fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Spór o logo Audi rozstrzygnie polski Sąd Najwyższy

Audi żąda od polskiej firmy zaprzestania sprzedaży części z jego logo.

Sąd Najwyższy zajmie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych graficznych znaków towarowych na świecie. Mało jest osób, które nie znałyby znaczka z czterema kółkami.

Czytaj także:

Spór zainicjował koncern Audi AG z siedzibą w Niemczech. Chodzi o wykorzystywanie tego znaku przez polską firmę. Koncern twierdzi, że jest to nielegalne. Polska firma uważa inaczej.

Problemy z grillem

Audi złożyło pozew do polskiego sądu. Koncern żąda zaprzestania korzystania nie tylko ze znaku towarowego, ale także tego, by sądownie zakazać Krzysztofowi S. sprzedawania kratek wlotu powietrza, tzw. grillów, z czterema nachodzącymi na siebie kółkami. Autor powództwa chciał też, by pozwany zniszczył posiadane grille, a gdyby sąd uwzględnił jego powództwo, informacja o tym miałaby zostać opublikowana w prasie w formie płatnych ogłoszeń.

W odpowiedzi na pozew Krzysztof S. oświadczył, że powództwo jest bezpodstawne, ponieważ roszczenia Audi AG już dawno się przedawniły. Przyznał, że sprzedaje atrapy chłodnicy nieprzerwanie od 2003 r. Sprawą zajmował się już Sąd Okręgowy w Warszawie, a konkretnie sądowy Wydział Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych.

Warszawski SO oddalił powództwo Audi AG , ponieważ uznał, że doszło do przedawnienia roszczeń powoda.

Wcześniej SO ustalił, że Krzysztof S. prowadzi działalność gospodarczą na rynku samochodowym od 1995 r. Z jedną z polskich firm ma zawartą umowę dystrybucyjną na części samochodowe, które następnie odsprzedaje. Krzysztof S. jest także członkiem autoryzowanej sieci handlowej zaopatrującej w części kilka tysięcy hurtowni, sklepów i warsztatów.

Już za późno

SO powołał się na rozporządzenia Rady (WE) nr 207/2009 z 26 lutego 2009 r. w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej. Według niego nie reguluje ono przedawnienia prawa do unijnego znaku towarowego, a skoro tak, stosuje się przepisy krajowe. Chodzi konkretnie o art. 289 prawa własności przemysłowej. Przewiduje on trzyletni okres przedawnienia. Bieg tego terminu zaczyna się od dnia, w którym uprawniony dowiedział się o naruszeniu swojego prawa i o osobie, która się tego dopuściła, oddzielnie dla każdego naruszenia. Górną granicą przedawnienia jest jednak pięć lat.

Zdaniem SO wprawdzie w aktach sprawy brakuje dowodu, że koncern miał świadomość, iż Krzysztof S. sprzedawał atrapy chłodnicy, ale skoro upłynął już pięcioletni termin przedawnienia, nie można sprawy osądzić.

Sąd apelacyjny, do którego trafiło odwołanie koncernu, nabrał wątpliwości natury prawnej. I postanowił zadać pytanie SN.

Wątpliwości co do przedawnienia

Podstawowa kwestia w tym pytaniu dotyczy tego, czy roszczenia niepieniężne, w tym o zakazanie naruszania prawa ochronnego na znak towarowy UE, przedawniają się bezwzględnie z upływem pięcioletniego okresu przedawnienia liczonego od pierwszego dnia wkroczenia w prawa wyłączne uprawnionego do znaku towarowego, mimo że działania naruszyciela nie miały charakteru jednorazowego, ale ciągły (powtarzalny) i trwają w chwili zgłoszenia roszczeń. Sąd apelacyjny sam zauważył, że Sąd Najwyższy już dwukrotnie zajmował się roszczeniami niepieniężnymi. W wyroku zapadłym jeszcze w 1974 r. uznał, że w wypadku jednego naruszenia o charakterze ciągłym bieg przedawnienia roszczeń rozpoczyna się od dnia, kiedy ustało ciągłe naruszenie prawa, a nie od dnia zaistnienia stanu bezprawnego. Natomiast w orzeczeniu z 2012 r. SN stwierdził, że na skutek upływu przedawnienia wygasają tylko roszczenia związane z tym naruszeniem. Kolejne należy oceniać osobno.

SN nie wyznaczył jeszcze terminu, w którym rozpatrzy pytanie prawne.

Sygnatura akt: III CZP 47/19

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Włodzimierz Szoszuk , adwokat, wspólnik w kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Grill jest częścią zamienną, na którą został nałożony znak towarowy koncernu samochodowego, w tym wypadku Audi. Wyłączne prawo umieszczenia znaku na towarze należy do producenta. Polski producent zatem bez zgody Audi nie może wprowadzać takiego grilla do obrotu. Podobnie jest z innymi częściami zamiennymi, takimi jak felgi czy dywaniki. Polscy producenci mogą je produkować np. do Audi lub innych marek, ale nie mogą oznaczać takich części znakami tych firm. Producenci samochodów są zainteresowani tym, żeby takie produkty nie były łączone z ich działalnością. Leży to także w interesie nabywców, którzy mogą zostać wprowadzeni w błąd. Jeżeli pięć lat temu doszło do wprowadzenia do obrotu 100 grillów, termin do dochodzenia roszczeń upłynął, jeżeli jednak polska firma wprowadzi kolejną partię, termin przedawnienia liczy się w stosunku do niej od nowa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA