fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Polsko - ukraiński spór o zbrodnię

Pomnik ofiar zbrodni w Sahryniu na miejscowym cmentarzu
Wikipedia
Pion śledczy IPN w Rzeszowie odrzucił wniosek Związku Ukraińców w Polsce o ponowne podjęcie śledztwa w sprawie zbrodni w Sahryniu. Zabitych zostało tam kilkaset osób o ukraińskich korzeniach.

Z wnioskiem o podjęcie na nowo śledztwa „w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości polegającej na dokonaniu zabójstw osób narodowości ukraińskiej w miejscowości Sahryń przez oddziały Armii Krajowej i Bataliony Chłopskie pod dowództwem por. Zenona Jachyma („Wiktor") w dn. 10.03.1944 r." wystąpił do pionu śledczego IPN w Rzeszowie Związek Ukraińców w Polsce.

Z argumentacji, która trafiła na początku roku do prokuratora wynika m.in. że celem postępowania miałoby być ustalenie sprawców zbrodni, liczby i danych ofiar, dokonanie poprawnej kwalifikacji prawnej tych wydarzeń. Autorzy przywołują m.in. artykuł w Gazecie Wyborczej w którym historyk Mariusz Zajączkowski stwierdził, że w tym przypadku możemy mówić o zbrodni wojennej, a „być może także o zbrodni przeciwko ludzkości". Powołują się także na ustalenia historyka z Uniwersytetu Gdańskiego prof. Igora Hałagida, który w jednym ze swoich opracowań opublikowanych w czasopiśmie wydanym przez IPN stwierdził, że w Sahryniu zamordowano co najmniej 606 osób narodowości ukraińskiej znanych z imienia i nazwiska. Przypominają też tzw. statut norymberski z 1945 r. o konieczności ścigania zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości, a także przepisy o niestosowaniu przedawnienia wobec takich zbrodni, w tym obowiązujące w Polsce prawodawstwo (m.in. ustawę o IPN, Kodeks Karny).

Z odpowiedzi, którą właśnie otrzymał Związek Ukraińców w Polsce sygnowanej przez dr Dariusza Gabrela wynika, że pion śledczy IPN odrzucił tę argumentację i „zawarł ponowne stanowisko co do braku podstaw do podjęcia prawomocnie postępowania w tej sprawie". Prokurator przypomniał, że śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości dotyczące akcji zbrojnej AK i BCh przeciwko zgrupowaniu UPA w co najmniej kilkunastu miejscowościach dokonanej w dniach 9-10 marca 1944 r. zostało umorzone wobec stwierdzenia, „iż czyn nie zawiera ustawowych znamion zbrodni przeciwko ludzkości (...) zaś w sprawie zabójstw – wobec przedawnienia karalności (...)".

Prokurator stwierdził m.in. że przywołane okoliczności prawne były mu znane i stwierdził, że „w postępowaniu karnym publikacje o charakterze historycznym mogą zostać potraktowane jako materiał pomocniczy".

O co jest ten spór? Otóż 10 marca 1944 roku oddziały AK i BCh podczas akcji skierowanej przeciwko zgrupowaniu UPA w kilku miejscowościach, dokonała zbrodni we wsi Sahryń. Działania te miały uprzedzić atak ze strony UPA. Ofiarami stałą się głównie ludność cywilna, w tym kobiety i dzieci.

W Sahryniu według historyków IPN zginęło od 150 do 300 cywilnych Ukraińców. Według Mariusza Zajączkowskiego z nazwiska znane są 234 ofiary, z kolei zdaniem prof. Igora Hałagidy – 606 zabitych osób.

Śledztwo w sprawie Sahrynia prokuratorzy byłej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wszczęli 17 marca 1998 roku na wniosek Mikołaja Siwickiego autora „Dziejów konfliktów polsko-ukraińskich". 1 stycznia 1999 roku z powodu likwidacji Komisji zostało ono zawieszone. Ponownie zostało podjęte 8 listopada 2000 roku przez pion śledczy IPN. Zostało umorzone 9 grudnia 2010 r. postanowieniem prokurator Doroty Godziszewskiej. Stwierdziła on m.in. że nie wypełnia ona znamion zbrodni ludobójstwa, przeciwko ludzkości czy zbrodni wojennej, a jedynie zbrodni kryminalnych popełnionych przez nieustalonych z nazwiska sprawców, ta zaś ulega przedawnieniu. 21 marca 2013 roku ponownie zostało ono podjęte, celem uzupełnienia materiału dowodowego i usunięcia błędów formalnych. 31 grudnia 2013 roku ostatecznie zostało zamknięte, decyzja ta uprawomocniła się 31 stycznia 2014 r.

Z cytowanej przez Gazetę Wyborczą odpowiedzi udzielonej przez prokurator prowadzącą postępowanie wynika, że „celem akcji nie były planowe działania podjęte przez Polaków w zamiarze wyniszczenia zamieszkującej na Lubelszczyźnie wschodniej ludności ukraińskiej, lecz przeciwdziałanie ekspansji UPA na tych obszarach".

„Działania bojowe żołnierzy AK i BCh skierowane były wyłącznie przeciwko członkom UPA, stacjonującym w Sahryniu, Szychowicach i okolicznych miejscowościach, gdzie zlokalizowano umocnione fortyfikacje stanowiące bazy wypadowe dla ukraińskich nacjonalistów. Nie ulega wątpliwości, że podczas walk zginęło wiele osób cywilnych – mieszkańców wiosek, ale również uzbrojonych nacjonalistów ukraińskich. Ze zgromadzonych dowodów wynika jednak, że spowodowanie strat wśród ukraińskiej ludności cywilnej nie było celem działania oddziałów polskich. Celem były obiekty wojskowe i uzbrojeni żołnierze UPA. Na brak zamiaru eksterminacji ludności cywilnej wskazuje treść rozkazów wydanych przed bitwą przez ppor. Zenona Jachymka, a także publiczne rozstrzelanie strzelca ps. Śmieszny , który nie podporządkował się temu poleceniu. Zarówno wieś Sahryń, jak i pozostałe miejscowości stanowiły de facto twierdze, z których jednak dowództwo ukraińskie nie ewakuowało cywilnych mieszkańców. W tej sytuacji atak na te fortyfikacje i ich zniszczenie musiał się wiązać ze stratami wśród ludności cywilnej. Nie można również mówić o zaistnieniu zbrodni wojennej, bowiem dla jej bytu obie walczące strony winny posiadać cechę państwowości, a więc podmiotowości prawnej, której to w omawianym konflikcie zbrojnym strona ukraińska nie posiadała" – cytuje w swojej publikacji stanowisko prokurator IPN autor publikacji z Gazety Wyborczej Tomasz Kwaśniewski (publikacja z dn. 17.12. 2018 r.)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA