fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Centralizacja nadzoru budowlanego

Fotolia
Starostowie nie będą już powoływać powiatowych inspektorów, ale dalej mają im pomagać finansowo.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa chce wprowadzić zmiany w administracji architektoniczno-budowlanej oraz nadzorze budowlanym. Eksperci i samorządowcy nie zostawiają suchej nitki na propozycji „centralizacji" nadzoru.

Dajcie tylko środki

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o organach administracji inwestycyjnej i nadzoru budowlanego. Jest ściśle związany z pracami nad projektem kodeksu urbanistyczno-budowlanego (dalej:kodeks).

Ministerstwo rezygnuje w nim z lansowanego w kodeksie pomysłu likwidacji powiatowych inspektoratów i zastąpienie ich okręgowymi. W ich skład wchodziłoby kilka powiatów.

– To dobrze, że ministerstwo z niego zrezygnowało. Mieszkańcy mieliby do nich sto kilometrów i więcej – mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.

Samorządom nie podoba się jednak, że to wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego powoływałby powiatowego inspektora. Dziś to starości decydują, kto w nadzorze pracuje na ich terenie.

– Powiatowi inspektorzy pozostaną częścią powiatowej administracji zespolonej, ale przez fakt, że będą powoływani i odwoływani bez realnego wpływu starosty, zespolenie będzie iluzoryczne – uważa Grzegorz Kubalski, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich.

Projekt dopuszcza dofinansowanie przez starostwa powiatowych inspektoratów.

– Z jeden strony ministerstwo proponuje centralizację, a z drugiej nie chce zrezygnować z finansowania samorządu. Gdy ktoś finansuje, to wymaga. Tymczasem rola starosty ma się ograniczyć do wyrażania opinii. Nie będzie więc im zależeć na utrzymaniu powiatowych inspektoratów – uważa Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana.

– Wiele powiatów już dofinansowuje, ale nie znajduje to odzwierciedlenia w sprawozdawczości budżetowej. W nowym stanie prawnym będzie widoczna skala wsparcia administracji rządowej z budżetów samorządowych – twierdzi dyrektor Kubalski.

Sceptyczny jest prezydent Lewandowski.

– Powiatowe inspektoraty są chronicznie niedofinansowane. Będziemy je dalej wspierać. Ale to kropla w morzu potrzeb. Trzeba w nadzorze zatrudnić więcej osób, a my tego za budżet państwa nie zrobimy. Dziś nadzór skupia się na podstawowych obowiązkach, na nic więcej nie może sobie pozwolić. Dlatego np. kontrole stanu technicznego budynków odbywają się, tylko gdy wpływają donosy.

Miejsce na odwołanie

Wszystkim podoba się za to propozycja, by wszystkie odwołania od decyzji i postanowień nadzoru trafiały do wojewódzkiego inspektora.

– Dziś inwestorzy się gubią w kwestiach merytorycznych, np. od wadliwości decyzji odwołują się do wojewódzkiego inspektora, a jak np. od obcesowego traktowania do wojewody. Po zmianach już tego problemu nie będzie – mówi Mariola Berdysz.

Projekt wprowadza też modyfikacje w administracji architektoniczno-budowlanej. Nadal w jej skład wchodzić będą starostowie, prezydenci miast na prawach powiatu i wojewodowie. Zmieni nazwę na administrację inwestycyjną. Projekt kodeksu budowlanego pozwolenie na budowę i zgłoszenie zastępuje bowiem zgodą inwestycyjną. Zastąpi wiele decyzji, w tym te wydawane przez gminę. Dlatego administracja inwestycyjna zajmie się: prowadzeniem postępowań w sprawie zgody inwestycyjnej; podziałów i scalania nieruchomości; wywłaszczanie z nieruchomości i wypłata odszkodowań.

377 inspektoratów nadzoru budowlanego funkcjonuje na terenie kraju

380 organów administracji architektoniczno-budowlanej działa w całej Polsce

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA