Reklama

Po szczycie UE: Wybór Ursuli von der Leyen może być atutem dla Polski

Jeśli popatrzeć na cele, jakie stawiali sobie polscy dyplomaci przy negocjacjach dotyczących najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej, trudno się dziwić, że strona rządowa nie kryje zadowolenia.
Po szczycie UE: Wybór Ursuli von der Leyen może być atutem dla Polski

Foto: AFP

Największym ryzykiem w ocenie polskiej delegacji był wybór Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej. Paradoksalnie nie chodziło w tym sprzeciwie o kwestię praworządności – przecież poparta ostatecznie przez Polskę Ursula von der Leyen nie jest entuzjastką zmian w wymiarze sprawiedliwości serwowanych przez PiS, publicznie mówiła też o wspieraniu antypisowskiej opozycji. Znacznie bardziej chodzi tu o wizję przyszłości Unii Europejskiej. Polacy uznali, że Timmermans ma wizję UE, której nie będzie się dało pogodzić z polskim interesem. Rozumowanie było mniej więcej takie: Timmermans z kwestii praworządności oraz walki z realnym i wyimaginowanym populizmem, a także zwolennikami demokracji nieliberalnej uczynił główny polityczny wehikuł i jeśli stanie na czele Komisji, zmieni ją w narzędzie politycznej wojny. Polscy dyplomaci uznali, że to nie Polska jest tu głównym daniem, lecz Węgry, które są częścią europejskiej frakcji chadeckiej. Uznali, że Polska miała być jedynie przystawką w próbie ideologicznego uderzenia w europejskich konserwatystów z różnych frakcji przy użyciu Komisji Europejskiej. Dlatego też premier Morawiecki wykorzystał wszystkie możliwe środki, by nominację Timmermansa storpedować.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama