fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

#RZECZoPRAWIE - Marek Rumak: zapłata okupu za odblokowanie komputera zainfekowanego wirusem nie zawsze przynosi efekt

Marek Rumak
rp.pl
Zapłata okupu za odblokowanie firmowego komputera zainfekowanego złośliwym oprogramowaniem często nic nie daje, a tylko zachęca przestępców do żądania kolejnych pieniędzy.

Czy słyszał Pan o ransomware, złośliwym oprogramowaniu wyłudzającym pieniądze, które może zniszczyć  reputację firmy? - zapytała Anna Wojda gościa swojego  programu #RZECZoPRAWIE Marka Rumaka, radcę prawnego w Kancelarii Affre&Wspólnicy.

- Oczywiście. Tego rodzaju wirusy, skierowane również przeciwko przedsiębiorcom, stają się coraz bardziej popularne.  Schemat działania jest podobny: do użytkownika komputera wpływa mail z załącznikiem.  Wygląda niepodejrzanie, bo wzorowany jest na mailach, jakie dostaje się z urzędów czy od dostawców usług internetowych. Osoba, która kliknie w załącznik, instaluje wirusa. Blokowany jest system w komputerze. W przypadku, gdy taka blokada dotknie firmę, może generować konkretne szkody: firma nie może normalnie działać, bo ginie terminarz realizacji umów - nie można zrealizować zamówień na towar czy usługi. Cyberprzestępcy powiadamiają użytkownika, że komputer zostanie odblokowany, jeśli dostaną okup. Po otrzymaniu żądanej kwoty przesyłają kod do odblokowania systemu. Tyle, że ten kod nie zawsze działa. Czasami użytkownik dostaje wiadomość z żądaniem kolejnego okupu - mówi Marek Rumak.

Jak rozpoznać taki atak?

- Trzeba zachować czujność. Przedsiębiorca powinien uczulić wszystkie osoby, które jako pierwsze odbierają firmowe maile, że firma może się stać obiektem ataku.  Jeśli adres nadawcy maila albo jego treść z jakichkolwiek powodów budzą wątpliwości, to nie należy otwierać załączników, zwłaszcza z końcówką .exe, bo to pliki z tym rozszerzeniem są najczęściej wykorzystywane do infekowania komputerów. Sekretarka może nie mieć na ten temat wiedzy, trzeba ją przeszkolić. Pracownikom można wskazać, jakie szkody w konkurencyjnych firmach wyrządziło podobne złośliwe oprogramowanie. Taka profilaktyka to podstawa - mówił radca prawny.

Marek Rumak zachęca do niepłacenia okupu, którego żądają cyberprzestępcy, bo to niekoniecznie przynosi efekty - przesłany kod może po prostu nie zadziałać przy próbie odblokowania zainfekowanego komputera. Często zapłata okupu przynosi skutek w postaci kolejnego żądania okupu.

- Zachęcam, żeby zgłosić sprawę policji lub prokuratorowi. Może jednak być problem ze  ściganiem przestępców, jeśli złośliwe programy zostały wysłane z dziwnych kont np. na Kajmanach. Policja może mieć kłopot z odnalezieniem sprawców, jeśli okazałoby się, że Polska nie ma z takim krajem umowy dotyczącej współpracy przy ściganiu przestępstw. To może trwać miesiącami, latami. Dużo łatwiej jest, gdy wirus został wysłany z Polski - powiedział prawnik.

Czy zawirusowane maile mogą być u znane za czyn nieuczciwej konkurencji? - pytała Anna Wojda.

- Tak, jeśli wysyłają je konkurencyjne firmy. Trudno to jednak wykazać, bo trzeba byłoby udowodnić związek między przesłanym mailem a konkurentem. To bardzo trudne, nie wyobrażam sobie, aby takie maile były rozsyłane z adresu czy komputera konkurenta. One przychodzą z serwerów w innych, często egzotycznych krajach - podkreślił gość programu #RZECZoPRAWIE.

Jego zdaniem poszkodowana firma, której taki związek udałoby się wykazać, może dochodzić od konkurencji odszkodowania na zasadach ogólnych.

- Nie słyszałem jednak o takiej sprawie w sądzie. Gdyby się pojawiła, byłby bardzo ciekawa - powiedział Marek Rumak.

Marek Rumak w #RZECZoPRAWIE:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA