiczno-społecznych, jakie może wywrzeć wyrok TSUE. Powyższa opinia została przygotowana w oparciu o stanowisko zajęte w dniu 14 maja 2019 r. przez Rzecznika Generalnego TSUE Giovanniego Pitruzzella, który stanął po stronie konsumentów.

Analizując treść powyższej opinii dowiadujemy się, że brak możliwości uzupełnienia umowy przez sąd może doprowadzić do niesprawiedliwego ukształtowania stosunku prawnego pomiędzy stronami umowy. Dodatkowo wskazane zostało, że umowa może zostać oparta o parametr stopy procentowej przedziwny dla innej waluty, jednakże nie znajduje to żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Zdaniem ekonomistów takie rozwiązanie byłoby ekonomicznym precedensem i mogłoby spowodować zagrożenie stabilności systemu finansowego. Z treści opinii wynika również, że pozostawienie stopy procentowej dla kredytu indeksowanego do CHF, po usunięciu z niego mechanizmu indeksacyjnego, byłoby zbyt surową karą dla banków za stosowanie w umowach klauzul niedozwolonych. W treści opinii znalazło się ciekawe sformułowanie w zakresie stosowania „hazardu moralnego", który mógłby postawić kredytobiorców posiadających kredyty powiązane z kursem waluty obcej w lepszej sytuacji niż kredytobiorców posiadających kredyty złotowe.

Czytając list otwarty Ekspertów Europejskiego Kongresu Finansowego możemy zapoznać się z jednym punktem widzenia w zakresie skutków, jakie może wywołać wyrok TSUE.

Warto w tym miejscu, dla równowagi, przedstawić kilka argumentów prawnych, które w ostatnim czasie coraz mocniej przybierają na sile. Należy zaznaczyć, iż postępowanie przed TSUE w polskiej sprawie dotyczy konkretnych stron, tj. kredytobiorcy i banku. Każda z tych stron miała możliwość ustosunkować się do kwestii pytań prejudycjalnych zgłoszonych przez warszawski sąd, co zapewne zostało uczynione. Nie jest również tajemnicą, iż głos w sprawie mogą zabrać państwa członkowie UE w tym państwo, z którego zostało zadane pytanie prejudycjalne. W sprawie C-260/18 swoje stanowisko zajęła Rzeczpospolita Polska, opowiadając się za interesem konsumentów.

Odnosząc się do treści listu otwartego, należy na wstępie rozważań zaznaczyć, jakiej treści w nim zabrakło, aby ukazać pełny obraz sytuacji kredytobiorców posiadających kredyty powiązane z kursem waluty obcej. List otwarty bardzo mocno akcentuje, jakie zagrożenia niesie za sobą przyjęcie przez TSUE stanowiska wyrażonego w opinii Rzecznika Generalnego z 14 maja 2019 r. oraz co mogą uzyskać frankowicze, kosztem pozostałych kredytobiorców. W tym miejscu warto byłoby zaznaczyć, że problematycznym w tych umowach jest wiele kwestii prawnych, począwszy od niejednoznacznych postanowień w zakresie zmiennego oprocentowania, ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, ubezpieczenia pomostowego, aż po nieweryfikowalne i niejednoznaczne klauzule indeksacyjne. Te ostatnie, które często kojarzone są ze wzrostem wysokości raty, wpływają także na wysokość kapitału, jaki kredytobiorcy są zobowiązani zwrócić bankowi, poprzez spłatę rat. Bardzo często zdarza się, że kapitał oddany do banku przewyższa kwotę, którą kredytobiorcy otrzymali w dniu uruchomienia kredytu. Zdarzają się również sytuacje, że kredytobiorcy mający umowę zawartą na 30 lat, po 12 latach dokonali spłaty nominalnej kapitału, a do spłaty pozostaje im kwota znacznie wyższa lub zbliżona do kwoty, jaką otrzymali w dniu udostępnienia środków.

Pełny obraz sytuacji powinien uwzględniać obiektywne ujęcie problemu, który nie zmaterializował się tylko w Polsce, ale również w innych krajach członkowskich UE, w tym na Węgrzech czy w Rumunii.

Nawiązując do wywołanej treści opinii Rzecznika Generalnego TSUE z 14 maja 2019 r. należy wskazać, iż została ona przygotowana w oparciu o wykładnię przepisów TSUE w zakresie dyrektywy 93/13 oraz podobnych spraw, którymi zajmował się TSUE, również w zakresie umów kredytów hipotecznych powiązanych z walutą obcą. Rzecznik jednoznacznie wskazał w treści opinii, że „gdy klauzula „różnicy kursowej" stanowi nieuczciwy warunek umowny, a zatem nie może być stosowana, skutkuje to przekształceniem umowy z umowy indeksowanej do franka szwajcarskiego ze stopą procentową właściwej dla tej waluty w umowę indeksowaną do złotych polskich, lecz nadal podlegającą niższej stopie procentowej odpowiedniej dla franka szwajcarskiego (pkt. 41 opinii)".

Ponadto Rzecznik wskazał, że „zdaniem Trybunału „zwykłą konsekwencją wystąpienia nieuczciwego warunku umownego jest bezskuteczność tego tylko warunku i utrzymanie w mocy umowy w pozostałej części, która po wyłączeniu postanowień powodujących nierównowagę na szkodę konsumenta nadal wiąże strony. Od tej ogólnej zasady można odejść jedynie wtedy, gdy dana umowa obiektywnie nie może pozostać w mocy bez nieuczciwego warunku umownego" (pkt. 49 opinii).

Co więcej, w treści opinii Rzecznika znalazło się również stwierdzenie, że „w świetle powyższych rozważań należy uznać, że art. 1 ust. 2 i art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy uzupełnił luki w umowie – w zakresie nieuczciwego warunku umowy – w drodze odwołania się do przepisów prawa krajowego o charakterze ogólnym, które nie są przepisami o charakterze dyspozytywnym" (pkt. 80 opinii).

Mając na uwadze powyższe Rzecznik jednoznacznie wskazał jak należy odczytywać postanowienia dyrektywy 93/13, aby były one zgodne z wykładnią dokonaną przez TSUE. Warto także pamiętać, że wykładnia postanowień dyrektywy dokonana przez Trybunał ma służyć po pierwsze ujednoliceniu orzecznictwa w państwach członkowskich, po drugie szybszemu rozpoznawania spraw o podobnym stanie faktycznym. Zaznaczyć należy, że w orzecznictwie unijnym panuje prawo precedensu na co wskazał sam Trybunał w orzeczeniu z dnia 27 marca 1963 r. w sprawach połączonych od 28/62 do 30/62 (Da Costa).

Co ważne, Trybunał bardzo mocny nacisk kładzie również na kwestię obowiązku informacyjnego ciążącego na podmiotach profesjonalnych w transakcjach z konsumentami oraz przejrzystości zapisów umownych, które powinny być formułowane w sposób prosty, zrozumiały i możliwy do zweryfikowania przez konsumenta, a co najważniejsze umożliwiające ustalenie skutków ekonomicznych w przyszłości (tak m. in. w wyroku TSUE z dnia 20 września 2018 r., sygn. akt C-51/17 oraz z dnia 20 września 2017 r., sygn. akt C-186/17 (Ruxandra Paula Andriciuc i inni).

Warto również wskazać, że raport Najwyższej Izby Kontroli wskazał pewne nieprawidłowości w zakresie treści umów indeksowanych powiązanych z walutą obcą jak i wykazał brak działań informacyjnych leżących po stronie organów odpowiedzialnych za dbanie o interesy konsumentów.

W zakresie wykładni dyrektywy i implementowanych na jej podstawie do polskiego porządku prawnego przepisów należy wskazać na dwa bardzo istotne orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 04.04.2019 sygn. III CSK 159/17 oraz z dnia 09.05.2019 r. I CSK 242/18, gdzie Sąd Najwyższy jednoznacznie opowiedział się za możliwością utrzymania w mocy umowy o kredyt powiązany z kursem waluty obcej, bez klauzuli indeksacyjnej, przy jednoczesnym pozostawieniu oprocentowania wynikającego z treści umowy tj. Libor + marża banku. Co więcej, odnosząc się do stwierdzenia, że ukaranie banków poprzez pozostawienie stopy oprocentowania dla waluty waloryzacji jest zbyt surową sankcja, znalazło swoje rozstrzygnięcie w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 09.05.2019 r. I CSK 242/18, gdzie Sąd wprost wskazał, że nie wydaje się przy tym, aby wyciągnięty tu wniosek o konieczności stosowania oprocentowania wyrażonego według stawek LIBOR stanowił zbyt surową sankcję dla Banku stosującego niedozwolone postanowienia umowne. Oznacza to jedynie tyle, że kredyt oprocentowany będzie według stawki niższej niż byłby najprawdopodobniej oprocentowany kredyt udzielony w złotych i niezawierający klauzul walutowych. Wskazać należy, że podstawową sankcją przewidzianą w art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim na wypadek zaniedbania wykonania obowiązków informacyjnych jest tzw. sankcja kredytu darmowego, polegająca na tym, że konsument zwraca kredyt w terminie i w sposób ustalony w umowie, bez żadnych odsetek i innych kosztów należnych kredytodawcy. Sankcja ta wydaje się więc znacznie surowsza, a może być uznana za rozwiązanie referencyjne w dziedzinie konsumenckich stosunków kredytowych".

Odnosząc się do powyżej przytoczonego stanowiska Sądu Najwyższego w zakresie dotkliwości sankcji związanej z uznaniem za niedozwolone klauzuli waloryzacyjnej, oraz stanowiska zajętego przez twórców opinii, można wskazać, że przepisy mające na celu ochronę konsumentów regulujące kwestie usług bankowych znają dużo bardziej dotkliwe sankcje dla banków, niż utrzymanie umowy indeksacyjnej w mocy z oprocentowaniem opartym o parametr Libor +marża banku, bez klauzuli indeksacyjnej. Dodatkowo podkreślić należy, że autorami wzorców umów kredytów hipotecznych powiązanych z kursem waluty obcej były banki, kredytobiorcy nie mieli wpływu na treść umów, w tym mechanizmu klauzuli indeksacyjnej.

Na koniec powyższych rozważań warto dodać, że sądy krajowe, które orzekają w sporach pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą, rozstrzygają je w oparciu o przepisy prawa oraz wykładnię do tych przepisów dokonaną np. przez TSUE. Rozstrzygnięcie następuje w stosunku do konkretnych podmiotów, na co słusznie zwrócił uwagę Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyrok z dnia 14.12.2017 r. sygn. akt I ACa 447/17, wskazując że „wymaga zaznaczenia, że w ramach rozpatrywania konkretnej, indywidualnej sprawy, sąd nie ma obowiązku odwoływania się i uwzględniania argumentów celowościowych, takich jak stabilność systemu bankowego, czy dobro państwa, które jest w pewnej mierze z tą stabilnością powiązane. Tego typu argumenty winien uwzględniać ustawodawca w ramach procesu tworzenia prawa i wydawania aktów prawnych o generalnym charakterze.

Uwzględnianie takich argumentów leży też w gestii Trybunału Konstytucyjnego przy badaniu zgodności określonych aktów prawnych z Konstytucją, bowiem wyroki Trybunału wywołują skutki o charakterze generalnym. Zadaniem Sądu w tej sprawie nie jest zatem ochrona systemu bankowego, w gestii Sądu nie leży też badanie ogólnych konsekwencji eliminacji z umów kredytowych takich, a nie innych klauzul waloryzacyjnych i wpływu tego zabiegu na gospodarkę i bezpieczeństwo ekonomiczne Państwa. Rola Sądu w tej sprawie sprowadza się wyłącznie do oceny konkretnej umowy, łączącej strony sporu".

Najlepszym podsumowaniem powyższych rozważań będzie jedna łacińska paremia „Dura lex, sed lex" (surowe prawo, ale prawo).

Wojciech Bochenek, radca prawny z Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. K. należącej do grupy kapitałowej Votum S.A.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA