fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Zbierajmy podagrycznik wiosną

Sebastian Kulis lubi kapustę, ale tęskni za chabrami
materiały prasowe
O tym, gdzie zbierać dzikie rośliny jadalne i jak je przyrządzać, opowiada Sebastian Kulis, twórca strony www.roslinneporady.pl.

Rzeczpospolita: Jest połowa kwietnia. Jakie jadalne chwasty zbiera pan o tej porze roku?

Sebastian Kulis: Najchętniej szukam różnych małych, młodych listków. Podagrycznik, czosnek niedźwiedzi. Z bardziej oklepanych mięta, pokrzywa.

Jak wygląda podagrycznik?

Ma krótkie łodygi, długości dłoni, i listki przypominające liście selera.

Jedzenie roślin powszechnie uważanych za niejadalne jest coraz popularniejsze. Podobnie jak jedzenie mniej uznanych w kuchni części warzyw, np. naci marchwi. Skąd ten trend?

Ludzie chcą jak najmniej wyrzucać, nie chcą marnować jedzenia, wynika to ze świadomości ekologicznej. Prócz tego mamy coraz więcej wegetarian. Osoby, które przestają jeść mięso, siłą rzeczy zaczynają poszukiwać nowych smaków, by sobie to zrekompensować. Prócz tego mamy też zwykłą ludzką ciekawość.

Wróćmy do podagrycznika. Jak go znaleźć?

Wystarczy zajrzeć do zielnika i sprawdzić, jak wygląda. Potem wychodzimy i okazuje się, że jest wszędzie.

Ale czy możemy go wszędzie zbierać? W mieście też?

Przy ruchliwej szosie nie, ale w parku – jak najbardziej.

Jak podagrycznik smakuje?

Jest gorzkawy, korzenny. Jak inne „chwasty" możemy go jeść w sałatce, niczym szpinak. Możemy też zrobić z niego pesto albo dodać do zapiekanki. Podagrycznik zbieramy przez cały sezon, w przeciwieństwie np. do pokrzywy, która gdy zakwitnie, traci smak i wartości odżywcze. Pokrzywę zbieramy póki młoda. Jest lepsza i zdrowsza niż szpinak.

A kwiaty? Czy można jeść również kwiaty?

Oczywiście. Teraz jest najlepsza pora, by zbierać kwiaty forsycji, podbiału, mniszka lekarskiego. Pyszne są też pierwiosnki, fiołki, a nawet tulipany.

Takie z kwiaciarni?

Nie, lepiej z własnego ogródka, wtedy wiemy, w jakich warunkach rosły.

Pewnie kwiaty można też jakoś wykorzystać w kuchni...

Robimy z nich miody kwiatowe, syropy, aromatyzujemy oliwy, alkohole, galaretki, dodajemy do sałatek, ciast.

Czy są jakieś kwiaty, na które należy uważać?

Konwalie. Nawet woda po nich jest trująca.

A z młodych, ziół, listków, które mogą być szkodliwe?

Trudno tu znaleźć cokolwiek naprawdę trującego. Ale nie znaczy to, że możemy zbierać wszystko jak leci. Zawsze musimy wiedzieć, co zrywamy.

A jaki jest pana ulubiony „chwast"?

Chabry.

Dlaczego?

Można z nich zrobić pyszny napój. Bierzemy butelkę białego wina, wrzucamy do środka jak najwięcej płatków chabrów i po dwóch tygodniach mamy wspaniałe, aromatyczne, różowe (tak, różowe!) wino.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA