fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

"Tygodnik Powszechny" broni ks. Bonieckiego

Fotorzepa, Piotr Guzik
Decyzja Zgromadzenia Księży Marianów, podjęta w czasie, w którym bardziej niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich lat potrzebujemy w Polsce głosów jednoczących, jest szczególnie niefortunna - czytamy w oświadczeniu "Tygodnika Powszechnego" po zakazie wypowiedzi w mediach publicznych dla ks. Adama Bonieckiego.

Zgromadzenie Księży Marianów wydało dziś kolejny zakaz wypowiadania się w mediach dla ks. Adama Bonieckiego. Poprzedni zakaz, który obowiązywał 6 lat, został cofnięty zaledwie 4 miesiące temu.

Powód nałożenia poprzedniego zakazu wypowiadania się w mediach publicznych, wprowadzonego w 2011 roku,  nie został przez Zakon sprecyzowany. Przez opinię publiczną został zrozumiany jako niezadowolenie z krytycznej wypowiedzi księdza na temat umieszczenia krzyża w sali plenarnej Sejmu.

Ks. Boniecki mówił wówczas, że umieszczenie tam krzyża nie jest obroną wiary, i "nie na walce o krzyż w Sejmie polega piękno Ewangelii". Duchowny bronił wówczas również lidera grupy Behemoth, Nergala, zatrudnionego jako juror w jednym z telewizyjnych show. Według ks, Bonieckiego, zatrudnienie muzyka być może było błedem, ale "Nergal nie jest satanistą, bo w szatana nie wierzy, lecz jedynie odwołuje się do satanistycznej symboliki".

Skutkiem tych wypowiedzi był zakaz wypowiadania się księdza w mediach publicznych, obowiązujący przez 6 lat. Ksiądz mógł się wypowiadać jedynie w "Tygodniku Powszechnym", którego jest wieloletnim współpracownikiem i redaktorem seniorem.

Dzisiejszą decyzję kolejnego zakazu wypowiedzi publicznych dla księdza skrytykowała redakcja "Tygodnika Powszechnego".

"Stanowisko „Tygodnika Powszechnego” wobec zakazu nałożonego na ks. Adama pozostaje dzisiaj takie samo, jak 6 lat temu. Podobnie jak wtedy uważamy, że jest to decyzja krzywdząca Kościół jako całość, a nie zespół przekonań politycznych. Decyzja Zgromadzenia jest jednak szczególnie niefortunna, gdyż podjęta w czasie, w którym bardziej niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich lat, potrzebujemy w Polsce głosów takich jak ks. Adama: jednoczących, zbliżających nas do siebie, przypominających o wartości wspólnoty. Czy ci wszyscy, którzy masowo udzielają dzisiaj Ks. Adamowi wsparcia, mają być z niej wykluczeni?" - czytamy w komunikacie (pełna treść tutaj).

Źródło: Tygodnik Powszechny
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA